Google Glass. Broń szpiegów, czy gadżet, który podbije cały...

    Google Glass. Broń szpiegów, czy gadżet, który podbije cały świat?

    Rhys Blakely

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Gadżet Google Glass budzi zachwyty użytkowników. Czy urządzenie mogące np. zrobić zdjęcie innym bez ich wiedzy zagraża prywatności i może być bronią szpiegów?
    Okulary Google, które pozwolą nam na lepsze rozumienie i przetwarzanie otaczającego nas świata, to urządzenie, którego nie powstydziłby się niejeden agent tajnych służb. Najnowsza technologia może stać się jednym z ulubionych gadżetów każdego szpiega.

    Mam Google Glass - jestem fajny
    Obecnie ich posiadanie to świadectwo odpowiedniej pozycji. Taki sam powód do dumy jak szczycenie się drogim rolexem czy najnowszym modelem Mercedesa.

    Pierwsze egzemplarze widuje się na najmodniejszych imprezach w Hollywood i najważniejszych konferencjach w Dolinie Krzemowej. Jednak nieliczni wybrańcy, którzy dzięki długo wyczekiwanym okularom Google już mogą oglądać "rozszerzoną rzeczywistość", bledną na widok treści, jakie przewijają się przed ich oczyma: Google Glass wyświetlają lawinę zastrzeżeń dotyczących łamania prawa do prywatności i internetowe żarty.

    Dzięki urządzeniu o nazwie Google Glass koncern wykonał swój pierwszy rajd do sektora przenośnych komputerów.

    Obsługiwany głosowo gadżet, dzięki któremu zasoby internetu są wyświetlane wprost do oka użytkownika, ma trafić do powszechnej sprzedaży jeszcze w tym roku. Okulary Google, które mają filmować wszystko, co widzi ich właściciel, będą kosztować około 1,5 tys. dol.

    Aby już dziś cieszyć się możliwościami, jakie daje najnowsze dziecko Google, należało wcześniej złożyć w firmie stosowne podanie i uzasadnić, że jest się odważną i kreatywną osobą.

    Zdaniem krytyków system nastręczał pierwsze problemy już na tak wczesnym etapie. "Technology Review", magazyn wydawany przez Massachusetts Institute of Technology, promuje Google Glass jako produkt elitarny, dostępny wyłącznie dla "techno- maniaków obeznanych z nowoczesnymi mediami, dysponujących sporym dochodem".

    Zagrożona prywatność
    TechCrunch.com, opiniotwórczy serwis poświęcony nowym technologiom, ukuł dla takich osób prześmiewcze określenie: Glassholes (od angielskiego słowa "asshole" oznaczającego "dupek"). "Glassholes wkurzają nie tylko dlatego, że noszą na głowie mobilne urządzenie, na które mało kto może sobie pozwolić" - pisze redakcja serwisu. "Reprezentują bliską przyszłość, tę, w której ziszczą się nasze najgorsze obawy" - snuje czarne scenariusze jeden z dziennikarzy.

    Przewiduje się, że okulary zostaną wyposażone w pamięć o raczej niewielkiej pojemności, dlatego informacje i dane rejestrowane przez urządzenie prawdopodobnie będą przechowywane w przepastnych bazach danych Google. Zdaniem Nicka Picklesa, dyrektora Big Brother Watch, brytyjskiej organizacji broniącej prawa do ochrony prywatności, przy Google Glass kamery przemysłowe wyglądają jak dziecinna zabawka. - Siedzący obok ludzie już nie są zwykłymi pasażerami dojeżdżającymi do pracy, ale agentami Google. Wszystko, co widzą, widzi też Google. I może to wykorzystać i przechowywać, a potem, kto wie... może analiza rozpoznawania twarzy? - ostrzega Pickles.

    Nadejście świata rodem z Orwellowskiej wizji będzie z pewnością bardzo trudno powstrzymać. Są jednak tacy, którzy podejmują walkę z wiatrakami.

    Pewien zapobiegliwy bar w Seattle już zakazał wstępu osobom używającym Google Glass, by chronić spokój i anonimowość swoich gości. - Cieszcie się, bo dzięki nam nie wyglądacie jak idioci w miejscu publicznym - oznajmił właściciel chroniącego prywatności lokalu David Meinert.

    Długa historia problemów Google z ochroną prywatności internautów tylko podsyca kontrowersje. Firma już wcześniej gromadziła hasła oraz informacje medyczne i finansowe na temat amerykańskich użytkowników, dostępne dzięki niechronionym kontom wi-fi. Co najmniej dziewięć państw uważa, że Google łamie obowiązujące tam prawo o ochronie prywatności.

    A jednak gigant z Mountain View jest przekonany, że społeczeństwo z czasem zaakceptuje Google Glass. Przedstawiciele korporacji twierdzą nawet, że dzięki swym wynalazkom jest ona w stanie wpływać na postawy całych społeczeństw. - To jedynie etap początkowy - stwierdził rzecznik Google. - Spodziewamy się, że tak jak w przypadku każdej nowej technologii zachowania i normy społeczne z czasem ulegną zmianie - oznajmił.

    Prototyp w wersji, którą na co dzień nosi miliarder Sergey Brin, współzałożyciel Google, przypomina nowoczesną opaskę w stylu, jaki pasowałby do postaci z serialu "Star Trek". Informacje z internetu wyświetlane są na niewielkim ekranie przypominającym kryształ, zawieszonym nad prawym okiem użytkownika.

    W filmie promocyjnym zaprezentowanym w ubiegłym roku przed oczami użytkownika na żądanie pojawiają się informacje o pogodzie. Gdy mężczyzna dyktuje mejle, przed ich wysłaniem może przejrzeć tekst wyświetlający się w polu widzenia.
    Program pocztowy obsługuje za pomocą komend głosowych. Gdy dociera na stację metra, która okazuje się zamknięta, na ekranie natychmiast wyświetla się mapa z alternatywną trasą prowadzącą do wyznaczonego celu.

    Okulary - w sumie działające jak smartfon do noszenia na głowie - wyposażone są w kamerę wysokiej rozdzielczości, mogą też pełnić funkcję aparatu fotograficznego.

    Jeśli ta zapowiedź wytrąciła z równowagi niektórych obserwatorów, można sobie wyobrazić, jak zareagują na znacznie śmielsze ambicje firmy Google. W 2004 r. Larry Page, prezes Google, przewidywał, że kiedyś Google będzie zintegrowany z ludzkim mózgiem. - W przyszłości każdy będzie miał implant - twierdził Page.

    Szpiegowska broń
    Jak na razie urządzenie Google Glass jest przeznaczone jedynie dla amatorów nowoczesnych technologii. Jednak w przyszłości może posłużyć szpiegom. Zarówno tym wysyłanym przez rządy państw, jak i pracującym na zlecenie korporacji.
    Obecnie szpieg musi wykazywać się nie tylko analitycznym umysłem, lecz również przepastną pamięcią. Musi na bieżąco zapamiętywać i analizować niezliczoną ilość informacji.

    Teraz wszystko stanie się znacznie prostsze. Dzięki Google Glass będą mogli sfotografować daną osobę i zapisać zdjęcie w pamięci urządzenia lub wysłać mejlem do swojego mocodawcy dzięki połączeniu z internetem. Będą również mogli dodać odpowiedni opis na jej temat.

    Oczywiście dziś wiele osób wie, jak wygląda Google Glass. Jednak w przyszłości być może uda się zamaskować urządzenie, nadać mu wygląd zwykłych okularów.

    Tłumaczenie: Lidia Rafa

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (7)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Gadzet?

    Irma (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 33 / 19

    Biedny,zakompleksiony narod Ci Amerykanie-chwalic sie mercedesem,rolexem,a teraz takim "szpiegowskim gadzetem"?-smiechu warte. Biedni szpiedzy.Pozdrawiam.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Amerykanie wcale sie tym nie chwala, po prostu ich stac. NIE SA ZAKOMPLEKSIENI !

    jas (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 18 / 24

    To w biednych krajach, jak Polska, ludzie , ktorzy dorobili sie "na szybko", wyszli z biedy, pokazują ,ze maja forse, chcac zaimponowac tym biedniejszym

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    e

    e (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 23 / 35

    bo to oszołomy są ,MY PRAWDZIWI POLACY to faktycznie mamy się czym pochwalić -najwieksza statua Jezusa na świecie ,największa figura papieża na świecie to są prawdziwe powody do dumy a nie to co te...rozwiń całość

    bo to oszołomy są ,MY PRAWDZIWI POLACY to faktycznie mamy się czym pochwalić -najwieksza statua Jezusa na świecie ,największa figura papieża na świecie to są prawdziwe powody do dumy a nie to co te zakomleksione amerykanyzwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    kręcenie lodów

    :::: (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 26 / 29

    urządzenia, urządzeniami ale gdy dowody zdobyte w ten sposób uznane zostaną za nielegalne jako dowód w sprawie to wszystkie zabiegi o d*** potłuc.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jak PO nie bedzie przy wladz, albo"dowody" nie beda dotyczyc ludzi z PO, to beda OK!

    jas (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 23 / 22

    wszystko jest WZGLEDNE, . Zlodziej, ale "nasz" , to nie "zlodziej", tylko taki, co moralnie pobladzil!
    Jak INNY, nie nasz ZLODZIEJ, ze na dlugo do CIUPY

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    jak

    KSU (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 35 / 26

    jeśli to urządzenie jest tym które pokazana na zdjęciu, faktycznie szpiedzy bedą się o nie w kolejkach ustawiać....


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    @KSU

    gosc (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 37 / 28

    Pewnie na kazdym "rogu" juz stoja/musza to miec/.

    Polecamy

    Menadżer Roku 2018

    Menadżer Roku 2018

    Najlepsze prezenty dla kobiety na urodziny i imieniny

    Najlepsze prezenty dla kobiety na urodziny i imieniny

    Smartfon pod choinkę? Okazje w świątecznej ofercie Orange

    Smartfon pod choinkę? Okazje w świątecznej ofercie Orange

    Szamanie na ekranie - nowy program kulinarny

    Szamanie na ekranie - nowy program kulinarny