Imam: Za to, co terroryści zrobili w Paryżu, w islamskim prawie jest jedna kara - śmierć

Maciej SasZaktualizowano 
Imam Ali Abi Issa - doktor nauk humanistycznych w zakresie religioznawstwa (tytuł uzyskany na Uniwersytecie Jagiellońskim), specjalista prawa Szari'a i teologii muzułmańskiej (tytuł uzyskany w Instytucie Nauk Humanistycznych i Islamistycznych w Paryżu). Przewodniczący Rady Naczelnej Ligi Muzułmańskiej w RP. Dyrektor Muzułmańskiego Centrum Kulturalno-Oświatowego we Wrocławiu. Autor wielu publikacji o tematyce religijnej
Imam Ali Abi Issa - doktor nauk humanistycznych w zakresie religioznawstwa (tytuł uzyskany na Uniwersytecie Jagiellońskim), specjalista prawa Szari'a i teologii muzułmańskiej (tytuł uzyskany w Instytucie Nauk Humanistycznych i Islamistycznych w Paryżu). Przewodniczący Rady Naczelnej Ligi Muzułmańskiej w RP. Dyrektor Muzułmańskiego Centrum Kulturalno-Oświatowego we Wrocławiu. Autor wielu publikacji o tematyce religijnej Marek Grotowski/Polskapresse
Dlaczego doszło do ataku ekstremistów na francuski tygodnik satyryczny i czy islam jest religią pokoju, wyjaśnia wrocławski imam Ali Abi Issa, przewodniczący Rady Naczelnej Ligi Muzułmańskiej w RP.

Muzułmanie często podkreślają, że islam to religia pokoju. Trudno w to uwierzyć, czytając i słuchając o niedawnych wydarzeniach w Paryżu...
(dłuższa chwila zastanowienia) Nie bardzo wiem, od czego zacząć moją odpowiedź na pana pytanie... Bo tak samo, jak kryzys mamy w świecie finansów, jak w Europie mamy kryzys wartości, tak samo jak ludzie różnych religii przeżywają własne kryzysy, kryzys mają również muzułmanie.

Jaki kryzys ma Pan na myśli?
Mówię o ekstremizmie. Skąd on się bierze? On nie ma nic wspólnego z islamem - ja, podobnie jak inni muzułmanie, mogę jedynie powtórzyć, że islam jest religią pokoju. W czasie, gdy wszystkie narody, plemiona, mocarstwa istniejące w VII w., jak Bizancjum i Sasanidzi (dynastia, która od III w.n.e. panowała na teranie dzisiejszego Iranu - aut.), którzy żyli z podbojów, wojna była sposobem na polepszenie bytu, to islam zakazał wszelkiego podboju i przemocy z wyjątkiem tej, która jest dyktowana koniecznością obrony własnej. My, teolodzy muzułmańscy, powtarzamy, że islam zabronił wszystkich rodzajów wojny i podbojów, poza jednym - zgodna z prawem jest wyłącznie walka w obronie własnej.

Pięknie brzmi, tylko skąd w takim razie potęga islamska dotarła do Europy, na tereny dzisiejszej Hiszpanii? Trudno nazwać to obroną, skoro muzułmanie zdobywali nowe terytoria...
Gdyby to nagle muzułmanie zaatakowali Poitiers (po bitwie pod Poitiers ekspansja muzułmanów została powstrzymana przez Franków - aut.), wszystko byłoby jasne. Ale co działo się od momentu, gdy zostali zaatakowani przez Bizancjum do bitwy pod Poitiers? Co się w tym czasie wydarzyło? Wiedza na ten temat nie jest powszechna, a zajmowanie się nią powinno być pierwszym stopniem do porozumienia, tak jak zrobili Polacy i Niemcy, wspólnie przygotowując podręczniki historii. Takie sprawy trzeba wyjaśniać, trzeba wiedzieć, jak muzułmanie interpretują swój atak na świat chrześcijański, jak go tłumaczą. Trzeba spytać muzułmanów, co oni sądzą o ataku Bizancjum na plemiona, które przyjęły islam, co było powodem pierwszej konfrontacji, która miała miejsce między muzułmanami a światem chrześcijańskim.

To było kilkanaście wieków temu, a ja Pana pytam o współczesną tragedię, czyli o atak na francuski tygodnik satyryczny "Charlie Hebdo". Wyobraźmy sobie taką sytuację - przychodzi do Pana muzułmanin i mówi: "Imamie, oni obrażają Proroka. Musimy im odpłacić pięknym za nadobne - zabijemy ich". Co by im Pan powiedział?
Wie pan, jak w islamie taki czyn jest kwalifikowany?

W Polsce nie ma problemów z ekstremizmem, bo nasza wspólnota muzułmańska jest świetnie wykształcona

Nie mam pojęcia.
Jako hiraba, która jest odpowiednikiem terroryzmu. Hiraba to w islamie bunt zbrojny, któremu towarzyszy terroryzowanie cywilów. To definicja sprzed 14 wieków.

Grzech najcięższy, jak by powiedział chrześcijanin?
To coś więcej, bo muzułmański system prawny przewiduje karę śmierci, a karą za hirabę jest ukrzyżowanie, czyli śmierć hańbiąca. Takie zachowanie, z jakim mieliśmy do czynienia w Paryżu, to terroryzm, który w islamie jest karany najsurowiej. Przypomnijmy sobie sytuację sprzed 6 lat, gdy w Pakistanie zginął polski inżynier Piotr Stańczak. My proponowaliśmy wtedy polskiemu rządowi, by zażądał rozliczenia tej krzywdy według muzułmańskiego systemu prawnego, a nie europejskiego.

Co by to dało i czy rząd pakistański przystałby na tę propozycję?
Tak, zgodziłby się. A kara byłaby surowsza niż więzienia, jak w Europie - karą za to byłaby śmierć. Nie byłoby dyskusji.
Skąd się w takim razie bierze pomysł na to, by zorganizować zamach taki jak w Paryżu?
Tym ludziom, czyli zamachowcom, brakuje wiedzy. Zazwyczaj ekstremizm powstaje w środowiskach osób mało wykształconych. Oczywiście można zapytać: jak to, przecież ci, którzy kierowali samoloty na World Trade Center, byli inżynierami. Ale mi nie o taką wiedzę chodzi, ale o tę teologiczną, która daje kompetencje do zrozumienia woli Boga i jego zamiarów w jego Księdze, czyli Koranie.

Zamachowcy nie powinni byli rościć sobie pretensji do rozumienia intencji Boga?
Może mieć prawo do rozumienia intencji Boga ten, kto posiada kompletną wiedzę dotyczącą konkretnego tekstu źródłowego. A ten, kto nie ma nic, poza tym, że umie go przeczytać, co wymyśli? Zrozumie tekst literalnie, dosłownie. Literalizm zaś ma to do siebie, że w tekstach monoteistycznych - judaistycznych, chrześcijańskich, muzułmańskich - prowadzi do ekstremizmu.

Czy dobrze rozumiem: zabijanie "niewiernego", nawet jeśli nas obraził, jak w przypadku tygodnika "Charlie Hebdo", jest zakazane?
Wszystkie rzeczy zakazane w islamie według ekstremisty dotyczą tylko współziomka, a więc tego, który wyznaje jego wiarę. Natomiast według islamu dotyczą wszystkich ludzi, bez względu na wyznawaną wiarę. Dotyczą nawet zwierząt! Jest taki źródłowy tekst, w którym Prorok mówi, że oskarżycielem jednego z ludzi sądzonych w dniu Sądu Ostatecznego jest ptak oskarżający człowieka o to, że zabił go, chociaż wcale nie był głodny. W islamie nie wolno też np. ścinać drzew owocowych, ba, nie wolno ścinać jakichkolwiek drzew bez uzasadnionej konieczności itd. Ci ludzie, którzy nie posiadają wiedzy dającej im zrozumienie tekstów źródłowych, co mogą zrobić? Stworzą z tekstów Boskich monstrum. Przyczyną tego jest niedoskonałość ludzkiego umysłu. Dlatego w każdej ideologii, w każdej doktrynie pojawia się ekstremizm - cały świat myślał, że to nie dotyczy buddystów, a tymczasem zarżnęli muzułmanów w Birmie. Spalili ich. Wspólnym mianownikiem ekstremizmu jest zawsze intelektualna niższość.

A więc: jesteś durny, nie interpretuj Boskich ksiąg?
Nie wiem, czy aż tak brutalnie bym to wyraził, ale do wszystkiego trzeba mieć odpowiednie kompetencje. Zazwyczaj ekstremizm powstaje tam, gdzie panuje ignorancja, ta z kolei jest tam, gdzie mamy zacofanie, a zacofanie rodzi się tam, gdzie brakuje wolności, wolności zaś brakuje tam, gdzie nie ma demokracji...

Muszę Panu przerwać, bo przecież ekstremiści, którzy zaatakowali w Paryżu, żyją w kraju demokratycznym, mogą się uczyć, mogą porozmawiać z imamem...
Odpowiem panu trzema pytaniami. Dlaczego tyle milionów muzułmanów we Francji, wierzących, że wykształcenie jest obowiązkiem w stosunku do Boga, prezentuje aż tak niski poziom intelektualny? Dlaczego, będąc częścią wspólnoty arabskiej (posiadającej przecież na świecie tyle bogactw), są we Francji najbiedniejszą grupą społeczną? Kolejna sprawa: dlaczego ludzie doktrynalnie wierzący, że multikulturowe współistnienie i inność są warunkiem rozwoju cywilizacyjnego, sami zamknęli się w takim getcie?

Co więc zrobić, żeby rzeczy takie jak paryski zamach już się nie powtarzały?
Znowu odpowiem pytaniem (proszę wybaczyć - to nie wynika z mojej arogancji, ale z niewiedzy): dlaczego ci muzułmanie, którzy od 60 lat mieszkają we Francji (bo uciekli z Algierii, gdzie popierali kolonialny rząd francuski - tak postąpiło około miliona osób), odziedziczyli po rodzicach proste zawody, a więc myją, sprzątają, nie zajmują się bardziej skomplikowanymi rzeczami? Dlaczego po 60 latach Europejczycy ciągle nie wiedzą, kto wśród muzułmanów jest ich przyjacielem mogącym pomóc włączyć wyznawców islamu do wspólnoty europejskiej? Przecież ci muzułmanie są obywatelami Francji. Dlaczego dalej myślimy, że lepiej, by byli podzieleni, by służby specjalne więcej wiedziały o nich niż oni sami o sobie? Ekstremizm jest problemem tylko teologicznym i mogą go rozwiązać jedynie muzułmanie, ale nie można tego zrobić metodą siłową! Bo jeśli nadal będziemy chcieli okupować, kolonizować i traktować siłą narody muzułmańskie, ekstremizm będzie się w nich szerzył.
Najpierw Europa Zachodnia powinna znaleźć przyjaciół w świecie muzułmańskim, a potem - z ich pomocą - problem rozwiązać?
Tych przyjaciół nie trzeba szukać - oni są w Europie. Powinni być przecież już też Europejczykami.

Oni, czyli kto? Wnioskuję, że ma Pan na myśli również siebie...
Tak, bo ja jestem teologiem. Ekstremista uważa, że tekst źródłowy nie daje prawa nietykalności innowiercom. Natomiast muzułmanie, z którymi Zachód powinien zacząć rozmawiać, to ci, którzy uważają, że tekst źródłowy nie ma wyznania, czyli zakaz zabijania dotyczy każdego człowieka. Ekstremista uważa, że wielokulturowość naraża jego i jego potomstwo na asymilację, która zniszczy jego religię. Ci muzułmanie, z którymi Zachód powinien wreszcie zacząć rozmawiać, uważają, że asymilacja jest naturalną rzeczą - nie ma w niej niczego złego, a wręcz przeciwnie - inność jest fundamentem postępu. To rodzaj puzzli - uzupełniamy się wzajemnie. Kompletujemy część mądrości Boga, spotykając się z innością. I co - tak trudno znaleźć 99 proc. tych muzułmanów, którzy tak myślą, i z nimi zbudować zgodne współistnienie? Wszędzie mówi się tylko o tym 1 proc. ekstremistów, których trzeba ujarzmić za wszelką cenę. My sami ich ujarzmimy, tylko gdzie są te prawa, które pozwolą nam prowadzić własne badania naukowe, uczelnie, dzięki którym będzie można wyjaśnić ekstremiście, że jego myślenie jest błędne?

Mówi Pan, że muzułmanie muszą sami załatwić problem ekstremizmu. Jak mogą to zrobić?
Jak na razie marginalizowani są i ekstremiści, i tych 99 proc., którzy myślą zupełnie inaczej. Nie mamy możliwości wpływania na ekstremistów. My (czyli większość) zajmujemy się swoimi sprawami - biedą, wykluczeniem społecznym, brakiem wykształcenia. Europa ma 40 mln muzułmanów, których ani nie może zabić, ani wyrzucić poza granice, bo żaden kraj na świecie ich nie przyjmie. Co zostaje? Jesteśmy skazani na dogadanie się.

Wierzy Pan, że to możliwe?
Oczywiście, tylko najpierw muzułmanie muszą przestać być ofiarą europejskich problemów. W Polsce na szczęście nie mamy takich kłopotów. Ale w Europie Zachodniej muzułmanie są zarówno ofiarami tych, którzy chcą udowodnić, że wielokulturowość jest do niczego i pora z nią brutalnie skończyć, jak i tych, którzy uważają obecność muzułmanów za szansę na obecność Boga tutaj. Właściwie są też ofiarami tych w świecie islamskim, którzy chcą walczyć z Zachodem na Bliskim Wschodzie. Dlatego w interesie europejskich muzułmanów jest to, by nie stać się czyimkolwiek mięsem armatnim. Ale mimo tragiczności ostatnich wydarzeń sądzę, że to, co miało miejsce we Francji, przyniesie w efekcie zmiany. Jestem co do tego optymistą.

A co w tym optymistycznego?
Moim zdaniem te wydarzenia obudzą wielu ludzi, którzy dotąd nie wiedzieli, że muzułmanie mogą być szansą dla Europy. Mówiłem już, że wielokulturowość jest fundamentem rozwoju. Trzeba się spotkać, rozmawiać. A poza tym muzułmańska inność jest potrzebna Europie zmęczonej kryzysami. A muzułmanie ciągle żyją swoją empatią, otwartością, gościnnością itd. Choć z kolei są zacofani za sprawą problemów społecznych, z którymi żyją.

W Polsce na razie nie mamy problemów takich, z jakimi zmaga się Francja. Zdaniem wielu dzieje się tak tylko dlatego, że u nas żyje mało muzułmanów.
Tak jest nie tylko z tego powodu. W Polsce nie ma podobnych problemów przede wszystkim dlatego, że nasza wspólnota muzułmańska jest świetnie wykształcona. Zwykle muzułmanie tu są absolwentami polskich wyższych uczelni, siłą rzeczy jesteśmy więc lepiej zintegrowani - znamy kulturę polską od podszewki.
Biorąc to pod uwagę, Polska mogłaby być świetnym wzorcem dla innych - mamy nowy towar eksportowy.
Właśnie to próbuję panu powiedzieć.

Proszę wyjaśnić jeszcze jedno - mówi się, że atak na "Charlie Hebdo" był odwetem za to, że ten tygodnik obrażał Waszego Proroka. Gdzie dla muzułmanina kończy się wolność słowa?
Wie pan, mnie się wydaje, że ekstremiści wcale nie zaatakowali z powodu tych karykatur Proroka. Oni chcą walczyć z Zachodem, próbują namówić muzułmanów na Zachodzie do okazywania wrogości Zachodowi. Chodzi o rzecz, która zaboli do szpiku kości - mają gwarancję, że dzięki takim zamachom znajdą posłuch. Takie próby trwają od 60 lat, ale z mizernym skutkiem - ekstremiści nie są w stanie pociągnąć za sobą muzułmańskich mas w Europie Zachodniej. Jeśli jednak Europa zacznie zabijać muzułmanów w ramach odwetu za zamach w Paryżu, spełnią się zamierzenia ekstremistów. Europa powinna teraz nauczyć się rozmawiać się ze swoimi muzułmanami. Uważam, że Polska może dać dobry tego przykład. Wspólnota muzułmańska w Polsce jest świetnie wykształcona. Moje kazania w meczecie wyglądają jak wykłady uniwersyteckie.

Według szacunkowych danych w Polsce żyje ok. 30 tys. wyznawców islamu (niektórzy mówią nawet o 50 tys.), z czego około 5 tys. to Tatarzy polscy. We Wrocławiu żyje ok. 400 muzułmanów

Nic dziwnego - wszyscy po studiach, połowa z tytułami naukowymi.
Większość obecnych na kazaniu to lekarze. Nie można im opowiadać głupot. Jak imam w Polsce zejdzie poniżej pewnego poziomu naukowego, buntują się. Ostatnio mówiłem o związkach wiary i dobrych uczynków. Nasz Prorok mówił, że wiara to coś, co spoczywa w sercu, a zostaje potwierdzone dobrymi czynami. Czyli sama wiara bez dobrych uczynków jest wątpliwa. Jaki im dowód dałem? Zaczerpnąłem go z amerykańskiej książki naukowej pod tytułem "Zdrowie w wieku 100 lat". Autor zrobił badania, które wykazały, że im częściej ktoś mówi "ja", "moje", "dla mnie", tym częściej taki człowiek jest zagrożony problemami z sercem, np. zawałem. Czyli ktoś żyjący tylko dla siebie jest człowiekiem chorym. Nasza wiara zakazuje być takim. Z kolei w ostatni piątek mówiłem o wersetach w Koranie dotyczących terroryzmu.

Mówił Pan o terroryzmie, a słuchacze nie protestowali?
Wszyscy się ze mną zgadzali, bo my jesteśmy wszyscy przedstawicielami jednego, umiarkowanego nurtu muzułmańskiego. 10 lat temu byli tacy, którzy mówili: "Za dużo mówisz o filozofii". Zmieniłem to, bo zawsze słucham krytyki. Ostatnio mówili, że moje kazania są zbyt długie. Skróciłem je. (śmiech) Potem zwrócili mi uwagę, żebym nie mówił z głowy, zacząłem więc pisać kazania. Wreszcie usłyszałem: "Kiedy zacząłeś pisać kazania, zrobiłeś się nudny...". Trzeba było z tym skończyć. Oni mnie nauczyli, że nie wiem wszystkiego. Sami zaś nauczyli się, że jeżeli nie rozumieją, o czym mówię, niekoniecznie gadam głupoty. Bo im mniej imam trafia do ludzkich serc, tym mniej chętnie ludzie go słuchają.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Materiał oryginalny: Imam: Za to, co terroryści zrobili w Paryżu, w islamskim prawie jest jedna kara - śmierć - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

A
A gdzie Tatarzy

Wymienili już nam Tatarów na islamistów, POCZYTAJCIE O PIERWSZYM STADIUM ISLAMIZACJI. Po prostu panu już dziękujemy i z tą łamaną polszczyzną zapraszam z powrotem do arabii.

G
Gość

Wyrazy szacunku za otwarty komentarz! Nie potrzeba nam wojen religijnych.

s
spokojny

Wszystko ładnie tyle, że są duchowni islamscy, którzy mówią swoim wiernym: zabijać.
I to jest problem.

Przykład – na pisarza Ruszdiego nałożono tzw. fatwę w Iranie (Chomeini), która wzywa „muzułmanów na całym świecie” żeby zabić pisarza. A rząd Iranu oświadczył, że nie cofnie tego.
Wszystko.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3