III Liceum Ogólnokształcące w Łodzi ukształtowało ich na całe życie

Paweł Patora
Rok 1952. Maturzyści na plaży w Gąskach, m.in. Marek Axentowicz (trzeci od prawej) i Włodzimierz Krysiński (pierwszy od prawej)
Rok 1952. Maturzyści na plaży w Gąskach, m.in. Marek Axentowicz (trzeci od prawej) i Włodzimierz Krysiński (pierwszy od prawej)
Udostępnij:
W końcu maja uczniowie III Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Kościuszki w Łodzi spotkali się z absolwentami, którzy uczęszczali do tej szkoły w latach 1948-1952.

To wzruszające spotkanie odbyło się, z inicjatywy niezwykle energicznego absolwenta Marka Axentowicza, w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Łodzi. Ma to znaczenie symboliczne, bo popularna łódzka "Trójka" - szkoła, która za dwa lata będzie obchodziła stulecie istnienia, przed wojną też nosiła imię marszałka Piłsudskiego.

Później wielokrotnie zmieniała nazwę. Maturzyści z roku 1952 kończyli naukę w III Ogólnokształcącej Szkole Towarzystwa Przyjaciół Dzieci. Było ich 86 w trzech jedenastych klasach. Sami młodzieńcy, gdyż liceum było męskie. Chociaż minęły już 62 lata od matury, do dzisiaj utrzymują ze sobą kontakty, wspólnie wspominają czasy szkolne i - co jest całkowitym ewenementem - wydają publikacje dotyczące tamtych lat.

W 2010 r. ukazała się "Kronika lat szkolnych. Matura 1952" zawierająca m.in.: listy uczniów klas maturalnych, kalendarium wydarzeń historycznych z lat licealnych, skrócone biogramy 35 absolwentów, wspomnienia z życia szkolnego, wspomnienia o nauczycielach i zmarłych kolegach, a także liczne zdjęcia archiwalne z czasów szkolnych i późniejsze - ze spotkań absolwentów.

Interesującą lekturą są "Raktularze szkolne" - broszury wydane głównie dzięki pracy Krzysztofa Bujowicza. Ukazało się ich 13, a zawierają m.in. szkolne wspomnienia absolwentów, fotografie, uczniowskie próby twórczości literackiej i protokoły z zebrań samorządu klasowego z lat 1950-1952. Oto fragmenty.

Lenin i plucie przez okno

"Zebranie zagaił kol. Bakal, który następnie przeszedł do kontrolowania zobowiązań pierwszomajowych. W wyniku kontroli okazało się, iż zobowiązania zostały wykonane tylko w połowie.

Kol.kol. Sochor, Piliczewski i Jędrzejewski tylko w części przystosowali dekoracje klasy do aktualnych zagadnień. Kol. kol. Zaborowski, Tawrel i Biela nie dekorowali korytarza. W części także zostało wykonane zobowiązanie dotyczące remontu szafki i szuflady, czego podjęli się kol. kol. Święciński i Radomski i zobowiązanie o likwidacji ocen niedostatecznych. Nie wykonano zobowiązania sportowego, dotyczącego zdobycia mistrzostwa szkoły w sztafecie 4 x 1000 m".

"Kol. Opalski z klasy Xa w ramach ZMP odczytał referat na temat życia, działalności i znaczenia twórcy państwa radzieckiego, W. I. Lenina. Po referacie zabrała głos p. wychowawczyni wypowiadając się na temat Lenina. Myślą przewodnią wypowiedzi było: "Tacy ludzie jak Lenin godni są, aby ich wszyscy naśladowali i brali za przykład". Do punktu IV kol. Sędziwy omówił znaczenie wyzwolenia naszego miasta przez wojska Armii Czerwonej".

"Drugie nadzwyczajne zebranie Samorządu odbyło się zgodnie z postanowieniem p. dyrektora w celu rozpatrzenia dwóch wypadków, jakie miały miejsce na terenie klasy.

Pierwszym było plucie przez okno. Do plucia przyznał się kol. Święciński. Poza tym stwierdzono, że pluł także kol. Konopnicki. Zebrani po dłuższej dyskusji postanowili, że kolegom, którzy pluli należy udzielić nagany wobec całej szkoły".

Podczas spotkania w bibliotece fragmenty protokołów, a także inne teksty z "Raptularzy" znakomicie zaprezentowali uczniowie III LO. Wcześniej zaśpiewali hymn szkoły, napisany w 1932 r. na melodię "Bo nie zna życia, kto nie służył w marynarce": "Bo nie zna życia ten, kto nie był w naszej szkole,/ Nad wszystkie inne tę szkołę wolę,/ Tu jest swoboda, tu jest ruch i tu jest życie,/ O innej takiej szkole już nie usłyszycie. (...)"

Swobody, o której mowa w hymnie, w latach stalinizmu uczniowie "Trójki" nie mieli. Wyżywali się jednak w sporcie.
Sport i wspólny papieros

Adam Przepałkowski absolwent klasy A, wspominał w "Kronice lat szkolnych", że reprezentacja "Trójki" często odnosiła sukcesy w międzyszkolnych zawodach piłki nożnej, siatkówki, koszykówki i pływania. Dodał, że koledzy z jego rocznika z powodzeniem uprawiało w klubach sportowych niektóre z wymienionych dyscyplin, a także szermierkę, kolarstwo, tenis stołowy (zwany wówczas ping-pongiem), lekkoatletykę i boks.

Absolwenci "Trójki" z 1952 roku obecni na niedawnym spotkaniu w bibliotece im. Piłsudskiego też wspominali swoje pasje i sukcesy sportowe, ale nie tylko. Także bardziej lub mniej zabawne zdarzenia z życia szkolnego, które do dziś pozostały im w pamięci. Na przykład wymykanie się ze szkoły do pobliskiego parku na papierosy, kupowane wtedy na sztuki. Gdy brakowało pieniędzy, zdarzało się, że jednego papierosa paliło kilku kolegów, przekazując go sobie na jedno zaciągnięcie.

Wspomniano też granicę między piętrami. Klasy ósme i dziewiąte były na pierwszym, dziesiąte i jedenaste - na drugim piętrze. Uczeń z pierwszego, wchodząc na drugie piętro, narażał się na niebezpieczeństwo - starsi koledzy wsadzali go "za karę" na wysoki piec kaflowy.

Dziewięciu profesorów

Uczniowie "Trzeciej TPD", po jej ukończeniu osiągali znaczące sukcesy. Spośród 86 absolwentów z 1952 r., los czterech jest nieznany, a pozostali, z wyjątkiem dwóch, ukończyli studia i uzyskali dyplomy zawodowe. 21 zostało lekarzami, 14 - inżynierami mechanikami, 10 - inżynierami elektrykami, 12 - chemikami, 6 - prawnikami, 3 - artystami plastykami, po dwóch - ekonomistami, technologami drewna, absolwentami AGH. Pozostali to architekt, fizyk, włókiennik, literaturoznawca, geodeta i inni.

Dziewięciu zostało profesorami. Są wśród nich Dariusz Brykalski, były prorektor Akademii Medycznej w Łodzi, Jan Krysiński, rektor Politechniki Łódzkiej w czterech kadencjach i jego brat bliźniak, mieszkający w Kanadzie filolog i tłumacz, Włodzimierz Krysiński.

Co kształtuje liceum

Prof. Jan Krysiński zwrócił podczas spotkania uwagę na to, że szkoła średnia w znacznym stopniu ukształtowała jego i jego kolegów.

- O klasie człowieka, o ogólnej kulturze decyduje liceum - mówił. - To tam nabiera się ogłady, poziomu, rysuje sobie przyszłość. Należy z tego korzystać, że się jest w tak dobrej szkole, jak III LO - podkreślił zwracając się do młodzieży.

Duża w tym zasługa nauczycieli. Wielu z nich do dziś ciepło wspominają absolwenci mający już po 80 lat. Na przykład dyrektora szkoły Mieczysława Woźniakowskiego, który wspierał sportowe aspiracje uczniów, prof. Lucjana Siewierskiego, który potrafił tak uczyć matematyki, że dla większości stawała się przedmiotem łatwym i zrozumiałym, a także znakomitych nauczycieli języków obcych - Helenę Peyserową (język francuski) i prof. Supernaka (rosyjski). Dzięki temu maturzyści z 1952 r. dobrze znali dwa języki obce, co wtedy było rzadkością.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Ł
Łodzianin
O tym także trzeba wiedzieć.
s
szczyrz
Miałem takie slipy z czerwonym paskiem wiązane z prawego boku. Wygodnie się je zakładało o ściągało. Bez wzbudzania sensacji plażowiczów.
Dodaj ogłoszenie