reklama

Jacek Sasin: Żaden rząd po 1989 roku nie spotkał się z tak betonową opozycją

Dorota KowalskaZaktualizowano 
Sasin: Chcemy wygrać następne wybory, ale wiemy, że nic nie jest dane raz na zawsze
Sasin: Chcemy wygrać następne wybory, ale wiemy, że nic nie jest dane raz na zawsze Bartek Syta
O sensie wprowadzanych zmian i reform, problemie Bartłomieja Misiewicza, ewentualnej rekonstrukcji rządu i o kolejnych wyzwaniach jakie stoją przed Prawem i Sprawiedliwością - mówi Jacek Sasin, polityk PiS.

Chaos, dezinformacja – Politycy o zaangażowaniu Polski w walkę z ISIS

AIP/x-news

Cały czas czekamy na drugą część kongresu PiS, na którym będziecie omawiać to, co udało się wam zrobić i przedstawicie nowe programy. Jakie to będą propozycje dla Polaków?
Co do szczegółów, to pewnie trzeba poczekać do kongresu. Mamy za sobą jedną trzecią kadencji, w której Prawo i Sprawiedliwość rządzi, bardo wiele nowych inicjatyw, postulatów programowych udało nam się w tym czasie zrealizować - warto przypomnieć, czy to program „500 plus”, czy reformę edukacji, zaczęła się kwestia reformy służby zdrowia, sądownictwa, podnieśliśmy płacę minimalną - wiele spraw w tym czasie zostało załatwionych, ale musimy w tej chwili znaleźć nową ofertę na pozostałe dwie trzecie kadencji, bo oczekiwania Polaków są na pewno daleko dalej idące. Więc pewnie będziemy chcieli przedstawić na tym kongresie to, co przez te najbliższe dwa i pół roku będziemy chcieli Polakom zaproponować.

Wiele osób, nawet wam przychylnym podkreśla, że powinniście wyjść z czymś pozytywnym do wyborców, bo dopadła was zadyszka i jesteście w dołku.
Nie mam wrażenia, że dopadała nas zadyszka. Na pewno jest tak, że jak się rządzi to przychodzą i te lepsze i te gorsze momenty, popełnia się błędy, to jest oczywiste i nie zamierzam tego ukrywać. Natomiast myślę, że żaden rząd po 1989 roku nie zdecydował się w tak krótkim czasie dokonać tak fundamentalnych zmian w państwie i wprowadzić tak ambitnych programów. Sam program „500 plus”, to projekt, który kosztuje 23 miliardy złotych - trzeba rzeczywiście dobrze liczyć, dobrze składać budżet, żeby te pieniądze w budżecie były - nam się to udało. Mamy zapewnione finansowanie tego programu na najbliższe lata, mamy znakomite wskaźniki gospodarcze, więc nie mam wrażenia, że wpadliśmy w zadyszkę. Zadyszka byłaby wtedy, kiedy by się okazało, że po tym półtora roku nie jesteśmy w stanie pokazać, co zrobiliśmy, jakie fragmenty naszego programu zrealizowaliśmy. My dzisiaj w takiej sytuacji nie jesteśmy, mamy się czym pochwalić. Natomiast, oczywiście, zdaję sobie sprawę, że obywatele oczekują więcej. To nie jest tak, że są gotowi się zadowolić tylko tym, co do tej pory im zaproponowaliśmy. Mamy jeszcze dwa i pół roku przed sobą i na pewno jakieś nowe propozycje będziemy chcieli przedstawić, ale trzeba z tym poczekać do kongresu. Dzisiaj za wcześnie, aby o tym mówić.

Czytaj także: PiS potknie się na zmianach w sądach?

Wspomniał Pan o programie „500 plus”, jest „Mieszkanie plus”, sporo daliście wyborcom, a jednak notowania Prawa i Sprawiedliwości idą w dół, minimalnie, ale jednak i Platforma was goni. Czym sobie to Pan tłumaczy?
Nie mam wrażenia, że spada nam poparcie, to co obserwujemy ostatnio i to co wychodzi w sondażach, to raczej wynik potężnych przetasowań po stronie opozycji. Dzisiaj widać, że Platforma Obywatelska ten bój z Nowoczesną o to, kto będzie liderem opozycji wyraźnie zdaje się wygrywać - stąd wzrost notowań PO, ale nie kosztem PiS-u, tylko raczej kosztem tej drugiej partii totalnej opozycji, czyli Nowoczesnej. Stąd zmniejszająca się odległość między Prawem i Sprawiedliwością, a Platformą. Jednak PiS utrzymuje wysokie poparcie, nawet jeśli zdarzają się drobne wahnięcia w dół, to jestem absolutnie przekonany, że to chwilowe tendencje. Ja zadałbym dzisiaj inne pytanie: Co zrobić, aby to poparcie zwiększyć? Na pewno poparcie rzędu trzydziestu kilku procent, w niektórych sondażach, to nawet 36 czy 37 procent, nie może nas zadowalać. Chcemy wygrać następne wybory, chcemy mieć jeszcze większą ilość parlamentarzystów, chcielibyśmy mieć większość konstytucyjną, więc musimy dzisiaj pracować, aby do takiej sytuacji doprowadzić. Jeśli mnie pani pyta, dlaczego to poparcie się nie zwiększa, to ja bym powiedział tak: żaden rząd po 1989 roku nie spotkał się z tak betonową, radykalną opozycją, z jaką mamy dzisiaj do czynienia. Ta propaganda ze strony opozycji, która rysuje rządy PiS-u, jako rządy opresyjne, rządy, które odbierają coś obywatelom, które muszą się nieuchronnie zakończyć katastrofą ekonomiczną, co nie ma żadnego oparcia w rzeczywistości - być może do części społeczeństwa ta propaganda dociera.

Wy też nie byliście łatwą opozycją!
Nie byliśmy łatwą opozycją, ale mam wrażenie, że my jednak w dużo większym stopniu byliśmy opozycją merytoryczną. Jednak przedstawialiśmy jakieś propozycje własnych rozwiązań, a nie skupialiśmy się tylko i wyłącznie na krytyce. Oczywiście krytykowaliśmy, przecież taka jest rola opozycji, żeby krytykować. Nie wymagam dzisiaj od opozycji, żeby chwaliła rząd, bo to byłoby coś nienaturalnego. Natomiast opozycja taka, jaką chciałbym, abyśmy mieli, to opozycja, która może być partnerem w merytorycznej rozmowie - nawet jak się nie zgadza, to proponuje inne rozwiązania. Dzisiaj tego kompletnie nie mamy, dzisiaj odbywa się regularne straszenie Polaków. Proszę zauważyć, cały czas jest mowa, że w Polsce jest dyktatura, już nawet padały określenia, że mamy do czynienia z rządami totalitarnymi, co jest kompletną bzdurą, że mamy do czynienia z mordowaniem demokracji, odbieraniem wolności, podczas gdy nikt nie jest w stanie przedstawić ani jednego dowodu, który uzasadniałby tego typu stwierdzenia. Wreszcie, mamy w sferze ekonomicznej czarną propagandę, wbrew temu, że dzisiaj Polska ma bardzo dobre wskaźniki gospodarcze, bo jeśli chodzi o wzrost gospodarczy jesteśmy jednym z liderów w Europie, poziom bezrobocia jest najniższy od 1990 roku, płace Polaków rosną, konsumpcja rośnie, mamy do czynienia ze stabilnym budżetem, dobrą sytuację gospodarczą. Tyle tylko, że opozycja cały czas wieszczy obraz ekonomicznej klęski, zapaści, która nieuchronnie nastąpi w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości. Więc mamy cały czas straszenie Polaków, być może część obywateli tej narracji ulega, może się obawia, że ta narracja może być prawdziwa, choć prawdziwa nie jest - i to być może jeden z powodów, który sprawia, że nie jesteśmy w stanie zwiększyć znacząco naszego poparcia. Chociaż oczywiście, popełniamy także jakieś wizerunkowe błędy.

To ja w takim razie pytam o te błędy.
Nie wiem, być może za mało jest w tej chwili rozmowy z ludźmi. To była zawsze nasza mocna strona. Pamiętam, kiedy byliśmy w opozycji, organizowaliśmy tysiące spotkań w całym kraju z Polakami. Dzisiaj, mam wrażenie, że tych spotkań jest mniej. Także dlatego, że bardzo wielu polityków Prawa i Sprawiedliwości jest w rządzie, jest zaangażowana w sprawy państwowe i pewnie brakuje na to czasu. Ważne, żebyśmy dzisiaj na nowo taką bezpośrednią rozmowę z Polakami podjęli, bo samo komunikowanie poprzez media nie wystarcza, tym bardziej, że część mediów nie jest zainteresowana rzetelna debatą, tylko ulega temu bardzo ostremu podziałowi, ulega pokusie opowiadania się po jeden ze stron. Bezpośrednia rozmowa z Polakami to coś, co jest niezbędne i musimy do niej wrócić.

Zaskoczyła Pana decyzja Jarosława Kaczyńskiego o zawieszeniu Bartłomieja Misiewicza w prawach członka PiS i powołaniu komisji, która ma przyjrzeć się jego karierze?
Przede wszystkim zaskoczyło mnie, że ten temat ponownie wrócił, bo wydawało się, że po poprzednich wypowiedziach prezesa Kaczyńskiego, po tym, jak dowiedzieliśmy się, że Bartłomiej Misiewicz przestał pełnić ważne funkcje w Ministerstwie Obrony ten temat jest zakończony i więcej o tym dyskutować nie będziemy. Więc zaskoczyło mnie w środę, że znowu media zajmują się Bartłomiejem Misiewiczem i jego kolejnym miejscem pracy. W tym kontekście zupełnie mnie nie dziwi taka reakcja pana prezesa Kaczyńskiego, który w tym przypadku zareagował zdecydowanie i zawiesił Bartłomieja Misiewicza w prawach członka Prawa i Sprawiedliwości, a oprócz tego powołał specjalną komisję, bo trzeba zweryfikować, jak wygląda rzeczywistość. Często fakty opisywane przez media są, co najmniej przepraszam, nie ścisłe. Ta reakcja jest ważna także dlatego, że pokazuje, jak bardzo poważnie traktujemy to, o czym mówiliśmy w kampanii wyborczej i co cały czas powtarzamy, że ważne są dla nas kompetencje osób, które obejmują ważne stanowiska, czy to w administracji, czy to w spółkach skarbu państwa. Przejrzystość tych nominacji. Wszelkie sytuacje, gdzie pojawiają się wątpliwości muszą być badane. I w tej sprawie z taką sytuacją mamy właśnie do czynienia.
Otwarty spór między Jarosławem Kaczyńskim i Antonim Macierewiczem?
Ja o żadnym sporze nie wiem i na pewno żadnego sporu nie ma w tym sensie, że nikt nie kwestionuje, jak Antoni Macierewicz wykonuje swoją funkcję ministra obrony narodowej. Natomiast na pewno reakcja prezesa Kaczyńskiego jest oznaką braku zgody na tego typu działania, jakie mają miejsce w przypadku pana Misiewicza, czyli promowania na ważne stanowiska osób, które nie mają kompetencji, aby te stanowiska piastować.

Czytaj także: Czy sankcje wobec Bartłomieja Misiewicza zamykają problemy wizerunkowe PiS? [DWUGŁOS]

A może przydałaby się rekonstrukcja rządu, bo nawet media wam przychylne kilku ministrów nie są w stanie obronić? Bo kilku ministrów budzi sporo kontrowersji.
Byłoby czymś niestosownym, gdybym będąc posłem partii rządzącej, podpowiadał dzisiaj pani premier, jakie zmiany ma wprowadzać, czy nie wprowadzać. O tym, kto jest ministrem, decyduje pani premier. Pani premier, tak zresztą jak deklaruje, na bieżąco ocenia pracę ministrów. Dla każdego rządu ważna jest pewna stabilność, więc nie jest tak, że nawet jeśli jakiś minister ma słabszy okres, albo podjął jakąś niewłaściwą decyzję musi się to kończyć dymisją. Czasami wystarczy zwrócenie uwagi, skorygowanie kursu. Pani premier tej oceny dokonuje na bieżąco i z tego, co ostatnio mówiła wynika, że raczej nie widzi dzisiaj potrzeby jakichś radykalnych zmian. Muszę zresztą powiedzieć, że często takie oceny formułowane, czy to w mediach czy przez publicystów są ocenami niemającymi mocnego poparcia w faktach, nie mającymi mocnych, merytorycznych fundamentów. Cała awantura wokół ministra Szyszki i ustawy o ochronie przyrody, która rzekomo miała spowodować jakąś katastrofę w polskiej przyrodzie - tak naprawdę większość argumentów i informacji, jakie pojawiały się w tej sprawie okazały się propagandowymi zagrywkami.

Ale jeśli mówimy o ministrze Waszczykowskim, który co rusz popełnia jakąś gafę, albo o ministrze Macierewiczu, który zdemolował polską armię, to jednak myślę, że te zarzuty okazują się trafne.
Jeśli mówi pani o demolowaniu polskiej ramii, to ja się nie mogę zgodzić z takim stwierdzeniem, bo myślę, że nie ma argumentów, aby takiego sformułowania używać. To że odeszło kilkunastu ….

Trzydziestu generałów i prawie trzystu pułkowników.
Nie jest tak, że zostaje jakaś pustka po tych, którzy odchodzą. Większość z nich odchodzi na własną prośbę, nie w wyniku celowych działań za strony pana ministra. Inna rzecz: każdy minister ma prawo, aby kształtować dowództwo wojskowe według swojego przekonania o tym, że te decyzje kadrowe służą jak najlepiej polskiej obronności i sile polskiej armii. Więc, po pierwsze - nie odbierajmy ministrowi Macierewiczowi tego prawa, po drugie - zwróćmy uwagę także na to, że polska armia w poprzednich latach odbiegała od innych armii NATO, jeśli chodzi o pewną strukturę wewnętrzną: mieliśmy bardzo wielu generałów, bardzo wielu wysokich rangą oficerów, za to zdecydowanie za mało w stosunku do nich żołnierzy. Te proporcje się teraz zmieniają. Na pewno odejście nawet trzydziestu generałów nie spowoduje jakiegoś załamania tych proporcji w drugą stronę. Poza tym, na te miejsca wchodzą ludzie nowi - młodzi, wykształceni, dobrze przygotowani do tego, aby przejmować funkcje dowódcze. I jestem przekonany, że w dłuższej perspektywie te zmiany będą polskiej armii służyły, a nie odwrotnie. Jako historyk powiem tak: nie zawsze młody wiek dowódców jest czymś, z czego można im czynić zarzut. Napoleon, jak został generałem miał bodajże 27 lat i gromił doświadczonych dowódców innych europejskich armii, więc myślę, że te decyzje kadrowe, które są dokonywane idą właśnie w tym kierunku, żeby awansować tych, którzy mają wysokie kompetencje.

Zostawmy już sprawy wojska, chociaż zupełnie się z panem nie zgadzam. Panie poślę, nie wydaje się Panu problemem, że zaczęliście walkę na bardzo wielu polach, wiele grup społecznych zraziliście do siebie? I może stąd to minimalnie, ale jednak spadające poparcie, bo niezadowoleni są nauczyciele, prawnicy, samorządowcy, kobiety.
Dlaczego niezadowolone są kobiety? Nie widzę powodu.

Kobiety chyba jako jedyne podczas dwóch lat waszych rządów doprowadziły do tego, że pewna ustawa nie trafiła pod obrady Sejmu. Pamięta Pan czarny marsz, prawda? Wydaje się, że przestraszył się go sam Jarosław Kaczyński.
Ale przyzna pani również, że ta ustawa nie była złożona przez Prawo i Sprawiedliwość, nie była przez PiS w jakikolwiek sposób wspierana. Ja uważam, że akurat kobiety mają wiele powodów do zadowolenia. Chociażby wspominany już przez mnie program „500 plus”, to program, który polskim rodzinom, także kobietom, daje oddech finansowy, spadło bezrobocie, a wiemy, że to kobiety były w gorszej sytuacji na rynku pracy, rosną płace - to obiektywne rzeczy, które wszystkich powinny cieszyć, także kobiety, które często dźwigają ciężar prowadzenia domów. Co do grup zawodowych, które pani wymieniła, to jest też tak, że pewnie można było nic nie robić, nie wprowadzać pewnych zmian w państwie i wtedy takiego niezadowolenia być może by nie było, ale jeśli chcemy reformować sądownictwo, jeśli chcemy spowodować, aby ta cała grupa, czy kasta sędziowska nie była poza wszelką kontrolą społeczną, to trudno oczekiwać, żeby była z tego zadowolona. Pozostaje pytanie: Robić coś? Czy nic nie robić, żeby się komuś nie narazić? Tak samo jeśli chodzi o samorządowców - mieliśmy w naszym programie wprowadzenie dwukadencyjności, rozumiem, że to budzi niezadowolenie samorządowców, bo ogranicza wielu z nich możliwość kandydowania w następnych wyborach, jeśli oczywiście ustawa zostanie wprowadzona, bo na razie została jedynie zapowiedziana. Tyle tylko, że trzeba zapytać samego siebie, czy te zmiany służą obywatelom, czy też nie. My uważamy, że będą one służyć obywatelom. Jeśli chodzi o reformę edukacji, to mamy zapowiedzi ze strony minister edukacji, że nauczyciele mogą czuć się bezpieczni, straszenie, że nauczyciele masowo będą tracić pracę nie ma oparcia w rzeczywistości, ale obawa oczywiście jest i ja tę obawę rozumiem. Tylko znowu pojawia się pytanie: Czy mamy wprowadzać reformy, które będą służyć polskim uczniom? Czy też obawiając się niezadowolenia nauczyli mamy tej reformy nie realizować? My przyszliśmy do władzy z ambitnym programem reform. Zdawaliśmy sobie sprawę, że nie wszyscy będą w pełni te reformy akceptować, że będą także niezadowoleni, bo tracą w wyniku tych zmian swoje przywileje, ale czy to oznacza, że mamy się tych reform nie podejmować? No nie! Przyszliśmy do władzy, żeby wprowadzać zmiany. I to niezadowolenie to coś, co musimy wkalkulować w koszty rządzenia. Ale kiedy te reformy zadziałają, kiedy większość obywateli zobaczy, że te zmiany im służą, wtedy, jestem przekonany, również nasze notowania na tym skorzystają.

I wygracie kolejne wybory parlamentarne?
Musimy o to walczyć. Rozmawiać z obywatelami, przekonywać ich do słuszności swoich działań, żeby następne wybory wygrać. Zdajemy sobie też sprawę, że pełna realizacja naszego programu może okazać się trudna w czasie jednej kadencji, być może będzie nam do tego potrzebna druga kadencja. Oczywiście każda władza chce rządzić jak najdłużej i nie różnimy się tu od innych partii. Chcemy wygrać następne wybory, ale też wiemy, że nic nie jest dane raz na zawsze. Nic nie jest przesądzone.

Wideo

Materiał oryginalny: Jacek Sasin: Żaden rząd po 1989 roku nie spotkał się z tak betonową opozycją - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 17

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

s
st57

Żaden rząd R.P. od 1989 roku nie miał na stanowiskach ministrów tylu niekompetencyjnych idiotów co ten obecnie "panujący".

M
Marian

Ten klaun nie wie co mówi, rządzi PRLPiS, system jednopartyjny, demolują Polskę i ględzą coś o opozycji, która jest kwiatkiem do kożycha.

i
ikarus

Żaden rząd nie pokazał mi środkowego palca jak ten.

P
POPIS

On sam jest beton i to zbrojony.

j
jaro

dlatego że żaden rząd do tej pory nie był tak zakłamany obłudny i fałszywy , mający suwerena w du--e. pycha i obłuda w waszym wykonaniu przekroczyła wszelkie granice. jesteście jak zaraza którą trzeba jak najszybciej wytępić.

h
haha haha

flejtuchow sie nie komentuje, najwyzej wsadzic sasina brudada pod prysznic

g
gość

Masz rację! Nie było dotąd żadnego rządu, tak zwalczającego ciemnotę WYHODOWANĄ w PRL-u zastraszeniem, tumanieniem i WYCISKANIEM posłuszeństwa! Rządu, który by człowiekowi pozwalał się nie bać, wyrażania odmiennego zdania, czego ta tak zwana "opozycja" DOTĄD nie może pojąć i najbardziej się nie boi obnażania swojego BEZMÓZGOWIA, co PODZIWIAMY!

Co by zrobił Tusk z taką "opozycją"? A na co pozwala PiS, to widać nie tylko na ulicach, ale przede wszystkim tam, w Sejmie w czasie tych OKUPACJI! Co by z tym zrobił Tusk? Czekałby cierpliwie, aż GŁUPOTA się zniechęci brakiem reakcji WŁADZY WIĘKSZOŚCI Polaków?

Komu, jak nie wycwanionym oszustom zawdzięczamy ten harmider, brak kompetencji i BEZCZELNĄ IGNORANCJĘ urzędników, "urzędujących" we wszystkich urzędach w Polsce?

W jakim cywilizowanym państwie w Europie urzędnik pozwoliłby sobie napisać: "RÓB, CO NAKAZUJEMY", zamiast ODPOWIEDZI i PRÓBY wyjaśnienia na MERYTORYCZNE zarzuty oparte na FAKTACH? A na kolejne zarzuty i dodatkowe dowody, napisać jeszcze krócej: "podtrzymujemy swoje stanowisko"? Tyle tylko, że tego "stanowiska" nigdy, nigdzie, NIKT nie przedstawił. Dlaczego nie przedstawił? Czy tylko dlatego, że nie chciał? Oj, pewnie trochę gorzej; BEZMYŚLNY NIEDOUCZONY PRÓŻNIAK "nie musiał" się na niczym znać, aby podtrzymywać "stanowisko" BEZ STANOWISKA! Czyż nie za to ROZDAWANO "NAGRODY" POSŁUSZNYM? Nie musiał, więc się nie znał i... NIE ZNA!

Komu zawdzięczamy to "dziedzictwo" po prawie trzydziestu latach WOLNOŚCI OD WSZELKIEJ... ODPOWIEDZIALNOŚCI?

Biedny ten Rząd, na który SPADŁO CAŁE TO DZIEDZICTWO!

a
artek

to i opozycja betonowa być musi...

i zdaje się, ten rządowy beton zaczyna powoli kruszeć. wybetonił się misiewicz, niedługo wybetoni się też jego sponsor, a w ślad za nim cała reszta - czego sobie i całemu światu, ze szczerego serca życzę!

.

Ciemnota PISowska nigdy nie zrozumie, że oni nas tylko ośmieszają w Europie oraz nas dzielą.

G
Gość

Ciemniaki potrafili jedynie haratać w gałę a w wolnym czasie grabić Polaków.
Dzisiaj co rusz wala betonowymi łbami w sejmowy mur i domagają się koryt.

G
Gość

Normalni wykształceni ludzie interesujacy się POLITYKĄ popierają tego typu wypowiedzi, ja również. PRECZ z Kurduplem i jego bandą nieudaczników i chamów ! ! !

n
nie małpa z PISdu

To męty i Kacze Kurduple oraz rynsztok smoleński i Schizofremicy z Tworek.

J
Jerzy Klaus

Jeszcze żaden rząd nie roz--rdolił Polskie jak wy ! ignoranci !

m
małpa w czerwonym

To męty i V kolumna makreli i rasputina.

W
Wójt

Tak, betonowa rzeczywistość po której PiS spłynie...

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3