Historia ulicy Włókienniczej w Łodzi i jej mieszkańców. Włókiennicza, która odchodzi do historii. Przeczytaj, jak żyło się na Włókienniczej

Anna Gronczewska
Anna Gronczewska
Ulica Włókiennicza w Łodzi.
Ulica Włókiennicza w Łodzi. Krzysztof Szymczak
Dawna Włókiennicza, która odchodzi do historii. O ulicy Kamiennej, dzisiejszej Włókienniczej, piosenkę ułożyła Agnieszka Osiecka. To jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc Łodzi. Niedługo jednak ma zupełnie zmienić swoje oblicze.

HISTORIA ULICY WŁÓKIENNICZEJ W ŁODZI

Włókiennicza to jedna z najbardziej znanych łódzkich ulic. Rozsławiła ją w swojej piosence o „Kochankach z ulicy Kamiennej” Agnieszka Osiecka. Kiedy wejdzie się na tę ulicę, odnosi się wrażenie, że czas mija tu wolniej niż w innych częściach Łodzi. Trzech chłopaków około dwudziestki stoi w bramie i liczy pieniądze. Mają nadzieję, że starczy im na „browara”. Starczyło! Po chwili idą do sklepu znajdującego się na rogu ze Wschodnią i kupują piwo. Na progu jednej z bram siedzi mężczyzna po sześćdziesiątce. Obok leżą kule, mała butelka, tzw. szczeniaczek.

- Sto razy wolałem dawną Kamienną niż tę dzisiejszą Włókienniczą - mówi cicho mężczyzna machając ręką. - Nawet wódeczka już nie ma takiego smaku jak dawniej...

REWITALIZACJA WŁÓKIENNICZEJ

Urząd Miasta Łodzi ogłosił przetarg, który wyłoni wykonawcę rewitalizacji obszaru ograniczonego ulicami Wschodnią, Jaracza, Rewolucji i znajdującą się wewnątrz ulicą Włókienniczą. Ta ulica ma stać się atrakcją turystyczną Łodzi. Pierwsze prace powinny zacząć się na początku przyszłego roku. Cały kwartał powinien być zrewitalizowany do 2020 r. Miasto odnowi 20 kamienic komunalnych, w tym dom Hilarego Majewskiego. Ulica Włókiennicza ma mieć mozaikową nawierzchnię. Zostanie połączona z ul. Jaracza nowym pasażem, który na razie nazywany jest pasażem Majewskiego. Wyremontowane kamienice w tym kwartale nie będą w całości przeznaczone na mieszkania komunalne. Znajdą się tam również mieszkania chronione, świetlice artystyczne i środowiskowe, przedszkole i centra aktywności obywatelskiej.

Dochodzi do niego sąsiadka, pani Leokadia. Mówi, że dawno skończyła 87 lat. Na ul. Kamienną wprowadziła się w 1940 r., razem z matką, siostrami i bratem. Miała wtedy 10 lat.

- Mieszkaliśmy na Bałutach, ale nas stamtąd wysiedlili, jak założyli getto - tłumaczy. - Kiedyś jak była Kamienna, a nie Włókiennicza, to było inne życie. Takiego łobuzerstwa nie było jak dzisiaj. Było poszanowanie dla tych, co tu mieszkali. W nocy człowiek wyszedł i nie bał się. Owszem łobuzów nie brakowało, ale mieli swój honor. Swoich nie ruszyli. Sąsiedzi się odwiedzali, chodzili do siebie na imieniny, na przyjęcia albo grali w karty na podwórku. Teraz na Włókienniczej najweselej jest, gdy opieka społeczna wypłaca pieniądze...

Ulica ta nie wygląda na reprezentacyjną. Zresztą zła sława ciągnie się za nią od lat. Teraz straszą na niej stare, zrujnowane kamienice. Nawet ta pod numerem 11, którą w drugiej połowie XIX wieku zbudował dla siebie ówczesny architekt Łodzi Hilary Majewski. Ale wiele wskazuje, że ta stara ul. Włókiennicza przejdzie do historii. Urząd Miasta Łodzi ma zrewitalizować tę ulicę i inne znajdujące się w okolicy. Włókiennicza ma po remoncie stać się jedną z największych atrakcji Łodzi.

Piotr przy Włókienniczej mieszka od lat 90. XX wieku. Nie narzeka. W jego kamienicy latem mieszka się wspaniale. Gorzej jest zimą, kiedy trzeba palić węglem w piecu. Teraz czeka na informacje, czy będzie musiał się wyprowadzać. Spodziewa się, że opuści tę ulicę, bo kamienica, w której mieszka, ma być remontowana.

- Ostatnio jednak słyszałem, że przeprowadzka nie nastąpi tak szybko - dodaje. - Może za dwa lata?

Piotr wie, że ul. Włókiennicza nie cieszy się dobrą opinią. Jednak on czuje się tu bezpieczny.

- Mieszkam w tej lepszej części ul. Włókienniczej, bliżej ul. Kilińskiego - śmieje się Piotr. - Bo tam w okolice ul. Wschodniej cywilizacja jeszcze nie dotarła.

Patrycja na ul. Włókienniczej mieszka 10 lat. Tu urodziła się jej córeczka, z którą właśnie wyszła na spacer.

- Mówią nam, że po remoncie będziemy mogli wrócić do swych mieszkań, ale kogo na to będzie stać? - pyta. - Czynsz będzie dwa, a nawet trzy razy wyższy, niż teraz płacę. Mnie wyprowadzą. Słyszałam, że zostaną tu tylko lokatorzy prywatnych kamienic.

Ulica Włókiennicza w Łodzi.
Ulica Włókiennicza w Łodzi. Krzysztof Szymczak

ULICA WŁÓKIENNICZA DAWNA KAMIENNA

Henryk Dombrzalski jest łodzianinem, który wiele lat pracował w łódzkiej służbie zdrowia. W kamienicy przy ul. Kamiennej 12 spędził dzieciństwo i młodość. Przeprowadził się tam w czasie wojny z innego domu znajdującego się na tej ulicy, pod numerem 5.

- Potem Niemcy urządzili w nim dom publiczny dla żołnierzy, podoficerów Wermachtu - wspominał nam Henryk Dombrzalski, autor nie opublikowanej jeszcze nigdzie książki „Wspomnienia chłopaka z ulicy Kamiennej”. - Nasza rodzina przeprowadziła się wtedy do kamienicy pod numerem 12. Razem z nami przeniosło się tam wielu lokatorów spod „piątki”. Pod „dwunastkę” przeprowadziliśmy się zdaje się w 1941 r.

Pan Henryk zapamiętał kilku mieszkańców ul. Włókienniczej, np. Felka i Edka, którzy byli braćmi. Mieli zawadiacki chód, charakterystycznie się ubierali. Ale na ul. Kamiennej dla każdego jej mieszkańca byli uprzejmi, uczynni.

- Gdy w czasie wojny, ale też po jej zakończeniu, zobaczyli sąsiadkę dźwigającą ciężką torbę, to zaraz do niej podbiegali, pomagali - opowiadał nam Henryk Dombrzalski. - Szanowali wszystkich mieszkańców ul. Kamiennej.

Gorzej było poza ul. Kamienną i ich kamienicą. Edek i Felek brali udział w tzw. ustawkach. Walczyli z chłopakami z al. 1 Maja, al. Kościuszki. W tych walkach należeli do najlepszych. Felek i Edek mieli brata. W czasie wojny zaginął bez wieści.

Pan Henryk mieszkał jeszcze wtedy w kamienicy przy ul. Kamiennej 5. Babci udało się załatwić duże, dwupokojowe mieszkanie z balkonem. Pamięta, że miał wtedy z pięć lat. Stał z babcią na balkonie. Nagle z bramy wybiegł brat Felka i Edka. Gonił go żandarm. Chłopak próbował się schronić za stojącą na ulicy dorożką. Żandarm podstawił mu nogę. Chłopak się przewrócił. Niemiec zaczął go kopać.

- Zmaltretował go straszn

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
29 sierpnia, 13:27, Gość:

Czym się różni I fala od IV? W czasie I fali było najwięcej autentycznie przestraszonych, w czasie IV najwięcej idiotów wierzących w eliksir nieśmiertelności zwany szczepionką...

Piedrolisz przygłupie

G
Gość
29 sierpnia, 13:27, Gość:

Czym się różni I fala od IV? W czasie I fali było najwięcej autentycznie przestraszonych, w czasie IV najwięcej idiotów wierzących w eliksir nieśmiertelności zwany szczepionką...

Ssij kurduplowi!!!

P
Przemo
29 sierpnia, 13:27, Gość:

Czym się różni I fala od IV? W czasie I fali było najwięcej autentycznie przestraszonych, w czasie IV najwięcej idiotów wierzących w eliksir nieśmiertelności zwany szczepionką...

A czym sie różni idiota, od antyszczepionkowcy ... niestety niczym

Dodaj ogłoszenie