Jacek Kaczorowski odwołany ze stanowiska prezesa łódzkiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji. Jest już następca

Marcin Darda
Marcin Darda
W poniedziałek (4 lipca)  rada nadzorcza Zakładu Wodociągów i Kanalizacji  odwołała Jacka Kaczorowskiego ze stanowiska prezesa spółki. Kaczorowski prezesem ZWiK był przez blisko cztery lata. Na tym samym posiedzeniu powołano jego następcę.CZYTAJ DALEJ NA KOLEJNYM SLAJDZIE>>>
W poniedziałek (4 lipca) rada nadzorcza Zakładu Wodociągów i Kanalizacji odwołała Jacka Kaczorowskiego ze stanowiska prezesa spółki. Kaczorowski prezesem ZWiK był przez blisko cztery lata. Na tym samym posiedzeniu powołano jego następcę.CZYTAJ DALEJ NA KOLEJNYM SLAJDZIE>>>
Udostępnij:
W poniedziałek (4 lipca) rada nadzorcza Zakładu Wodociągów i Kanalizacji odwołała Jacka Kaczorowskiego ze stanowiska prezesa spółki. Kaczorowski prezesem ZWiK był przez blisko cztery lata. Na tym samym posiedzeniu powołano jego następcę.

Bilans Jacka Kaczorowskiego w ZWiK to próba podwyższenia opłat za wodę i ścieki w 2020 r. i w 2021 r. za każdym razem w przypadku opłat za wodę o około 40 proc., a ścieków o ponad 20 proc. i za każdym razem - ku niezadowoleniu władz miasta Łódź, które jest właścicielem spółki - kończyły się fiaskiem. Za pierwszym razem projekt został ostro skrytykowany przez Przemysława Dacę, prezesa Państwowego Przedsiębiorstwa Wody Polskie, regulatora cen wody i ścieków, bo właśnie zaczynał się kryzys pandemiczny oznaczający zwiększenie zużycia wody w każdym mieszkaniu. Jednak zasadniczym elementem obu odmów zatwierdzenia podwyżek, była zbyt wysoka marża zysku i zbyt wysoki zdaniem regulatora czynsz dzierżawny, który ZWiK za korzystanie z sieci wod-kan musi odprowadzać decyzją prezydent Łodzi do Łódzkiej Spółki Infrastrukturalnej. Kaczorowski za każdym razem te decyzje Wód Polskich uważał za "bezprawne" i "polityczne", bo Wody Polskie są pod kontrolą PiS. Dwa razy odwoływał się od odmów regulatora przed sądami administracyjnymi i dwa razy ZWiK przegrał, ostatnio przed trzema tygodniami. Nie jest jednak tajemnicą, że prezes ZWiK był pewien zwycięstwa przed sądem i wizje wygranej roztaczał także przed władzami Łodzi, ale w konsekwencji przegranych procesów w Łodzi wciąż obowiązują ceny zatwierdzone jeszcze w 2018 r., czyli 8,83 zł za metr sześcienny wodościeku, a co władze Łodzi chciałyby zmienić.

Nieoficjalnie wiadomo, że to tylko jeden z powodów odwołania prezesa. Jak ustaliliśmy, drugi jest taki, że Kaczorowski swoimi bardzo krytycznymi opiniami dotyczącymi decyzji Wód Polskich, w zasadzie doszedł do ściany i w UMŁ doszli do wniosku, że prezes nie jest już w stanie niczego pozytywnego osiągnąć w relacjach z regulatorem. A nowy prezes, to nowe otwarcie.

Nowym prezesem jest Michał Śmiechowicz, jak dotąd znany głównie z tego, iż w kwietniu 2019 r. zastąpił Adama Pustelnika na stanowisku dyrektora Biura Rozwoju Gospodarczego i Współpracy Międzynarodowej UMŁ. To absolwent wydziału prawa i administracji Uniwersytetu Łódzkiego, gdzie ukończył również zarządzanie. Do UMŁ przyszedł z banku, ale jako dyrektor w magistracie urzędował tylko 1,5 roku. Ostatnio pracował jako dyrektor w korporacji zajmującej się pośrednictwem w kredytach hipotecznych. Załodze ZWiK zostanie przedstawiony zapewne jako człowiek, który rzucił biznes dla pracy w spółce miejskiej. Jednakże pensja prezesa ZWiK do niskich nie należy, Kaczorowski zarabiał 30,8 tys. zł brutto miesięcznie. Według naszych informacji najważniejszym, acz bardzo nieoficjalnym kryterium wyboru Michała Śmiechowicza, były bardzo dobre relacje z prezesem ŁSI Tomaszem Piotrowskim.

Jacek Kaczorowski przeprowadził proces przyłączenia do ZWiK Grupowej Oczyszczalni Ścieków, która od stycznia jest oddziałem łódzkich wodociągów. Wedle zapowiedzi władz Łodzi, ta fuzja ma przynieść 4 mln zł rocznie oszczędności dla połączonej spółki.Tyle tylko, że jedynie przez pierwszy kwartał 2022 r. ZWiK zanotował 8,5 mln straty i posiłkuje się 10 mln zł kredytu na bieżące zobowiązania spółki.

Były już prezes ZWiK jest bełchatowianinem, przez lata pracował na kierowniczych stanowiskach w kopalni Bełchatów, a w latach 2010-15 był prezesem koncernu PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna S.A., który jest właścicielem kopalni. Kaczorowski należy do PO, w 2018 r. uzyskał ponad 5 tys. głosów w okręgu piotrkowskim w wyborach do łódzkiego sejmiku, acz był to dopiero czwarty wynik listy Koalicji Obywatelskiej. Mimo, iż startował z wysokiego drugiego miejsca listy, która ostatecznie wzięła tylko jeden mandat radnego.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Świat bez broni jądrowej. Apel w 77. rocznicę ataku na Nagasaki

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

v
vicek
Kautas był dobry nie było podwyżek a co rozpasione Koalicyjne tłuste koty są kasy naszej kasy nie damy.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie