Grabarczyk i spółdzielnia, czyli prawo łodzian do rządowych etatów

Marcin Darda
Cezary Grabarczyk
Cezary Grabarczyk Krzysztof Szymczak/archiwum
Z Cezarym Grabarczykiem, wicemarszałkiem Sejmu, wiceprzewodniczącym PO w województwie łódzkim, rozmawia Marcin Darda.

Wie Pan, ile procent głosów zdobył Jacek Rostowski w ostatnich wyborach?

Nie analizowałem tego.

1,06 proc. I został ministrem. Pan miał siedem razy więcej i nie chciał być w rządzie.

CEZARY GRABARCZYK OTWIERA AUTOSTRADĘ? CZYTAJ WIĘCEJ: Z ŁODZI DO BERLINA AUTOSTRADĄ

Wiedziałem, że by obronić się na stanowisku ministra, muszę utrzymać pozycję lidera. W polityce zawodowej jestem od ponad dziesięciu lat. Wiem, że wybory to jest moment weryfikacji polityków.

Kogo winić za Pański wynik? Krzysztofa Kwiatkowskiego? Johna Godsona? Łodzian?
Nikt nie ponosi za to winy. Poddałem się demokratycznej procedurze. Ta weryfikacja nie była dla mnie pozytywna. Stąd wniosek: nie mogę zabiegać o pozycję w rządzie.

CZYTAJ TAKŻE: FORUM ŁÓDŹ

A gdyby to Pan zdobył najlepszy w Łodzi wynik? Byłby Pan ministrem?

Nie wiem. Ale walczyłbym.

A teraz Pan nie walczył.

Nie walczyłem. Moja pierwsza rozmowa z premierem, w poniedziałek zaraz po wyborach, tego właśnie dotyczyła. Powiedziałem premierowi, że nie będę zabiegał o stanowisko, od razu zamknąłem tę sprawę.

I jak zareagował premier?

Nie zdradzę szczegółów rozmowy. Po prostu potem sprawy potoczyły się tak, jak dziś wyglądają.

Dlaczego Donald Tusk tak wyczyścił rząd z łodzian?

Wiem, że szef regionu zabiegał o to, by swą misję mógł kontynuować Krzysztof Kwiatkowski. Co do mojej sprawy, premier wiedział od początku, że nie będę zabiegał. Ale trudno mówić, że premier wyczyścił rząd z łodzian. W poprzedniej kadencji Łódź miała dwóch konstytucyjnych ministrów, a były regiony, które nie miały w rządzie swych przedstawicieli. Rządu nie konstruuje się według klucza geograficznego. To nie jest kryterium.

A nie miały znaczenia kłótnie między Panem a Kwiatkowskim w PO? Pojawiły się nawet informacje, że skoro Pan nie będzie ministrem, to zależało Panu, by i Kwiatkowski nim nie został.

Nie potwierdzam nawet tego, że były między nami kłótnie. Ja nie mam charakteru kłótnika.
No to może zdecydowały nie kłótnie, a szorstkie relacje między wami?

Z pytaniem o to, co zdecydowało, trzeba się zwrócić do osoby, która podejmowała decyzje. Ja nie uczestniczyłem w kreowaniu rządu.

Mówił Pan, że o Kwiatkowskiego zabiegał szef regionu łódzkiego PO. Pan jako wiceszef regionu nie zabiegał o niego?

Szef regionu rozmawiał w tej sprawie z szefem partii. Ja nie, bo na tym etapie nie uczestniczyłem w żadnych rozmowach.

Kwiatkowski, po braku nominacji, usłyszał na zachętę, że jest w gronie przyszłych przywódców PO. Zabolało, że nie Pan?

Nie. Dobrze znam potencjał Krzysztofa Kwiatkowskiego. Tą wiedzą zresztą się kierowałem, gdy po dymisji ministra Zbigniewa Ćwiąkalskiego proponowałem Krzysztofa Kwiatkowskiego na stanowisko ministra.

Pan już nie ma takich ambicji, by kiedyś rządzić Platformą za Donalda Tuska?
Nie odpowiadam za to, co piszą media. Jeszcze raz podkreślam, że jest to droga dla potencjału Krzysztofa Kwiatkowskiego. Nie tylko on jest w tej strategicznej rezerwie, także Grzegorz Schetyna.

Nas interesuje łódzki kontekst. Nie ma teraz kto zadbać o interesy Łodzi w rządzie. Po raz pierwszy od rządu Jana Krzysztofa Bieleckiego, czyli od 20 lat.

Fakt jest taki, że nie mamy ministra konstytucyjnego. Ale Łódź i region posiada delegację parlamentarną, a w niej posłów i senatorów, wchodzących w skład koalicji. Decyzje kreowane są w skomplikowany sposób, w złożonych procedurach. Parlament jest w tym wszystkim istotnym ogniwem, a nasi parlamentarzyści będą dbać o interesy Łodzi i regionu łódzkiego.

Parlamentarzysta może mieć wpływ, mniej lub bardziej skuteczny. Ale nie podejmuje decyzji, o czym Pan bardzo dobrze wie jako były minister.

Parlament rządu nie wyręczy. Ale parlamentarzyści zabiegają o interesy swoich wyborców i to jest fakt oczywisty. Pierwsze środki na inwestycje infrastrukturalne dla Łodzi i regionu zostały wpisane do budżetu kraju wtedy, gdy ja przygotowałem poprawki i uzyskałem dla nich poparcie większości. Wówczas gdy byłem ministrem, poprawki nie były już potrzebne.

Rozmawiał Pan ze swoim następcą Sławomirem Nowakiem o Łodzi? Te inwestycje, które Pan rozpoczął, są bezpieczne?

Te, które są zagwarantowane kontraktami, jak najbardziej. Gdyby jednak kryzys przybrał ostrzejsze formy i gdyby polski rząd musiał podejmować decyzje o radykalnych oszczędnościach, wówczas niezbędne będzie podjęcie działań, by cięcia nie dotyczyły tych właśnie naszych inwestycji. Ale dziś wydaje się, że mieszkańcy Łodzi i regionu łódzkiego powinni być spokojni. Autostrada A2 do Warszawy na pewno zostanie dokończona, podobnie A1 do Torunia, autostrada A1 do węzła Tuszyn na pewno w przyszłym roku zostanie rozpoczęta, trasa ekspresowa S8 już w części jest realizowana, S14 wprawdzie z poślizgiem, ale też jest budowana. No i węzeł multimodalny z nowym dworcem kolejowym w Łodzi też ma gwarancje kontraktowe.
A co z szybką koleją? Będzie do 2020 czy 2030 roku? Albo czy w ogóle będzie budowana?

W grudniu 2008 roku rząd przyjął program budowy Kolei Dużych Prędkości. Towarzyszyła temu też strategiczna ocena oddziaływania na środowisko. Teraz powstaje studium wykonalności, które powinniśmy poznać w przyszłym roku, a wciąż toczą się w powiatach konsultacje społeczne. W tym czasie Ygrek, czyli projekt polskiej sieci szybkiej kolei, Komisja Europejska wpisała na wniosek polskiego rządu do Transeuropejskiej Sieci Transportowej (TEN-T), co ma wielkie znaczenie, bo pozwoli na współfinansowanie tego projektu ze środków Unii Europejskiej. Podkreślam, że to na razie projekt. Przez mniej więcej dwa lata potrwają prace nad tym rozporządzeniem, a będzie on przedmiotem obrad ministrów transportu. Poprowadzi je minister Sławomir Nowak. Jeżeli to rozporządzenie jeszcze w tym okresie legislacyjnym zostanie przyjęte, będziemy o Ygrek spokojni.

Czyli KDP powstanie do 2020 roku?

Decyzje będzie podejmował rząd. To rząd będzie oceniał możliwości finansowe, ponieważ skorzystanie ze środków europejskich zakłada również zaangażowanie wkładu własnego. Ale czy KDP powstanie do 2020 roku? Nie wiem jak będzie, bo dziś nikt nie jest w stanie powiedzieć, jak potoczy się druga fala kryzysu.

A jak Pan sobie układa robotę w prezydium Sejmu? Bo w roli ministra zatrudnił Pan w Warszawie sporo łodzian, za co punktowało Pana SLD. Ten łódzki zaciąg, nazywany spółdzielnią Grabarczyka, wraca do Łodzi?

Mówiłem już kiedyś, że nie wolno dyskryminować łodzian. Łodzianie, tak jak inni obywatele Rzeczypospolitej, mają konstytucyjne prawo do dostępu do urzędów państwowych. Zaprosiłem do współpracy część łodzian, którzy m.in. pracowali nad rozporządzeniem dotyczącym TEN-T, choćby wiceministra Macieja Jankowskiego, który od kilkunastu już lat w Łodzi nie mieszka. Ale to on i jego współpracownicy negocjowali z Komisją Europejską. To on i jego współpracownicy pomagali mi przygotować ministerstwo do prezydencji. A właśnie w tym półroczu pojawiło się rozporządzenie o sieci TEN-T z łódzkim przebiegiem dla projektu Ygrek, wpisanym łódzkim lotniskiem im. Władysława Reymonta, łódzkim przebiegiem drogi ekspresowej S8, węzłami multimodalnymi w Łodzi i Strykowie i nową trasą S74. Sądzę, że nie ma powodu, by moich współpracowników nie pochwalić za bardzo skuteczną pracę.

Łódzka Platforma teraz nie będzie zajęta pracą w rządzie. Wraca Pan na fotel szefa regionu PO? A może interesuje Pana stanowisko szefa PO w Łodzi?

Przecież region ma świetnego przewodniczącego. Andrzej Biernat jest bardzo doświadczonym parlamentarzystą. A w Łodzi świetnie radzi sobie Hanna Zdanowska.

Prezydent Zdanowskiej mija właśnie rok. Jak Pan ten rok ocenia?

Czekam na projekt budżetu Łodzi na rok 2012. Ten projekt dużo powie o tym, jaki był ten rok, ale też o perspektywie dalszego ciągu kadencji. Łódź podjęła się dużych wyzwań inwestycyjnych, a realizacja tych projektów przesądzi o dalszym rozwoju miasta i regionu.
Rozmawiał Marcin Darda

Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Ł
Łodzianin z Warszawy
Nikt nie uczynił dla Łodzi i Łodzian tyle, co Grabarczyk. Skomunikował Łódź z Europą (A1 i A2), uczynił z Łodzi drogowy pępek Polski. To on przeforsował również łódzki wariant przebiegu drogi S8, której budowa właśnie ruszyła. Niebawem - także dzięki niemu - Łódź stanie się również centralnym punktem na mapie kolejowej.
To wszystko przełoży się rychło na wzrost koniunktury i rozwój gospodarczy miasta i regionu. Już widać wyraźne tego oznaki (choćby w atrakcyjności i cenach gruntów inwestycyjnych wokół Strykowa i nie tylko)
W rewanżu Łodzianie "mądrzy i wdzięczni inaczej" ... poskąpili Grabarczykowi głosów w wyborach, czym podkopali jego pozycję w rządzie. Ciekaw jestem, czy obecny, nowy, gdański Minister Infrastruktury uczyni dla Łodzi cokolwiek. Eh, durni, durni. Szkoda, że głupota nie boli ...
k
kapital
SLD odrodzi się w Łodzi i to jest pewne,a wówczas A.Biernat zostanie kozłem ofiarnym. Zresztą polot A.Biernata to żenada!!! Wystarczy ocenić po kulturze zachowania pod wpływem promilii, to jest dowód, ale teczkę może nosić.....Ciekawe w jakim stanie zabiegał o ministra K.K.i dlatego wszystko zepsół. Krótka kołdra w tej spółdzielni G. i to widać po "fachowcach"w Łodzi.
W
Wojtas
Haloooo, panie Marcinie - jest pan łódzkim dziennikarzem i nawet o to pan nie zagaił....
Dodaj ogłoszenie