Hotel z belwederem i damami greckimi

Wiesław PierzchałaZaktualizowano 
Hotel Polonia Palast zbudowano w 1912 roku. Jego właścicielami byli bracia Dobrzyńscy. Wzrok przyciąga narożny ryzalit zwieńczony belwederem
Hotel Polonia Palast zbudowano w 1912 roku. Jego właścicielami byli bracia Dobrzyńscy. Wzrok przyciąga narożny ryzalit zwieńczony belwederem fot. Jakub Pokora
Duch znakomitej artystki kabaretowej Hanki Bielickiej wydaje się nadal unosić w pokojach Hotelu Polonia Palast, bowiem jego nazwę - wskutek pomyłki - zmieniono na Polonia Palace.

Hotel Polonia Palast nie ma tego splendoru co Grand Hotel i nie został rozsławiony w literaturze, jak Savoy przez znanego pisarza austriackiego Józefa Rotha. Niemniej jego stylowe, zabytkowe, starannie odnowione mury - z narożnym belwederem i figurami niewiast antycznych - robią wrażenie i sprawiają, że jest jedną z wizytówek dawnej Łodzi. Warto też pamiętać, że swój apartament w Polonii miała znakomita artystka kabaretowa Hanka Bielicka.

Początki hotelu sięgają schyłku belle epoque, gdy na rogu ul. Dzielnej i Widzewskiej, czyli obecnej Narutowicza i Kilińskiego, postawiono efektowny, pięciopiętrowy budynek. Był rok 1912. Miejsce wybrano znakomicie: przy ruchliwych ulicach i o rzut beretem od Dworca Fabrycznego, dzięki czemu podróżni mogli udawać się pieszo prosto do hotelu.

- Z początku hotel nazywał się Palast, co po niemiecku znaczy "pałac" - opowiada Bartłomiej Woźniak, kierownik recepcji Hotelu Polonia Palast. - Nazwą tą określano luksusowe hotele, podobnie jak Grand, w całej Europie. Po 1918 roku na fali odczuć patriotycznych i niepodległościowych nazwę zmieniono na Polonia Palast. Kolejna zmiana nastąpiła przed wybuchem drugiej wojny światowej, gdy z powodu agresywnej polityki Adolfa Hitlera dały się wyczuć nastroje antyniemieckie. Dlatego zrezygnowano ze słowa Palast i została tylko Polonia. Tak też było po wojnie, zaś obecnie wrócono do nazwy przedwojennej: Polonia Palast.

Niestety, nie wynika to z dumnej nazwy umieszczonej wysoko na narożnym belwederze w kształcie rotundy, gdzie widnieje napis... Polonia Palace. Tak więc w nazwie utrzymano słowo "pałac", tyle że po angielsku. Skąd ta niezwykła rozbieżność między napisem a oficjalną nazwą hotelu? Okazało się, że podczas ostatniego remontu obiektu - jak twierdzi Bartłomiej Woźniak - projektant pomylił się i zamiast Polonia Palast napisał Polonia Palace. Wykonawca robót uszanował wolę projektanta i mylący napis naniesiono na mury.

Znakomity znawca łódzkich zabytków, prof. Krzysztof Stefański z Uniwersytetu Łódzkiego, w swej cenne pracy "Gmachy użyteczności publicznej dawnej Łodzi" podaje, że budowniczymi hotelu były dwa małżeństwa: Leopolda i Adeli Dobrzyńskich oraz Maurycego i Frani Dobrzyńskich, natomiast po pierwszej wojnie światowej właścicielami Polonii byli już jedynie bracia Leopold i Maurycy Dobrzyńscy.

- W tamtych czasach był to jeden z trzech najlepszych hoteli w Łodzi, oprócz Grand Hotelu i Savoyu - podkreśla Bartłomiej Woźniak. - W budynku była winda, bieżąca woda, oświetlenie elektryczne, instalacja centralnego ogrzewania, lustra, marmury, stylowe meble. Co ciekawe, podczas upalnego lata do rur centralnego ogrzewania wpuszczano zimną wodę z bryłkami lodu, dzięki czemu w pokojach powstawała swoista klimatyzacja.
Oczywiście po windzie nie zostało dzisiaj śladu, gdyż w latach 60. została wymieniona na nowszą, natomiast przetrwał ozdobny, oryginalny szyb windowy. Także po dawnych meblach i innych ozdobach z belle epoque nic nie przetrwało, ale to akurat nie dziwi, gdyż po wejściu do Łodzi Armii Czerwonej na początku 1945 roku hotel zamieniono na szpital wojskowy.

- Hotel Polonia wyróżnia się znakomitą formą nawiązującą do klasycyzmu - zaznacza Ryszard Bonisławski, wytrawny znawca dawnej Łodzi. - Wzrok przykuwa narożny belweder, który jest pusty, a szkoda, gdyż można by w nim urządzić kawiarenkę z pięknym widokiem na miasto. Efektowny jest też narożny ryzalit oraz rzeźby bogiń greckich, wśród których być może jest Pallas Atena, co w pewnym stopniu nawiązywałoby do nazwy hotelu. Między wojnami hotel, jako jeden z nielicznych, rozdawał legitymacje stałego klienta, których posiadacze płacili niższe rachunki. W swoich zbiorach posiadam taką legitymację.

Podczas ostatniej wojny niemieccy okupanci odebrali hotel braciom Dobrzyńskim i przekształcili w Dom Niemiecki. Jedni twierdzą, że budynek nadal był hotelem, ale są też tacy, którzy utrzymują, że w jego murach otworzono lupanar dla żołnierzy Wehrmachtu. W latach 1945-46 kurowali się tam krasnoarmiejcy, a po ich wyprowadzce i niezbędnym remoncie hotel przejęło państwo tworząc firmę Hotele Miejskie z hotelami Polonia, Savoy i Mały przy ul. 6 Sierpnia (wtedy ul. 22 Lipca), w którym z czasem uruchomiono bursę szkolną.

- Na przełomie lat 60. i 70. w Polonii przeprowadzono remont kapitalny - wspomina Bartłomiej Woźniak - podczas którego, wskutek poszerzenia ulicy, pojawiły się podcienia. Wiązało się to z likwidacją części pomieszczeń na parterze. W ten sposób hotelowa restauracja została przeniesiona do nowej parterowej oficyny południowej. Kolejna zmiana nastąpiła w 1974 roku, gdy powstało - istniejące do 2008 roku - Przedsiębiorstwo Turystyczne Łódź grupujące oprócz Polonii nowe, zbudowane w czasach gierkowskich hotele: Centrum, Światowit i Mazowiecki.

W tamtych czasach gości hotelowych nie brakowało. Z usług Polonii chętnie korzystały wycieczki ze Związku Radzieckiego i innych krajów tzw. demokracji ludowej. Do tego dochodzili rodzimi turyści i inni klienci, tak że często wszystkie pokoje były zajęte.

Mimo to - o paradoksie! - Polonia podupadała. A to dlatego, że nie było ani modernizacji, ani zakupów nowych mebli, które - w przypadku hoteli - powinny być zmieniane co kilka lat. Tymczasem w przypadku Przedsiębiorstwa Turystycznego Łódź meble zużyte w hotelach trzygwiazdkowych Centrum i Światowit najpierw trafiały do dwugwiazdkowego Savoyu i dopiero na szarym końcu do mającej też dwie gwiazdki Polonii, której widok wewnątrz i na zewnątrz stawał się coraz bardziej przygnębiający.
Po przełomie w 1989 roku wspomniane hotele zaczynają działać w warunkach rynkowych. Oznacza to zaciskanie pasa i zwalnianie pracowników. I to dość ostre, bowiem w latach 90. spośród tysiąca osób zatrudnionych w Przedsiębiorstwie Turystycznym Łódź zostało zaledwie trzystu. Polonia cały czas znajduje się na równi pochyłej i w 2004 roku - z powodu niskiego standardu - nie ma prawa używać nazwy hotel, lecz może jedynie świadczyć usługi hotelowe. Oczywiście wiązało się to też z odebraniem gwiazdek.

Aby wyjść z dołka niezbędny jest remont kapitalny. Zaczyna się on w 2006 roku i trwa trzy lata. Fachowcy odnawiają pokoje, wstawiają nowe meble, remontują elewację z dekoracjami, przywracają zniszczone elementy. Podczas prac dochodzi do głośnego pożaru, jedynego w dziejach hotelu.

- Pożar wybuchł w piwnicy w trakcie usuwania instalacji wentylacyjnej i poszedł przewodami w górę na wszystkie piętra - wyjaśnia Bartłomiej Woźniak. - Było dużo dymu, dużo strachu, ale mało ognia i na szczęście nikomu nic się nie stało, a straty okazały się niewielkie. Problem zniknął, bowiem podczas remontu zainstalowano nowoczesny system przeciwpożarowy, który czyni hotel bezpiecznym.

Zwykle plagą hoteli są złodzieje. Pracownicy Polonii zapewniają, że bardzo rzadko dochodzi do kradzieży. Jeden z głośniejszych przypadków miał miejsce rok temu, gdy złodziejowi idącemu w nocy ul. Narutowicza spodobała się tuja w donicy stojąca w podcieniach przy wejściu do budynku. Rabuś porwał krzew i rzucił się do ucieczki. Czujnością wykazał się operator windy, który rzucił się w pościg. Złodziej widząc, że jest ścigany, przestraszy ł się, porzucił donicę z tują, wpadł w ul. Wschodnią i przepadł w ciemnościach.

Dzisiaj Polonia Palast znów ma dwie gwiazdki i dysponuje 83 pokojami. Było ich znacznie więcej, bo 102, ale część trzeba było zamknąć lub przebudować, gdyż nie posiadały łazienek. W hotelu pracuje 27 osób, czyli niewiele, gdyż w czasach największej świetności, gdy w latach 70. i 80. Polonia była oblężona, zatrudniała około 80 pracowników. Hotel zarabia na siebie, ale ile i jakie jest tzw. obłożenie, tego nie można się dowiedzieć, gdyż nasi rozmówcy zasłaniają się tajemnicą handlową. Wkrótce hotel pozyska nowego inwestora, bowiem jego właściciel, czyli skarb państwa, przeznaczył na sprzedaż spółkę z oo. Centrum Hotele z hotelami Centrum, Savoy, Polonia Palast i Mazowiecki. Cena wywoławcza wynosi ponad 91 mln zł, zaś aukcja odbędzie się już wkrótce: 17 czerwca. Czy nowy inwestor znajdzie sposób na rozwój nobliwej Polonii? Wkrótce się przekonamy.

polecane: Flesz: Pszczoły wymierają. Czy grozi nam głód?

Wideo

Materiał oryginalny: Hotel z belwederem i damami greckimi - Dziennik Łódzki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3