Jak walczyli i umierali gladiatorzy. Tajemnice cmentarzyska...

    Jak walczyli i umierali gladiatorzy. Tajemnice cmentarzyska w Efezie [GALERIA]

    John Follain

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Płaskorzeźby z Efezu przedsyawiające gladiatorów
    1/10
    przejdź do galerii

    Płaskorzeźby z Efezu przedsyawiające gladiatorów ©pbase.com

    Odkryte w tureckim Efezie cmentarzysko ludzi walczących zażarcie na śmierć i życie pozwala odtworzyć, jak ci wojownicy ginęli, ilu przeciwników na arenie pokonali - pisze John Follain.
    Rzymscy gladiatorzy wciąż są przedmiotem licznych legend i hollywoodzkich filmów. Niedawno odkryte kości wreszcie ujawniają prawdę o tym, jak ci antyczni bohaterowie żyli i umierali.

    Gladiator, zwany retiariusem (sieciarzem), stał się obiektem szyderstw rzymskiego pisarza Juwenalisa: "Retiarius rzuca swoją sieć i oczywiście chybia, i widzimy, jak spogląda w górę na publiczność, a potem ucieka co tchu przed przeciwnikiem i biegnie wokół areny.
    Łatwo go wtedy zobaczyć i rozpoznać". Nigdy się nie dowiemy, czy efeski gladiator, który miał 18-25 lat i 180 cm wzrostu - duży wzrost pomagał omotać siecią przeciwnika - walczył dobrze, czy źle. Wiemy jednak, jak skończył: silny cios sztyletem rozłupał mu głowę, głębokie cięcie biegło od góry jednego ucha, przez całą twarz, pod nosem, do przeciwległego policzka.

    Jego strasznie pokiereszowana czaszka przetrwała, by opowiedzieć historię jego śmierci. Jak dotąd naszą wiedzę o gladiatorach - tych krwawych ikonach antycznego świata - czerpaliśmy z inskrypcji na nagrobkach, literatury tamtych czasów i dekoracji na kolumnach sławiących triumfy rzymskich cesarzy. Ale w tureckim dziś Efezie, mieście, które było tak bogate , że można je uznać za Nowy Jork starożytnego Rzymu, cmentarz gladiatorów po raz pierwszy pozwala nam odtworzyć na podstawie zachowanych kości nie tylko to, jak umierali, ale też, jak żyli i jak leczono ich rany.

    Walki gladiatorów, które, jak się sądzi, zostały odziedziczone po walecznych Etruskach, organizowano powszechnie w całym imperium rzymskim. Początkowo były częścią obrzędów pogrzebowych w zamożnych rodzinach. W 78 r. p.n.e. po śmierci dyktatora Sulli rywalizowało ze sobą 6 tys. gladiatorów. Z czasem prywatne i religijne znaczenie tych zawodów zanikło i stały się one po prostu popularną rozrywką. Gladiatorzy byli narzędziami w rękach rzymskich władców, którzy żywili przekonanie, że mogą panować nad plebsem, zapewniając mu "chleb i igrzyska". Wstęp był wolny.

    Krwawe igrzyska gladiatorów po raz pierwszy pojawiły się w Efezie w 69 r. p.n.e. za sprawą rzymskiego wodza Lukullusa. Efez był wtedy bardzo ważnym ośrodkiem, dorównującym Aleksandrii w Egipcie czy Antiochii w Syrii.

    Pod rządami cesarza Oktawiana Augusta stał się głównym miastem prowincji rzymskiej w Azji i rezydencją prokonsula. Był to ośrodek polityczny i handlowy z 200 tys. mieszkańców, który leżał na krzyżujących się szlakach handlowych .

    Na potrzeby walk gladiatorów przekształcono wschodnią część efeskiego stadionu, zbudowanego przez Greków, w eliptyczną arenę. Stadion, będący jedną z największych budowli w mieście, miał owalny kształt, 300 metrów długości i 150 metrów szerokości. Mieścił około 25 tys. widzów - miał połowę pojemności rzymskiego Koloseum - którzy mogli oglądać igrzyska sportowe, preferowane przez Greków. Wieki później ludzie oglądali tam wyścigi rydwanów i walki gladiatorów, rozpoczynające się po południu; ich uczestnicy wznosili prawe ramię i witali wysokich urzędników, arystokratów i senatorów rytualnymi słowami: "Idący na śmierć was pozdrawiają".

    Nie było wątpliwości co do celu tych walk: miały ludziom pokazać potęgę Rzymu i pozwalały też miastom imperium zademonstrować, że do niego należą. Znaczące, że walki gladiatorów w Efezie organizował kapłan nadzorujący kult cesarza. Publiczność w amfiteatrze ucieleśniała lud rzymski, panujący na Ziemi. To lud, a nie jego władca, decydował , czy pokonany gladiator wykazał się duchem walki i czy darować mu życie. Lud mógł też zdecydować, czy dać gladiatorowi wolność, podobnie jak mógł domagać się jego egzekucji na miejscu.

    Po śmierci gladiatora jego ciało przenoszono niedaleko od miejsca ostatniego boju. 300 metrów od areny mieścił się cmentarz.
    1 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Pytanie

    Anatol (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Mi nasuwa się pytanie. Na ile dzisiejsze repliki przypominają oryginalne miecze gladiatorów. http://www.galeriareplik.pl/pl/miecze-historyczne/69-miecz-gladiatora-rzymskiego-denix-model-4140.html...rozwiń całość

    Mi nasuwa się pytanie. Na ile dzisiejsze repliki przypominają oryginalne miecze gladiatorów. http://www.galeriareplik.pl/pl/miecze-historyczne/69-miecz-gladiatora-rzymskiego-denix-model-4140.html Wyglądają pięknie, ale czy są zgodne z historią?zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    NARUT POtszebUJA WINA MARYCHY

    777 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 59 / 60

    YOU CAN SZAJS DYŃIEC SE SWIEZDAMI i KUPE POwieBUDZKOM.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo