Iga Świątek i jej trudna relacja z trawą. Juniorski Wimbledon jej nie zmienił

Hubert Zdankiewicz
Hubert Zdankiewicz
Iga Świątek nie wspomina dobrze swojego debiutu w seniorskim Wimbledonie
Iga Świątek nie wspomina dobrze swojego debiutu w seniorskim Wimbledonie fot. andrzej szkocki / polska press
Tak jak Agnieszka Radwańska odliczała każdej wiosny dni do początku sezonu na jej ulubionej trawie, tak jej następczyni wprost przeciwnie. Trudno uwierzyć, ale Iga Świątek wygrała na razie na tej nawierzchni tylko jeden mecz w turnieju głównym cyklu WTA.

Poniedziałkowy w Eastbourne, w którym była o krok od porażki z Brytyjką Heather Watson. W decydującym secie 20-latka z Raszyna przegrywała już 1:4 i 0:40, a odniesione w takich okolicznościach zwycięstwo kosztowało ją tyle stresu, że po ostatniej piłce schowała głowę w ręcznik. Kamera z innego ujęcia zarejestrowała, że miała łzy w oczach.

Przyznała również, że „ma trudną relację z kortami trawiastymi” i nie były to tylko słowa wypowiedziane pod wpływem emocji. Świątek ma co prawda w dorobku zwycięstwo w juniorskim Wimbledonie (w 2018 r.), ale zarówno ona, jak jej ojciec przyznają, że wywalczyła go niejako przez przypadek, bo celem na tamten rok był Roland Garros. W Paryżu udało jej się to ostatecznie jedynie w deblu (w singlu odpadła w półfinale). - Zakładaliśmy, że sukcesem będzie kolejny półfinał. O zwycięstwie nikt nie myślał choćby dlatego, że wcześniej Iga tylko raz w życiu grała na trawie i twierdziła, że jej to nie pasuje - wspominał trzy lata temu na naszych łamach Tomasz Świątek.

Wtedy się jednak udało. Za to rok później pierwsze „dorosłe” wejście Igi Świątek na trawę było bardzo przykrym doświadczeniem. Zaczęła w Birmingham, gdzie udało jej się przejść kwalifikacje. W pierwszej rundzie turnieju głównego ugrała jednak tylko dwa gemy (0:6, 2:6) w meczu z Łotyszką Jeleną Ostapenko. Gema więcej (0:6, 3:6) w Eastbourne, z Australijką Samanthą Stosur. Na I rundzie zakończyła również start w Wimbledonie. Rok temu sezon na trawie został odwołany z powodu pandemii koronawirusa.

Jak będzie dalej? - Trawa jest specyficzna i trzeba się na niej ograć, ale Świątek pokazała już, że potrafi nie tylko bombardować z głębi kortu. Ona ma bardzo dobrego woleja, ma czucie. Bardzo dobrze returnuje, potrafi zaserwować i zagrać tzw. przystawkę. Ma już również dość dobrze opanowaną grę kątową. Stać ją na to, by demolować rywalki również na tej nawierzchni - uważa były trener Marty Domachowskiej i Angelique Kerber Paweł Ostrowski.

Póki co przed naszą tenisistką jeszcze sporo ogrywania. W środę odpadła w drugiej rundzie w Eastbourne z Rosjanką Darią Kasatkiną. Świątek zaczęła obiecująco, od wygranej w pierwszym secie. Później jednak obraz gry uległ drastycznej zmianie. W drugim secie 20-latka nie ugrała nawet gema i popełniła aż 12 niewymuszonych błędów. Taki wynik w tym sezonie poprzednim razem przydarzył jej się w marcu, w meczu z Gabrine Muguruzą w Dubaju. Ostatecznie Polka przegrała to spotkanie 6:4, 0:6, 1:6.

Najlepsza polska tenisistka już w przyszłym tygodniu będzie mogła udowodnić, że porażka z Kasatkiną była jedynie wypadkiem przy pracy. W poniedziałek (28 czerwca) rozpoczyna się Wimbledon.

Wideo

Materiał oryginalny: Iga Świątek i jej trudna relacja z trawą. Juniorski Wimbledon jej nie zmienił - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie