Jan Tomaszewski: W meczu z Niemcami mieliśmy dwie klarowne sytuacje. Na Szkotów to nie wystarczy...

Adrian LakowskiZaktualizowano 
Jan Tomaszewski
Jan Tomaszewski FOT. SYLWIA DABROWA/POLSKAPRESSE
- Z drużyną Loewa mieliśmy zaledwie dwie klarowne sytuacje, a przez 90 proc. czasu się broniliśmy. Na Szkotów to nie wystarczy - mówi Jan Tomaszewski, legendarny bramkarz reprezentacji Polski, w rozmowie z Adrianem Lakowskim.

Prezes PZPN Zbigniew Boniek mówił, że w meczu z Niemcami pomogły nam niebiosa. Czy rzeczywiście na Stadionie Narodowym byliśmy świadkami piłkarskiego cudu?
Boniek ma rację. Piłka nożna to trochę gra przypadku. My mieliśmy dwie sytuacje i beznamiętnie je wykorzystaliśmy. Niemcy mieli kilkukrotnie więcej, ale bili głową w mur. Nasza taktyka to było 1-9-1. Robert Lewandowski z przodu, a reszta zespołu rozbijała ataki przeciwnika. Kto by pomyślał, że 70. drużyna w rankingu FIFA pokona takie gwiazdy.

W rozmowie z "Polską" kilka dni temu sugerował Pan, że nie mamy szans z Niemcami, powinniśmy odpuścić mecz z nimi i oszczędzać siły na wtorkowe starcie ze Szkotami. Drużyna Adama Nawałki Pana nie posłuchała.
Nie chodziło mi, żeby oddać mecz walkowerem, ale by powstrzymać od machania szabelką, do czego nawoływali pseudoeksperci. Dobrze, że trener Nawałka nie dał się podpuścić i nie zdecydował na otwartą grę z Niemcami. Ja chciałem, żebyśmy zagrali jak Argentyna na mundialu, czyli antyfutbol. Gdybyśmy wyszli na murawę z taką taktyką jak Brazylia i gryźli Niemców od pierwszych minut, to moglibyśmy zakończyć to spotkanie z bagażem większym niż siedem bramek.

Wygraliśmy z Niemcami pierwszy raz w historii. Polskę ogarnęło szaleństwo. W takiej sytuacji trudno uniknąć porównań ze słynnym meczem na Wembley. Czy ten sukces będzie stanowić nowe otwarcie w naszej piłce?
Oczywiście. Nasi piłkarze z brzydkich kaczątek przeobrazili się w piękne łabędzie. Hiszpanie przegrali ze Słowacją 1:2, ale to nie był przypadek. My wygraliśmy z najlepszą drużyną globu. To o nas mówi cały piłkarski świat. Teraz na biało-czerwonych ciąży jeszcze większa presja, ale wierzę, że sobie z nią poradzą, tak jak my poradziliśmy sobie po pamiętnym meczu w 1973 r.

Trenerowi Nawałce udało się wreszcie stworzyć drużynę, która stanowi kolektyw, a nie tylko zlepek indywidualistów?
Przez niecały rok swojej pracy Adam Nawałka sprawdził ponad 60 piłkarzy. To jest chore. Takie ciągłe rotowanie składem do niczego dobrego nie doprowadzi, bo zawodnicy nie mają możliwości poznania się nawzajem. Od tego momentu Nawałka powinien stawiać wyłącznie na piłkarzy, którzy wystąpili w meczu z Niemcami. Oni mają stanowić trzon tej reprezentacji. Jeszcze trochę i do gry na najwyższym poziomie będą gotowi młodzi i utalentowani Michał Żyro, Rafał Wolski i Marcin Kamiński. Ta drużyna naprawdę ma potencjał.

Zwycięstwo z Niemcami to także osobisty triumf Adama Nawałki. Selekcjonerowi reprezentacji Polski zarzucano, że powtarza błędy swojego poprzednika Waldemara Fornalika. Tym spotkaniem, przynajmniej na jakiś czas, zamknął usta swoim krytykom.
Byłem zadowolony, kiedy Zbigniew Boniek postawił na Nawałkę. Bardzo wspierałem Adama i wierzyłem, że reprezentacja pod jego wodzą może się zmienić na lepsze. Niestety niedługo po tym, jak objął swoje nowe stanowisko, zaczęły się problemy. Adam wręcz skompromitował się, wysyłając powołanie Eugenowi Polańskiemu. Trener nie może prosić zawodnika, by ten łaskawie grał w jego kadrze. W ten sposób Nawałka nadwyrężył swój autorytet. Czy wyobraża pan sobie, by Stéphane Antiga publicznie namawiał Bartosza Kurka na grę w reprezentacji? Nie! Polański, odmawiając Nawałce, ośmieszył go. Teraz po tym sukcesie większość grzechów zostanie mu wybaczona.

Trener reprezentacji Joachim Loew tłumaczył porażkę problemami kadrowymi. Po mundialu w Brazylii karierę reprezentacyjną zakończył m.in. Philip Lahm. Ze względu na kontuzje ze składu wypadły takie gwiazdy jak Bastian Schweinsteiger, Mesut Oezil czy Sami Khedira...
Tłumaczenia Loewa są idiotyczne. Niemcy zagrali bardzo dobre spotkanie, tylko zabrakło im skuteczności. Piłkarze, którzy wybiegli na murawę Stadionu Narodowego, grali tę samą piłkę, co ich koledzy na mistrzostwach świata w Brazylii. Loew nie może mówić, że musiał wstawić do składu niedoświadczonych zawodników i przez to przegrał mecz. Oni doskonale znali styl gry drużyny i bez problemu powinni się odnaleźć na boisku. Poza tym ta porażka musiała naprawdę wstrząsnąć niemieckim trenerem, ponieważ tuż po spotkaniu chwalił swoich piłkarzy, a chwilę później ma do nich pretensje. Sam sobie zaprzecza.
Reprezentacyjny analityk Hubert Małowiejski w jednym z wywiadów powiedział, że Manuel Neuer nie ma wad i aby go pokonać, trzeba liczyć na jego słabszy dzień. Taki dzień był właśnie w sobotę?
Nie lubię oceniać piłkarzy indywidualnie, Neuerem więc się zajmować nie będę. Muszę za to pochwalić Wojtka Szczęsnego. To, co zrobił bramkarz Arsenalu Londyn, było niesamowite. Szczęsny wygrał nam ten mecz. Dla mnie był to jeden z najlepszych występów bramkarskich w historii polskiej piłki. Wojtek po spotkaniu powinien podziękować też swoim kolegom z defensywy, którzy zatrzymali większość strzałów. Momentami ten mecz przypominał rozgrywki hokejowe, gdzie zawodnicy każdą częścią ciała blokują dostęp do własnej bramki.

Obok Szczęsnego na pochwały zasługuje także Robert Lewandowski. Napastnik Bayernu Monachium co prawda bramki nie strzelił, ale z roli kapitana drużyny wywiązał się bez zarzutu.
Wreszcie Lewandowski zagrał tak, jak powinien. W końcu wziął na siebie odpowiedzialność za grę i stał się prawdziwym przywódcą. To, jak zachował się w akcji, po której Sebastian Mila zdobył drugą bramkę dla Polski, to były stadiony świata.

Historyczne zwycięstwo nie może przysłonić mankamentów, jakie były widoczne w grze Polaków. Do gry biało-czerwonych często wkradał się chaos, brakowało dokładności. Część zawodników nie wytrzymała kondycyjnie trudów spotkania.
To prawda, pod koniec meczu piłkarze oddychali rękawami, ale trzeba zauważyć, ile serca zostawili na boisku. Zawodnicy muszą jednak o starciu z Niemcami szybko zapomnieć, bo już we wtorek gramy ze Szkocją, a to będzie zupełnie inne spotkanie. Z drużyną Loewa mieliśmy zaledwie dwie klarowne sytuacje, a przez 90 proc. czasu się broniliśmy. Na Szkotów to nie wystarczy. Musimy zmienić te proporcje i atakować przez co najmniej 30 proc. meczu.

W meczu ze Szkocją będziemy faworytem?
Wielokrotnie powtarzałem, że nie Niemcy, ale Szkocja jest naszym najgroźniejszym przeciwnikiem. Jeśli w meczu z ekipą Gordona Strachana zdobędziemy trzy punkty, to - jestem przekonany - awans na mistrzostwa Europy we Francji mamy niemal pewny. Po pokonaniu mistrzów świata moi młodsi koledzy sami zgotowali sobie ten los. Nie mają innego wyjścia, jak tylko pokonać Szkocję.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Materiał oryginalny: Jan Tomaszewski: W meczu z Niemcami mieliśmy dwie klarowne sytuacje. Na Szkotów to nie wystarczy... - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jan Hudek

Głównie boję się wyboru Nawałki.Jeden zawodnik w środku pola może zmienić styl zespołu.Polacy z Niemcami pokazali,że po za ambicją wolą walki i kosmicznym szczęściem niczym nie dysponują.Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki tak więc czarno widzę .W tej sytuacji dokonałbym paru zmian.Szczególnie myślę o zagospodarowaniu Kucharczyka i Mili i porzucić hura optymizm bo to droga do piekła.

s
spokojny

W 2006 roku Polska przegrała z Niemcami na mistrzostwach świata u nich tylko 1:0 a Niemcy strzelili gola w ostatniej minucie. Graliśmy jak równy z równym, bo nasi gryźli trawę na maksa, walczyli, biegali, dawali z siebie wszystko a nawet więcej. Tak było też w sobotę na Narodowym.
Jeżeli będę widział taką grę ze Szkocją to o wynik jestem spokojny.
Do boju!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3