„Górale” nie wygrali ligowego meczu z ŁKS na alei Unii 2

Dariusz Piekarczyk
Dariusz Piekarczyk
W akcji Mieszko Lorenc
W akcji Mieszko Lorenc Fot. B. Hamanowicz
W sobotę ŁKS Łódź zmierzy się na stadionie przy alei Unii 2 z Podbeskidziem Bielsko-Biała. „Górale” jeszcze nigdy w historii nie wygrali ligowego starcia na obiekcie ŁKS.

Będzie to ósme w historii spotkanie tych ekip na Unii 2. Cztery razy górą byli ełkaesiacy, a trzy starcia kończyły się remisami. Po raz ostatni oba zespoły zmierzyły się 29 marca 2019 roku, a stawką starcia były pierwszoligowe punkty. Gospodarze triumfowali wówczas 3:0 (2:0) po golach Patryka Bryły, Bartłomieja Kalinkowskiego oraz Rafała Kujawy. Żadnego z piłkarzy nie ma już dziś w łódzkim klubie. Jeśli już jesteśmy przy statystyce, dodajmy, że będzie to 17 spotkanie obu tych ekip w lidze. Łodzianie wygrali sześciokrotnie , a „Górale” triumfowali w pięciu meczach. Pięć spotkań kończyło się podziałem punktów. W bramkach nieznacznie lepsi s ą łodzianie 18-14.
„Górale”, tak jak i zespół z Łodzi, to także spadkowicz z PKOEkstraklasy, z tą jednak różnicą, że pożegnali się z elitą po poprzednim sezonie zajmując ostatnie miejsce w tabeli. W 30 meczach zgromadzili 25 punktów i byli jedynym spadkowiczem.W najważniejszej z polskich lig piłkarskich spędzili zaledwie sezon. - Brak doświadczenia spowodował, że szybko spadliśmy i pozostał tylko żal- mówił po kiepskim sezonie Bogdan Kłys, prezes klubu. - O szybki powrót do ekstraklasy nie będzie łatwo.
Po spadku sternicy klubu powierzyli drużynę trenerowi Piotrowi Jawnego i pomagającego mu Marcinowi Dymkowskiemu. Obaj pracowali poprzednio z rezerwami Śląska Wrocław. Do klubu przyszedł także nowy dyrektor sportowy Łukasz Piworowicz, który odpowiadał poprzednio za skauting w Górniku Zabrze, który w jednym z wywiadów przedsezonowych stwierdził, że celem jest zbudowanie zespołu perspektywicznego, którego szczyt formy przypadnie nawet nie w najbliższych miesiącach, ale znacznie później. Latem zespół przeszedł prawdziwą rewolucję kadrową. Z Podbeskidzia odeszło aż 20 zawodników, a ich miejsce zajęło kilkunastu nowych. To oczywiście nie mogło pozostać bez wpływu na postawę drużyny. W ośmiu rozegranych dotychczas pierwszoligowych potyczkach „Górale” zdobyli 12 punktów i plasują się na siódmym miejscu w ligowej tabeli. Co ciekawe, na wyjazdach wygrali jedno spotkanie, dwa zremisowali i nie ponieśli porażki. We wszystkich spotkaniach zdobyli 11 bramek, ale stracili tak jak i łodzianie, aż dziewięć. Najskuteczniejszym zawodnikiem drużyny jest strzelec pięciu goli Kamil Biliński. To 33-letni piłkarz, który zdobywał z Żalgirisem Wilno mistrzostwo Litwy i dwa razy puchar tego kraju. Reprezentując barwy Riga FC był z kolei dwukrotnym mistrzem Łotwy. Świętował też zdobycie pucharu tego kraju. Miał okazję grać w europejskich pucharach. Ponadto występował w rumuńskim Dinamie Bukareszt. Dodajmy, że w 2013 roku został królem strzelców litewskiej ekstraklasy, a zdobył 21 bramek. Został też piłkarzem roku u naszych wschodnich sąsiadów, dwukrotnie zresztą. W kadrze mamy też obieżyświata Michała Janotę, który grał w Feyenoordzie Rotteredam, a ostatnio w Australii. ą

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie