Imperium Stolarowa zostanie wpisane do rejestru zabytków...

    Imperium Stolarowa zostanie wpisane do rejestru zabytków [ZDJĘCIA]

    Wiesław Pierzchała

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Imperium Stolarowa zostanie wpisane do rejestru zabytków [ZDJĘCIA]
    1/17
    przejdź do galerii

    ©Krzysztof Szymczak

    Do rejestru zabytków zostanie wpisana fabryka Włodzimierza Stolarowa - jedna z nielicznych w Łodzi, której właścicielem był Rosjanin. Stąd akcenty bizantyńskie w zabudowie.
    Fabrykę zbudowano na... granicy miasta, tak że dawniej część budynków znajdowała się w Łodzi, a część we wsi Dąbrowa. Dziś stoi ona niemal w centrum miasta - u zbiegu ul. Rzgowskiej i ul. Dąbrowskiego, w pobliżu słynnego w dobie PRL "Uniwersalu". Fabryka należała do rosyjskiej rodziny Stolarow, której przedstawicielami byli dwaj znani przed wojną mistrzowie Polski w tenisa ziemnego - bracia Jerzy i Maksymilian.

    - Jest to jeden z największych, a jednoczenie najlepiej zachowanych zespołów fabrycznych w tej części miasta - podkreśla Piotr Ugorowicz z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Łodzi. - Jego niezwykłość polega na tym, że w żadnym innym takim zespole nie ma akcentów architektury rosyjskiej. Należy też zwrócić uwagę, że zachował się układ przestrzenny z podziałem na część fabryczną i strefę mieszkalną.

    Stąd decyzja o wpisaniu kompleksu do rejestru zabytków. Na liście znajdują się 22 obiekty. Niestety, jeden z nich wypadł. Chodzi o secesyjną maszynownię, którą właśnie zburzono. Miejski konserwator zabytków zapewnia, że wyburzenie maszynowni było legalne i że będzie ona odbudowana w ramach budowy outletu przez właściciela terenów pofabrycznych - spółkę Faktory.

    Dzięki tej inwestycji dawny blask mają odzyskać stare obiekty przemysłowe. Wśród nich jest m.in. przędzalnia z dwiema basztami po bokach przypominająca warownie gotyckie, a także kantor, apretura, farbiarnia, stolarnia, ślusarnia i budynki mieszkalne. O tym, które z nich będą wpisane do rejestru zadecyduje w połowie sierpnia kontrola służb konserwatorskich.

    Zaczęło się w 1879 roku, gdy niemiecki fabrykant Ludwik Hueffer - zapewne należał do znanej rodziny mającej fabrykę przy ul. Wólczańskiej znaną po wojnie jako "Wólczanka" - we wsi Dąbrowa, tuż za granicą Łodzi, kupił działkę, na której postawił fabrykę bawełnianą. Niestety, nie miał szczęścia w interesach. Stąd rosnące zadłużenie, które sprawiło, że w 1888 roku fabrykę przejął za długi znany moskiewski kupiec Włodzimierz Stolarow. Mieszkał daleko od Łodzi i nie znał się na prowadzeniu przedsiębiorstw. Dlatego jego interesy w nabytej fabryce reprezentowało trzech współpracowników. Jednym z nich był Edward Hueffer.

    Nowa ekipa raźno zabrała się do roboty. Stąd nowe obiekty. W 1890 roku zbudowano wspomnianą już maszynownię, którą 20 lat później rozbudowano w stylu późnej secesji. Budynek ten w 1997 roku, gdy mieścił się w nim sklep meblowy, padł ofiarą pożaru i od tej pory znajdował się w fatalnym stanie. Pożar nie ominął też trzypiętrowej przędzalni, która spłonęła w 1891 roku i została wkrótce odbudowana. To właśnie wtedy na jej narożach pojawiły się dwie monumentalne, charakterystyczne baszty.

    W 1893 roku Włodzimierz Stolarow nabył sąsiednią działkę leżącą już w granicach Łodzi, po czym rozbudował i zmodernizował fabrykę. Powstało imperium przemysłowe, które znakomicie prosperowało aż do wybuchu pierwszej wojny światowej, podczas której zakłady ogołocono z wyrobów i surowców oraz zdewastowano park maszynowy. Straty wyniosły aż 1,8 mln rubli.

    Po wojnie, gdy z powodu rewolucji bolszewickiej odpadły rosyjskie rynki zbytu, fabryka nie odzyskała świetności. Doszło nawet do tego, że odebrano ją właścicielowi. Dlatego, że był on Rosjaninem. W latach 1919-23 ustanowiono dla niej zarząd państwowy, a zarządcą został inżynier Leon Grohman ze znanej rodziny fabrykanckiej.

    Po odzyskaniu fabryki na czele rodziny stał już Aleksander Stolarow, bowiem jego ojciec Włodzimierz zmarł w Moskwie w 1920 roku. Nowy właściciel utworzył spółkę z Edwardem Huefferem. W ten sposób powstała Fabryka Wyrobów Bawełnianych "W. Stolarow i spółka". Nie wiodło jej się najlepiej. Wpadła w tarapaty finansowe i ratując się przed plajtą wynajmowała obiekty fabryczne. Jednym z najemców był słynny fabrykant Adolf Horak z Rudy Pabianickiej.

    W końcu lat 30. fabryka należała do synów Aleksandra: Włodzimierza, Jerzego i Maksymiliana oraz do dzieci Edwarda Hueffera - Herberta i Irmgardy. Wśród nich wyróżniał się Maksymilian Stolarow, ale nie jako fabrykant, lecz tenisista - dwukrotny mistrz Polski w grze pojedynczej i sześciokrotny w grze podwójnej (jego deblowym partnerem był brat Jerzy, mistrz Polski w 1927 roku). Po wojnie Maksymilian pozostał na emigracji. Zmarł w Londynie w 1965 roku.

    W PRL fabrykę przejęło państwo. Należała do ZPB "Eskimo", a od 1997 do jej właścicielem jest spółka Faktory.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (12)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Adaptacja

    Pardons (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 16 / 13

    Dobrze by bylo zrobic adaptacje bo to jednak architektura ktorej tak malo we wspolczesnej Lodzi

    Zdjęcie autora komentarza
    Znajomość języka polskiego.

    ksantypa_222

    Zgłoś naruszenie treści / 14 / 15

    Panie Redaktorze, czy Pan nie zna polskiego odpowiednika słowa OUTLET?
    I kolejny błąd: BIZANTYJSKI!!! Słownik Języka Polskiego nie zna słowa: bizantyński!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    język polski

    polonista (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 13 / 11

    bizantyńskie czy bizantyjskie, ciekawe może jakiś spec od polskiej mowy się wypowie?

    Zdjęcie autora komentarza
    Zabytek

    www.osiedle-chelmonskiego.pl.tl

    Zgłoś naruszenie treści / 25 / 15

    Zostanie wpisany do Rejestru zabytków, i za jakiś czas spłonie w niewyjaśnionych okolicznościach, podpalony przez "nieznanych sprawców", a następnie legalnie zburzony bo spalone ruiny będą groziły...rozwiń całość

    Zostanie wpisany do Rejestru zabytków, i za jakiś czas spłonie w niewyjaśnionych okolicznościach, podpalony przez "nieznanych sprawców", a następnie legalnie zburzony bo spalone ruiny będą groziły zawaleniem, tak jak to było ze znajdującą się niedaleko nas, nieistniejącą już zajezdnią tramwajową Dąbrowskiego przy ul. Kilińskiego 245. W taki oto sposób inwestor "wyczyści" sobie teren na którym postawi szpetny blaszak.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Imperium Stolarowa !

    Beryl (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 25 / 21

    Szanowna Pani dziennikarko ! Pragnę przypomnieć o istnieniu Ustawy mówiącej o Czystości języka polskiego " , a Pani pisze " powstanie odzieżowy outlet " czyli czytając po Polsku powstanie "...rozwiń całość

    Szanowna Pani dziennikarko ! Pragnę przypomnieć o istnieniu Ustawy mówiącej o Czystości języka polskiego " , a Pani pisze " powstanie odzieżowy outlet " czyli czytając po Polsku powstanie " odzieżowy kotlet " ! To Państwo jako ludzie pióra powinniście dbać o czystość języka ojczystego , a nie wsadzać makaronizmy chcąc chyba pokazać światu patrzcie ja trochę liznęłam język angielski . Czy Pani wstydzi się naszego języka , czy wypada bo modne ?zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Artykuł

    gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 18 / 20

    Jest kolejna architektoniczna perełka Łodzi . Po wielu latach żmudnych poszukiwań odnaleziono to klimatyczne , prawie nienaruszone zębem czasu miejsce . I ta bujna zieleń różnorodnego rodzaju . Po...rozwiń całość

    Jest kolejna architektoniczna perełka Łodzi . Po wielu latach żmudnych poszukiwań odnaleziono to klimatyczne , prawie nienaruszone zębem czasu miejsce . I ta bujna zieleń różnorodnego rodzaju . Po wpisaniu do rejestru zabytków z pewnością będzie mekką turystów odwiedzających nasze miasto .
    Tylko dlaczego Konserwator dokonuje wpisu dopiero gdy znajduje się inwestor ? zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    topograf

    pisztolet (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 17 / 19

    u zbiegu ulic rzgowskiej i dabrowskiego ... to bardzo ciekawe .Pozdrawiam redakcje.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    po co to wszystko?

    podatnik (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 18 / 34

    niesamowite.
    kolejna ruina wpisana do rejestru zabytków. budynek pewnie długo pozostanie w opłakanym stanie. miasta nie stać na kosztowne remonty, a prywatni inwestorzy też zastanowią się 3 razy,...rozwiń całość

    niesamowite.
    kolejna ruina wpisana do rejestru zabytków. budynek pewnie długo pozostanie w opłakanym stanie. miasta nie stać na kosztowne remonty, a prywatni inwestorzy też zastanowią się 3 razy, bo przy zabytkach jest za dużo inwestycji, restrykcji a za mało swobody w działaniu i za mało kosztów.
    do tej ruiny, nie będzie wycieczek, jak na Wawel, więc po co to wszystko. budynek jakich setki w łodzi. po co następny?
    jak by zburzyć to coś i oczyścić teren, to może jakiś inwestor by kupił za miliony i płacił podatki, a tak to du.pa zbita- czyli wszystko normalnie - po łódzkuzwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Własnie po to.

    inny podatnik (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 31 / 17

    W całej Polsce nie bedzie tak chętnie odwiedzanego miejsca jak Wawel, ale to chyba nie oznacza, że trzeba z automatu wszystko inne równać z ziemią, prawda? Po drugie: wpisanie czegokolwiek do...rozwiń całość

    W całej Polsce nie bedzie tak chętnie odwiedzanego miejsca jak Wawel, ale to chyba nie oznacza, że trzeba z automatu wszystko inne równać z ziemią, prawda? Po drugie: wpisanie czegokolwiek do rejestru zabytków nie musi się wiązać z "umuzealnieniem" danego obiektu (patrz: manufaktura). Po trzecie: na rewitalizację wszelkiego rodzaju zabytków przyznawane są ogromne fundusze SPOZA budżetu gminnego/powiatowego (np. z UE), więc tego typu akcje się opłacają jesli pozniej obiekt zostanie zaadaptowany na poczet jakiejś galerii handlowej, banku, czy czegokolwiek, co przynosi miastu kapitał. Po czwarte: "oczyszczanie" terenu to można sobie przeprowadzać na obrzeżach miasta i tam stawiać delle, gillette i inne milionowe inwestycje, które potem w 4 dni mogą się zawinąć spowrotem do singapuru.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Kiedy będzie pożar?

    zyga (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 18 / 19

    ...


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Już były ze 4

    trull (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 18 / 15

    Byli też złomiarze. To nie zależy od tego czy jest wpis czy nie, tylko od tego, czy właściciel ma pomysł na adaptację budynku.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Dlaczego dopiero teraz ?

    hohoho (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 23 / 23

    gdy teren jest plantowany pod nową budowę? Czy to działanie mające na celu zaskoczenie właściciela rozpoczynającego budowę outletu?

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo