18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Historia się powtarza

Witaszczyk na dziś
Jerzy Witaszczyk
Jerzy Witaszczyk fot. Grzegorz Gałasiński/archiwum Dziennika Łódzkiego
Jak minął wtorek? Tak, jak poniedziałek. Rząd znowu szukał pieniędzy w naszych kieszeniach. W poniedziałek utrzymał wyższy VAT, we wtorek podniósł akcyzę na alkohol i tytoń. Będzie drożej. Czy wyższy podatek akcyzowy przyniesie dodatkowe dochody? Tak! Tylko, że nie budżetowi, ale przemytnikom.

Na podwyżce akcyzy w Polsce zarobi też przemysł tytoniowy i spirytusowy Białorusi, Ukrainy i Rosji, bo stamtąd najczęściej przemyca się gorzałę i papierosy. Decyzja rządu pomoże też rządom wymienionych państw załatać dziury w budżetach, gdyż większa sprzedaż alkoholu i papierosów przełoży się tam na wyższe wpływy podatkowe. To dobrze, trzeba pomagać sąsiadom.

Kiedy w 2009 rząd podniósł akcyzę na mocne alkohole, na finansowe skutki długo nie czekał. W pierwszym kwartale sprzedaż mocnych trunków spadła aż o 28 procent! Do państwowej kasy płynęło mniej pieniędzy, chociaż miało płynąć więcej. Wygrał przemyt, przegrał fiskus i rodzimi producenci. Tym samym historia się powtórzyła - kilka lat wcześniej też akcyza zabijała sprzedaż, aż w końcu rząd SLD poszedł po rozum do głowy i obniżył podatek.

Jak widać, chociaż historia się powtarza, niczego nie uczy naszych rządzących. Dzięki temu w nowym roku Polska nie przestanie być rajem dla przemytników. Szacuje się, że straty budżetu z tytułu niezapłaconego podatku od przemycanych papierosów wynoszą 3 miliardy zł rocznie. Ile traci budżet na przemycie alkoholu? Na początku tego roku celnicy uważali, że ponad miliard. Od stycznia będzie więcej.

Jerzy Witaszczyk

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mgr historii
Historia się powtarza bo jak zwykle po otwarciu strony na wierzchu są stare komentarze, a nowe schowane
A
AStanek
Ja bym pędził, ale bym miał kłopot, bo nie piję, to co zrobić z ekstraktem? Przecież nie wyleje, bo szkoda
F
Felix
Nawet chamskie pędzenie samogonu jest pożyteczniejsze dla krajowej gospodarki od picia wódki z przemytu.
O
Oxy
W styczniu celnicy szacowali, że miliard złotych z tytułu niezapłaconych podatków. Tak naprawdę straty są większe, bo nie produkują polskie gorzelnie, nie są używane do produkcji polskie surowce i nie jest wykorzystywana praca polskiego rolnika, robotnika czy inżyniera. To, co by ci ludzie zarobili przy produkcji alkoholu, napędziłoby popyt w handlu, a przecież w ten sposób mamy proste przełożenie na wzrost podatków. Jak widać,dla Polski same straty.
G
Gość
"Jak widać, chociaż historia się powtarza, niczego nie uczy naszych rządzących. Dzięki temu w nowym roku Polska nie przestanie być rajem dla przemytników. Szacuje się, że straty budżetu z tytułu niezapłaconego podatku od przemycanych papierosów wynoszą. 3 miliardy zł rocznie. Ile traci budżet na przemycie alkoholu? Na początku tego roku celnicy uważali, że ponad miliard. Od stycznia będzie więcej."

W kraju rządzonym przez historyków z historii nie wyciąga sie żadnej nauki. Czyżby jej adepci byli aż tak tępi?
s
sklave
Pamiętam jak pierwszy raz wwoziłem do Polski alkohol to wszyscy celnicy, ci ze straży granicznej też...zbiegli się i nie mogli zrozumieć.... że Polak... wwozi do Polski alkohol.
Pytali się mnie czy naprawdę jestem Polakiem i pukali się w czoło.....
ba zapraszali na ponowne zakupy.....
Ile skarb państwa na tym nierozważnym kroku stracił trudno jest powiedzieć.
No ale Balcerowicz wypełnił powierzone mu zadnie przez Bank Światowy.
Dziś stawiam sobie pytanie: Kim jest Rostowski? Kim jest Tusk?
W czyim imieniu występują? Czyich interesów bronią?
Należałoby dziś zadać sobie pytanie o lojalność wobec państwa polskiego premiera, ministra finansów i czy ich polityka finansowa jest w interesie polskich obywateli.
Komu służy Rostowski?
Przynależność ministra Rostowskiego do grupy Bilderberg sprawia, że polityka finansowa w jego wykonaniu nie może być polityką suwerennego państwa. Siłą rzeczy musi ona być wkomponowana w strategiczne cele grupy Bilderberg. Musi stać się częścią działań zmierzających do stworzenia Nowego Światowego Ładu i Jednego Światowego Rządu. I wcale nie jest to już dzisiaj polityczna mrzonka.
Więcej:
sklave.manifo.com/
Dodaj ogłoszenie