Jacek Ferdzyn: Plac Wolności będzie miejscem na imprezy...

    Jacek Ferdzyn: Plac Wolności będzie miejscem na imprezy miejskie

    Anna Gronczewska

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Z dr Jackiem Ferdzynem, architektem, byłym prezesem łódzkiego SARP, rozmawia Anna Gronczewska.
    Jacek Ferdzyn

    Jacek Ferdzyn ©Jakub Pokora

    Planowana przebudowa Placu Wolności przyniesie, Pana zdaniem, więcej strat czy korzyści?
    Długo na temat rozmawiano, w różnych środowiskach. Sam uczestniczyłem w tych dyskusjach. Ta najbardziej rewolucyjna zmiana, z przesunięciem pomnika Tadeusza Kościuszki, upadła. Stanęło na tym, że usunięte zostanie rondo i wprowadzone zostaną zmiany dotyczące ruchu tramwajowego. Zostanie on skierowany w stronę północnej części Placu Wolności. Natomiast jego południowa część, od strony ulicy Piotrkowskiej, będzie pozbawiona ruchu tramwajowego i samochodowego.

    Czyim pomysłem jest przebudowa placu?
    Sprawa przebudowy Placu Wolności jest pomysłem Marka Janiaka, architekta miasta.
    Kiedy go rzucił, to zdawał sobie, że jest dyskusyjny. Ale pomysł pojawił się przy okazji przebudowy ulicy Piotrkowskiej. Ulica Piotrkowska jest relatywnie wąską, długą ulicą. Łódź nie ma zaś rynku czy placu, gdzie mogłyby odbywać się imprezy miejskie. Pozostają wąskie przestrzenie, jak ta przy pasażu Schillera. Planowane zmiany spowodują, że takim miejscem może stać się przebudowany Plac Wolności. Kiedyś tam odbyła się impreza sylwestrowa, ale by mogła dojść do skutku trzeba było między innymi przebudowywać trakcję. Jednodniowa impreza stała się przez to bardzo kosztowna. Po przebudowie placu ten problem przestanie istnieć. Wciągnięcie przestrzeni Placu Wolności do ulicy Piotrkowskiej, nawet w takim kształcie jak jest, bez przesuwania pomnika Tadeusza Kościuszki, stworzy więcej miejsca dla pieszych. Zwiększają się też możliwości organizowania tam dużych imprez plenerowych.

    Czy nie za duży będzie koszt przebudowy Placu Wolności?
    To przede wszystkim kwestia nawierzchni, którą trzeba całkowicie zmienić. Zmiana trasy tramwajów nie powinna dużo kosztować, bo trzeba przede wszystkim usunąć część torowiska od strony południowej.

    Czy po przebudowie Plac Wolności będzie mógł pełnić także rolę łódzkiego rynku?
    W Łodzi trudno to będzie osiągnąć. Decydują o tym powody strukturalne. Miasto powstało bowiem w taki sposób, w jaki powstało. Stare Miasto było na uboczu, cały środek ciężkości kapitalistycznej Łodzi przesunął się na południe. Ułożył się wzdłuż ulicy Piotrowskiej. Ta ulica w różnych okresach i miejscach żyła mocniej niż teraz. Pamiętam, że gdy byłem chłopcem, to najważniejszy był jej odcinek od Placu Wolności do ulic Narutowicza, Tuwima. Tak było we wczesnych latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Potem ważniejszy stał się odcinek między ulicą Zieloną a Narutowicza. I tak jest do tej pory. Jest jeden element, którego nie bierzemy pod uwagę, ale daje się zauważyć. Często odwoziłem moją wnuczkę do drugiej babci. Potem jechaliśmy z żoną na ulicę Ogrodową, na Stary Cmentarz. Kiedy nie było Manufaktury, tam się nic nie działo.

    A teraz?
    Ulica Ogrodowa była kiedyś pusta. Gdy pojawiła się Manufaktura, to się zmieniło. Wiele osób szło od strony ulicy Zachodniej. Jeśli pusty plac przy tej ulicy zostanie atrakcyjnie zapełniony, to ludzie będą tędy spacerować, od Manufaktury do ulicy Nowomiejskiej, ulicy Legionów i na Plac Wolności. I tak samo w drugą stronę. A dzięki temu plac, znajdujący się u wylotu ulicy Piotrkowskiej, zacznie żyć.

    Czy te wszystkie zabiegi dotyczące Placu Wolności i jego przebudowy mają też ożywić przy okazji ulicę Piotrkowską?
    Na pewno. Ale by tak się stało, trzeba te puste miejsca atrakcyjnie zapełnić. Chodzi mi głównie o rejon ulic Zachodniej i Północnej. Wtedy łodzianie będą tam chętnie chodzić. My jesteśmy skazani na ulicę Piotrkowską. Dobrze, że Marek Janiak próbuje zmian. Sam Plac Wolności, jak na warunki łódzkie, ma atrakcyjną przestrzeń. Ma ramy, widoczny pomnik. Wiadomo, że zawsze będą tam przejeżdżać tramwaje. Część ludzi będzie z nich tu wysiadać i przemieszczać się do Manufaktury. A jeżeli są ludzie, którzy będą chcieli spędzać na Placu Wolności czas, to z czasem pojawią się inwestorzy.

    Plac Wolności będzie ładniejszy po planowanych zmianach?
    Mam taką nadzieję!

    Rozmawiała Anna Gronczewska

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo