Infekcje rozłożyły łodzian na łopatki

Joanna Barczykowska
Do lekarzy ustawiają się długie kolejki
Do lekarzy ustawiają się długie kolejki Jakub Pokora
Grypa i przeziębienia atakują mieszkańców województwa. Tylko w pierwszej połowie września lekarze zdiagnozowali infekcję grypopodobną i samą grypę aż u 250 pacjentów w Łódzkiem. To ponad 70 proc. więcej niż we wrześniu ubiegłego roku.

W przychodniach do lekarzy ustawiają się kolejki, a w szkołach brakuje po kilkanaście osób. Tak jest w przypadku 7-letniej Julki, która 1 września poszła do pierwszej klasy. Po kilku dniach wróciła do domu z gorączką i bólem gardła.

- Julka w przedszkolu rzadko chorowała. Niestety, zaczęła się szkoła i córka od razu złapała jakąś infekcję - mówi Marika Klimczak, mama 7-letniej Julki.

W klasie Julki prawie połowa ławek stoi pusta. - Byłam u wychowawczyni, żeby spytać czego mam się uczyć z córką w domu, żeby nie miała zaległości. Okazało się, że inne dzieci też chorują i dlatego nauczyciele nie będą przez ten tydzień przerabiać trudniejszych zadań - mówi pani Marika.

Od dwóch dni w łóżku leży też Agnieszka Pietruszewska, która za dwa tygodnie zostanie szczęśliwą mamą. - Boli mnie gardło, mam katar i kaszel. Kuruję się miodem i czosnkiem. Mam nadzieję, że w ciągu tygodnia dojdę do siebie, bo przede mną czas wielkiego wysiłku.
Choć lekarze codziennie przyjmują po kilkudziesięciu pacjentów, uspokajają, że jeszcze nie mamy epidemii grypy.

- W pogodzie jest okres przejściowy. Wielu pacjentów ubiera się w letnie rzeczy, a przecież wieczory są już coraz chłodniejsze. Do tego zaczął się rok szkolny, a przebywanie w dużych skupiskach sprzyja zachorowaniom. Dzieci łapią wirusy w szkole, a potem zarażają rodziców - tłumaczy dr Maciej Adamiec, dyrektor Miejskiej Przychodni "Chojny" w Łodzi. - Zawsze okres kulminacyjny, w którym notujemy najwięcej przypadków zachorowań przypada na luty i marzec. W tym roku zachorowania zaczęły się już we wrześniu, ale na szczęście większość z nich to zwykłe infekcje. Wyleczyć można je w kilka dni.

Mimo że o epidemii grypy nie ma mowy, lekarze przestrzegają, by nie lekceważyć tej choroby. - Miałem już dwójkę chorych na wirus grypy. Trzeba pamiętać, że nawet zwykła grypa jest niebezpieczna i może wywołać poważne powikłania - mówi dr Adamiec.

Lekarze uważają, że większa liczba zachorowań jest efektem coraz większej niechęci łodzian do szczepień.
- Kiedy w Polsce szalała ptasia grypa, wywołana wtedy psychoza nakłoniła wielu mieszkańców do szczepień przeciw grypie. To skutkowało spadkiem zachorowań w następnym roku. Niestety, pacjenci szybko o tym zapomnieli i przestali się szczepić, dlatego teraz mamy wzrost zachorowań - twierdzi dr Maciej Adamiec, dyrektor Miejskiej Przychodni "Chojny" w Łodzi. - Duża liczba chorych może być zachętą do zmiany zdania. Jeśli zaszczepimy się teraz to przeciwciała w naszym organizmie wytworzą się już po dwóch tygodniach. Będziemy wtedy zabezpieczeni na cały sezon.

Część łodzian może skorzystać z darmowych szczepień, które finansuje Urząd Miasta. Program jest kierowany do osób powyżej 65. roku życia, mieszkańcow domów pomocy społecznej, bezdomnych przebywający w schroniskach, pracowników socjalnych Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej i domów pomocy społecznej, placówek opiekuńczo-wychowawczych i resocjalizacyjnych, a policjantów i strażników miejskich.

Miasto przygotowało 15 tys. szczepionek, na które wydało 450 tys. zł. W programie bierze udział 13 przychodni m.in. ZOZ Łódź Polesie, miejska przychodniach Widzew, Batory, Odrzańska oraz Centrum Medyczne Bazarowa i Szpital św. Rodziny.
Nie obowiązuje rejonizacja, wystarczy zgłosić się z dowodem osobistym lub legitymacją emeryta czy rencisty. Osoby nie objęte programem profilaktycznym muszą wydać na szczepionkę od 20 do 40 zł.

Lekarze ostrzegają, że zbagatelizowana grypa może wywołać powikłania. - Jeśli pojawi się wysoka gorączka i bóle mięśni, to może być wirus grypy. Trzeba uważać, żeby nie pojawiło się zapalenie płuc - mówi dr Adamiec.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
anonimowy anonim
Ehm, jestem na tak dla szczepionek, o ile nie dotyczą one grypy. Wirus grypy co roku mutuje i szczepienie się teraz może niby pomóc....(że złagodzi objawy, bo raczej nie uchroni przed samym zarażeniem).
Co do ptasiej grypy. Zdarzały się przypadki zgonów w krajach gdzie kupiono tony szczepionek (np. Francja). O tym się już nie mówi...
Dodaj ogłoszenie