Ponad tysiąc złotych musiała zapłacić za pogrzeb mamy mieszkanka Koluszek. W zamian dostała kwitek, że złożyła dobrowolną ofiarę.

Mieszkanka Koluszek (imię i nazwisko do wiadomości redakcji) kilka tygodni temu pochowała mamę. W kancelarii kaplicy cmentarnej przy ul. 11 Listopada usłyszała, że pogrzeb kosztować będzie... 1080 zł. - Z tego 550 zł przeznaczone było dla księdza, reszta na wynajęcie kaplicy, organisty, osoby niosącej krzyż i inne wydatki związane z pogrzebem - wylicza.

Kobieta próbowała negocjować stawkę, ale jej się nie udało. - Padały argumenty, że przecież mam zasiłek z ZUS. Rozmawiałam najpierw z jednym wikarym, później z drugim. Żaden nie był w stanie jej obniżyć. Dowiedziałam się, że taką decyzję może podjąć tylko proboszcz - relacjonuje kobieta.

W końcu zapłaciła ustaloną kwotę. - Miałam dość, nie miałam siły na kolejną rozmowę z proboszczem - mówi kobieta. Poprosiła o rachunek, jednak zamiast niego dostała kartę z zaświadczeniem, że złożyła "dobrowolną ofiarę na Kościół". - Jaka w tym dobrowolność? - denerwuje się kobieta. - Jeśli Kościół nadal będzie tak postępować, straci wszystkich wiernych.

Ksiądz Kazimierz Pacholik, proboszcz parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Koluszkach, podkreśla, że nie ma określonych stawek ofiary za pogrzeb. - 550 zł jest granicą, ale można zapłacić mniej albo więcej - mówi proboszcz. - W parafii poza wikarym jest jeszcze proboszcz. Szkoda, że pani do mnie nie przyszła. A jeśli przyjdzie, dostanie pieniądze z powrotem.

Jak podkreśla proboszcz, ksiądz może najwyżej na prośbę wiernych podpowiedzieć, ile dają inni. - A poza tym u nas i tak jest taniej niż w innych parafiach - dodaje na koniec.

Ksiądz Rafał Leśniczak, dyrektor biura prasowego łódzkiej kurii, tłumaczy, że według statutów diecezji ofiary składane w związku z posługami w kościołach diecezji są całkowicie dobrowolne. - Jeśli sytuacja z wyznaczaniem stawki miała miejsce, można zgłosić się z tą sprawą do Kurii Archidiecezji Łódzkiej - mówi ks. Leśniczak.

Z informacji dostarczanych przez naszych Czytelników wynika jednak, że w części parafii księża jeśli nie narzucają wprost, to przynajmniej sugerują zwyczajową stawkę za posługi. - Braliśmy ślub w katedrze. Nie było mowy o żadnych ofiarach. W kancelarii dowiedzieliśmy się, że kosztuje to 700 zł. W innych kościołach też podawano nam gotowe stawki - mówi łodzianka.

Ile się płaci? Ofiara za chrzest wynosi około 100 zł, za pogrzeb około 400 zł, ślub to 500 - 800 zł.

Jednoznaczne zdanie o stawkach ma papież Franciszek. "Czuję sprzeciw, słysząc o "cennikach" na ceremonie religijne. Przed dwoma laty pewna parafia w Buenos Aires miała wyznaczoną cenę za chrzest, w zależności od dnia. Albo czasem młodzi ludzie chcą wziąć ślub, ktoś przyjmuje ich w kancelarii i pokazuje im "cennik": z dywanem kosztuje tyle, bez dywanu tyle i tak dalej. To jest robienie interesu na kulcie" - mówił w książce wywiadzie "W niebie i na ziemi".

CZYTAJ TEŻ: 100 zł za pogrzeb to w Łodzi za mało