"Interesujący zapach, głębia smaku, aromaty...". Polacy...

    "Interesujący zapach, głębia smaku, aromaty...". Polacy pokochali wino

    Wojciech Rogacin

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Lech Jaworek w swojej winnicy w Miękini. Jest jednym z pionierów polskiego winiarstwa

    Lech Jaworek w swojej winnicy w Miękini. Jest jednym z pionierów polskiego winiarstwa ©FOT. PAWEŁ RELIKOWSKI

    Wino uważane jest za najszlachetniejszy napój i choć Polacy są wciąż nowicjuszami, gdy idzie o kulturę jego picia, to z roku na rok przybywa osób odkrywających zalety napoju. Radzimy, jak w sklepie znaleźć naprawdę dobre wino i jak je próbować.
    Lech Jaworek w swojej winnicy w Miękini. Jest jednym z pionierów polskiego winiarstwa

    Lech Jaworek w swojej winnicy w Miękini. Jest jednym z pionierów polskiego winiarstwa ©FOT. PAWEŁ RELIKOWSKI

    Koniec września w niewielkiej, ponad stuletniej winnicy Chateau Chauvin w regionie Bordeaux był wyjątkowo ciepły i słoneczny. Beatrice Ondet, która wraz z siostrą prowadzi tę winnicę, przejętą po ojcu - ten wcześniej przejął ją po dziadku - nerwowo zaciska palce. Denerwuje się, bo nie wie jeszcze, czy ten rok okaże się dobry dla winogron, czy trafi z terminem zbiorów, czy wreszcie zdąży przed pogorszeniem pogody. - Zaczynamy winobranie. Początkowo planowaliśmy je w połowie października, ale ze względu na pogodę zdecydowaliśmy się je przyspieszyć - mówi Ondet.

    Kiedy na 16 hektarach jej posiadłości robotnicy chodzą od krzaka do krzaka, zrywając grona, starszy rocznik wina z jej winnicy trafia właśnie na półki sklepów w Polsce. Jesienią ruszyła w naszym kraju prawdziwa winna ofensywa, którą prowadzą sieci dyskontów, będące już od ponad roku czołową siłą napędzającą polski rynek winiarski. Najpierw Lidl 30 września rozpoczął "tydzień francuski" i wprowadził do swych sklepów 40 win głównie z regionu Bordeaux, a także Burgundii czy Alzacji. I nie są to wina z najniższej półki, przeciwnie - wśród nich znajdują się choćby trzy z najwyższej Grand Cru Classe Bordeaux. Kolejną partię nowych win z Francji sieć zamierza wprowadzić w listopadzie.

    Główny rywal Lidla - Biedronka - od początku października atakuje rynek serią 34 nowych win portugalskich, które znalazły się w ofercie sklepów tej sieci. Stawia jednak na wina tańsze - ceny od 9,99 do 29,99 zł. Tańsze wina Polacy chętnie kupują. Tak czy inaczej, cały powoli mijający 2013 r. był serią wiosennych, letnich i teraz jesiennych winnych ofensyw obu firm, które systematycznie podbijają rynek winiarski w Polsce.

    Czy to ma biznesowy sens, skoro - jak wynika z badań na temat kultury konsumpcji wina w Polsce wykonanych przez TNS Polska na zlecenie sieci Lidl - Polacy są niemal zupełnymi nowicjuszami, amatorami jeśli chodzi o wino. Tylko 45 proc. z nas pije wino, 80 proc. przyznaje, że nie wie prawie nic, lub bardzo mało na temat win, Polak wypija zaledwie 3,1 l tego trunku rocznie (Francuz prawie 40 l) i jedynie 5 proc. z nas potrafi wymienić choćby po jednej odmianie białych i czerwonych winorośli, nie mówiąc już o wiedzy, jaki kształt powinien mieć kieliszek do wina białego, a jaki do czerwonego. W Polsce za tzw. "heavy usera" (z angielskiego - intensywny konsument) wina uważa się osoby, które się gają po wino przynajmniej raz w miesiącu. We Francji pija się je codziennie do posiłku…

    - Jest to jak najbardziej uzasadnione biznesowo - zapewnia Patrycja Kamińska z Lidl Polska. - Proszę zwrócić uwagę, że z tych badań wynika, że Polacy będą pić coraz więcej wina. Do 2017 r. jego sprzedaż wzrośnie aż o 40 proc. w porównaniu do 2012 r. i wyniesie 140 mln zł - mówi Kamińska.

    Z badań TNS Polska wynika również, że Polacy nie wiedzą za bardzo, które wino jest dobre i jakie warto wybrać z pełnej różnych butelek sklepowej półki. Część kieruje się stereotypem, że im starsze, tym lepsze. Najczęściej (19 proc.) kupujemy te wina, które już spróbowaliśmy i nam posmakowały, albo polecone przez specjalistów (14 proc.), niektórzy kierują się po prostu promocyjną ceną (4 proc.).

    Gdzie zatem możemy kupić wartościowe i smaczne wina? Biedronka, Lidl, Żabka, Tesco, Auchan, Leclerc. Czy specjalistyczne sklepy winiarskie? Czy lepsze są te droższe, czy może tańsze? - Ciekawe wina możemy znaleźć w każdym sklepie winiarskim, ale również w dyskontach. I mogą one kosztować 15, 50 czy 150 zł - zapewnia Michał Jancik, mistrz Polski sommelierów, head sommelier w winiarni Bottiglieria 1881 w Krakowie, który uczestniczył w przygotowywaniu jesiennej oferty winiarskiej Lidla. Jest jednak kilka podstawowych zasad, które pomogą znaleźć nam jakościowe wino.

    Po pierwsze należy się dowiedzieć, skąd pochodzi wino. Ważne, aby sklep nabył je bezpośrednio u producenta, co jest gwarancją jakości. Istotne jest również, czy produkt został sprawdzony przez profesjonalnych sommelierów przed dostawą i po dostawie oraz to, w jakich warunkach wino jest przechowywane. Czy w odpowiedniej temperaturze i wilgotności, bez dostępu do szkodliwych dla wina substancji chemicznych w powietrzu. Te wszystkie informacje powinniśmy uzyskać w sklepie od sprzedawcy. Trzeba po prostu pytać.

    Jedna piąta Polaków uważa, że im droższe wino, tym lepsze. I generalnie mają rację. Cena jest wyznacznikiem, czy wino jest wartościowe, ale również ma ona często związek z dostępnością danego rodzaju wina. Jeśli w winnicy produkuje się duże ilości, cena będzie niższa, choć wino może być naprawdę dobre. Nie chodzi w tym przypadku o to, czy winnica jest duża, czy mała. Wiadomo, że w dużej można wyprodukować więcej wina. Chodzi o wydajność z hektara. Ta może się wahać bardzo mocno. W jednej winnicy będzie to 90 hektolitrów wina na hektar, w innej 45 hektolitrów. Tam, gdzie wydajność jest mniejsza, wino jest droższe, ale będzie mieć lepszą jakość, intensywność smaku.

    Na co zwracać uwagę, by sprawdzić, czy wino jest dobre? Na intensywność zapachów, gęstość ekstraktu - tu rozróżniamy wina lekkie, średnio ciężkie i ciężkie. Wina ciężkie (z reguły poznaje się je po wyższej zawartości alkoholu) na ogół są wyższej jakości. Im więcej alkoholu, tym wino bardziej ekstraktywne, aromatyczne i bogate w składniki. Ale które z nich będą nam smakować? To kwestia indywidualnych gustów.

    Michał Jancik radzi, by podczas zakupu wina dokładnie przestudiować etykietę. Po pierwsze możemy się z niej dowiedzieć, z jakich szczepów winogron je wyprodukowano. Każde wino wyprodukowane jest z określonej odmiany winorośli, np. merlot, cabernet sauvignon, pinot noir itd., a każda z odmian cechuje się odmiennym aromatem i smakiem. Wiedząc, jaki smak preferujemy, możemy dobierać wino, kierując się szczepem winorośli.

    Na etykiecie znajdziemy również miejsce pochodzenia i apelację. Apelacja oznacza, z jakiego regionu i gminy pochodzi wino. Dla doświadczonych będzie np. wskazówką, na jakiej glebie i w jakich warunkach klimatycznych rosły winorośle, czy wino będzie miało większy posmak mineralny, czy owocowy, jakiego bukietu można się w nim spodziewać. W internecie możemy znaleźć informacje, z którego rocznika wina w danym regionie udały się najlepiej.

    Na etykiecie znajduje się także informacja o producencie. Wino z małych winiarni będzie najpewniej miało wyższą jakość od tego z wielkich wytwórni, produkujących na dużą skalę. Ważne, by na etykiecie widniał napis "wyprodukowano i zabutelkowano w posiadłości" (mis en buteille et domaine/chateaux). To również gwarantuje odpowiednią jakość trunku.
    Jeśli w tym wszystkim się gubimy i nie jesteśmy pewni, czy dokonamy dobrego wyboru, trzeba po prostu pójść do sklepu, który mamy sprawdzony. W dobrych sklepach można uzyskać katalogi z opisami smakowymi, które będą dla nas wskazówką, a także porozmawiać ze sprzedawcą. Katalogi podpowiedzą też, jakie wino dobrać do konkretnej potrawy.

    Chociaż zalety wina są bezsporne, w jego kosztowaniu należy zachować umiar. To nie jest napój, który pije się po to, by się napić w sensie ugasić pragnienie, ani tym bardziej, aby się upić. Dlatego Michał Jancik nie lubi, gdy mówi się "pić wino". - Wina się nie pije. Wino się degustuje, smakuje - mówi sommelier. - Wino warto jest smakować, a nie wypijać szybko. Wówczas można zwrócić uwagę w pełni na jego walory smakowe. Można wino wypić szybko, ale po co?
    1 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Zdjęcie autora komentarza
    POlaczki najbardziej kochają markowe wina z Biłgorajskiej Wytwórni Win Luksusowych im. Janusza Palik

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    Biłgorajskiej Wytwórni Win Luksusowych im. Janusza Palikota.
    Polecam takie marki jak; "Czar PGRu", Muchozol wyborowy", "Siarczyste białe
    deserowe" i "Żołądkowe pół-słodkie" z aromatycznym...rozwiń całość

    Biłgorajskiej Wytwórni Win Luksusowych im. Janusza Palikota.
    Polecam takie marki jak; "Czar PGRu", Muchozol wyborowy", "Siarczyste białe
    deserowe" i "Żołądkowe pół-słodkie" z aromatycznym zapachem maryhy.
    Wszystkie wina zawierają 17 Volt oraz H2S na poziomie 85% co sprawia, że już
    pierwsza musztardówka daje niezłego kopa.

    POlecam wszystkim polaczkom, bo Polacy mają inne problemy i winami niezbyt
    się interesują.zwiń

    Polecamy

    Najlepsze prezenty dla kobiety na urodziny i imieniny

    Najlepsze prezenty dla kobiety na urodziny i imieniny

    Podziękuj bohaterom ze swojego regionu i wybierz patrona pociągu.

    Podziękuj bohaterom ze swojego regionu i wybierz patrona pociągu.

    Szamanie na ekranie - nowy program kulinarny

    Szamanie na ekranie - nowy program kulinarny