Iga Cembrzyńska olśniewała talentem. "Może zagrać wszystko, nawet przysłowiową książkę telefoniczną"

Anna Kilian
Anna Kilian
Udostępnij:
Iga Cembrzyńska przez trzy dekady była jedną z jaśniejszych gwiazd polskiego kina, a przez 45 lat - żoną reżysera Andrzeja Kondratiuka. Po jego śmierci najbliższa rodzina wyrządziła jej wielką krzywdę.

Przyszła gwiazda już od dziecka kochała teatr, do którego zabierała ją matka. Ale potem i to przez długie lata, najważniejsza była dla niej muzyka:

Moją miłością był fortepian, śpiewanie przy nim, wymyślanie własnych wokaliz. Śpiew był moją pasją, moim hobby, moim wszystkim - powiedziała w 1998 roku dla "Przekroju".

Podczas studiów na warszawskiej PWST śpiewała z orkiestrą jazzową Eskulap. Na festiwalu piosenki w Opolu zdobyła III nagrodę interpretacją "Intymnego świata" Agnieszki Osieckiej, do którego zaśpiewania zaprosiła ją sama poetka. Kolejną nagrodę otrzymała, również w Opolu, za brawurowo zaśpiewany duet z Bohdanem Łazuką - "Kochaś, który odszedł w siną dal".

Na dużym ekranie debiutowała u wielkiego artysty kina - Wojciecha Jerzego Hasa - w "Rękopisie znalezionym w Saragossie" w roli księżniczki mauretańskiej Eminy. Rok później było awangardowe "Salto" Tadeusza Konwickiego, a potem nakręcona w Tatrach "Ściana czarownic" Pawła Komorowskiego, kreacja Benity von Henning w "Stawce większej niż życie" i m.in. prostytutka "Lola Fiat 1100" z "Jowity" Janusza Morgensterna.

Maciej Dejczer w książce Barbary Rybałowskiej "Iga sama i w duecie" zaznaczył, że Iga Cembrzyńska potrafi odegrać dosłownie wszystko:

Jest typem aktorki, która doświadczając wiele w życiu, mogła w jakiś sposób zmieniać, udoskonalać swój warsztat.(...) Może zagrać wszystko, nawet przysłowiową książkę telefoniczną, i jestem przekonany, że zrobiłaby to bardzo dramatycznie lub śmiesznie, bo ma również duże zdolności komediowe.

Pokazała je m.in. w jednym z najoryginalniejszych polskich filmów, groteskowej parodii znanych produkcji sensacyjnych i opowieści komiksowych - "Hydrozagadce" Andrzeja Kondratiuka, którego poślubiła, a także w "Motodramie" Andrzeja Konica. Aktorka zawsze lubiła wzbogacać swoje emploi, poszerzać pole aktorskich doświadczeń, być jak kameleon.

Mistrzowską umiejętność przemiany pokazała wcielając się w zapijaczoną matkę głównej bohaterki "Krzyku" Barbary Sass. Udowodniła, że jest aktorką stale poszukującą:

Najważniejsze jest, żeby w jakimś momencie nie zachwycić się zanadto sobą. Stale szukać, szukać i jeszcze raz szukać. Nie powielać się i nie powtarzać. I jeśli już stworzy się rolę, która usatysfakcjonowała nas i publiczność, przy następnej podobnej propozycji nie powielać środków wyrazu ("Film", 1984).

Po 11 latach od "Hydrozagadki" jej aktorska współpraca z mężem reżyserem nabrała znamion stałego cyklu. Po "Gwiezdnym pyle" zrobili razem utrzymane w balladowym tonie "Cztery pory roku", "Big Bang", "Mleczną drogę", "Wrzeciono czasu", "Słoneczny zegar", "Córę marnotrawną" i "Bar pod Młynkiem".

Kiedy Andrzej Kondratiuk zachorował na raka, Iga Cembrzyńska opiekowała się nim z wielkim poświęceniem. Bardzo go kochała:

Nie wyobrażam sobie życia bez niego. On jest dla mnie całym światem. Ja i Andrzej to jedno. Bez niego nie mam po co żyć - mówiła "Super Expressowi".

W czerwcu 2016 roku Andrzej Kondratiuk zmarł. To był dla aktorki wielki cios. Po nim przyszedł kolejny - najbliższa rodzina postanowiła ją ubezwłasnowolnić i zamknąć w zakładzie opiekuńczym. Pomógł aktorce, wraz z adwokatem i psychologami, brat Andrzeja, Janusz, także reżyser. Był zdania, że rodzinie zależało na majątku Igi Cembrzyńskiej - mieszkaniu na warszawskiej Ochocie, wiejskiej posiadłości w Gzowie pod Pułtuskiem i odłożonych pieniądzach. W 2019 roku Janusz Kondratiuk zmarł na raka trzustki i wówczas ci sami ludzie ponownie spróbowali szczęścia, jednak aktorka wygrała w sądzie.

W wieku 82 lat zaangażowała się w zorganizowanie pierwszej edycji Festiwalu Filmowego im. Andrzeja Kondratiuka. Zawsze aktywna, ciekawa świata, wyjątkowa.

W swojej karierze szła trochę pod prąd. Obdarzona zachwycającą urodą, grała interesujące, nietuzinkowe kobiety, zarówno młode i piękne, jak i stare i brzydkie, staruszki, wiedźmy, strachy, kobiety z klasą, ale również kobiety na dnie. Taką siebie wymyśliła i w kreowaniu takiego wizerunku była konsekwentna - napisała w swojej książce "Mój intymny świat - Iga Cembrzyńska w rozmowie z Magdaleną Adaszewską" jej autorka.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Dwaj Panowie Pingo - wystawa malarstwa Kołpanowicz&Cruz

Wideo

Materiał oryginalny: Iga Cembrzyńska olśniewała talentem. "Może zagrać wszystko, nawet przysłowiową książkę telefoniczną" - Polska Times

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie