Najlepsze miejsca na wesele w Łodzi i w regionie

    Rozwiń
    Jan Widacki: "Adwokat ma bronić klienta do samego końca"

    Jan Widacki: "Adwokat ma bronić klienta do samego końca"

    Alicja Zboińska

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Z profesorem Janem Widackim, adwokatem, dyplomatą, posłem na Sejm VI kadencji, rozmawia Alicja Zboińska
    Jan Widacki: - U nas jest duży brak zaufania społecznego

    Jan Widacki: - U nas jest duży brak zaufania społecznego ©Fot. Marcin Obara

    Motorniczy z Łodzi, prowadząc tramwaj pod wpływem alkoholu, usnął i staranował trzy starsze kobiety, które zginęły. Został skazany na 13,5 roku więzienia przez sąd pierwszej instancji. Jego adwokat wniósł apelację, powołuje się na opinię biegłego, z której wynika, że motorniczy zasnął nie dlatego, że pił alkohol, tylko dlatego, że choruje na astmę. Jak daleko może się posunąć adwokat, by bronić klienta?

    To jest źle postawione pytanie. Powinno brzmieć, co adwokat ma robić, by bronić klienta. Adwokat ma bronić klienta do końca i zakładać, że jego klient jest niewinny. W opisywanym przypadku nikt nie wie, czy te okoliczności miały wpływ na to, że doszło do wypadku.
    Od tego są biegli, by ocenić, czy mogło dojść do takiej sytuacji. Nie jestem lekarzem, nie jestem więc w stanie ocenić, czy z powodu astmy motorniczy mógł zasnąć prowadząc tramwaj. Sąd może powołać biegłych lekarzy i o to ich zapytać. Taka jest właśnie rola sądu. Trzeba pamiętać o tym, że to sąd powołuje biegłych, a następnie weryfikuje ich opinie. Strony mogą tylko wnioskować o powołanie biegłego. Nie można z góry ferować wyroków i wyręczać sądu, a tak się często u nas dzieje.

    Społeczeństwo z reguły wie lepiej?

    W Polsce przeważnie mamy do czynienia z bardzo uproszczonym postępowaniem dowodowym. Podam prosty przykład: gdy kierowca po spożyciu piwa wjedzie w świnię, to najprawdopodobniej zostanie obarczony winą. A może winna jest świnia, gdyż pętała się po drodze, a nie powinno jej tam być? Broniłem klienta, który skazany został na dożywocie, a po apelacji wyrok został zmniejszony do 15 lat więzienia. Czytałem potem komentarze w internecie, że to skutek łapówek. W Polsce problemem jest duży brak zaufania społecznego. Adwokat - broniąc klienta - ma prawo domagać się sprawdzenia każdej hipotezy, nawet jeśli pozornie wydaje się absurdalna. Ostateczna decyzja w sprawie i tak należy do sądu.

    W amerykańskich filmach i serialach prawniczych obserwujemy, jak strony płacą biegłym za korzystne dla siebie opinie. Może to w jakimś stopniu także u nas tłumaczy brak zaufania do biegłych?

    Proces anglosaski jest zupełnie inny od naszego. Stosowane są inne procedury, wynika on z innej tradycji, a także kultury prawnej. Proces anglosaski jest kontradyktoryjny, jest inaczej prowadzony niż w Polsce. W kulturze anglosaskiej śledztwo nie jest częścią procesu jak w naszym przypadku. Tam proces zaczyna się dopiero przed sądem. W naszym porządku prawnym to do sądu należy weryfikowanie opinii biegłych. Sędzia powinien to zrobić zgodnie z posiadaną wiedzą, na podstawie doświadczenia życiowego.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (5)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    O cym tu mowa ?

    Todzia (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Z etyki adwokatów wynika , iż mają bronić, tylko życiu bywa inaczej . Co mogę potwierdzić z własnych doświadczeń iż Pan współpracownik mec. W... k. niestety tego nie dokonywał !!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    czlonek PZPR?

    Malizna (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

    niewatpliwe ciagle autorytet dla niektorych

    " jako adwokat Malizny, powołując się na wpływy w gangu pruszkowskim oraz w strukturach władzy, nakłaniał świadków do składania fałszywych zeznań i...rozwiń całość

    niewatpliwe ciagle autorytet dla niektorych

    " jako adwokat Malizny, powołując się na wpływy w gangu pruszkowskim oraz w strukturach władzy, nakłaniał świadków do składania fałszywych zeznań i wynosił z więzienia grypsy innego aresztowanego m.in. w sprawie zabójstwa jednego z przywódców gangu pruszkowskiego Andrzeja Kolikowskiego (pseud. Pershing). Drugi zarzut dotyczył rzekomego zastraszania Marka Dochnala, by ten w swoich zeznaniach ukrywał informacje obciążające Jana Kulczyka, którego przedstawicielem procesowym był Jan Widacki. Zdaniem oskarżonego zarzut prokuratora został oparty na pomówieniu zabójcy odbywającego karę 25 lat pozbawienia wolności, który został zainspirowany przez obrońcę drugiej stron"zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Przedwojenna szkoła

    niepojęta dla dzisiejszego ,,wymiaru sprawiedliwości" (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

    Adwokat nie ma moralnego prawa bronić klienta, o którym wie, że jest winny.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Adwokat ma robić wszystko. Za wyjątkiem robienia z ludzi i sądu wariatów.

    tak myślę (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 1

    panie macenasie


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Sędzia zrobił z siebie wariata

    K111 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

    Miałem w rodzinie chorego na astmę - wiedział, że nie może pić, a tu facet narąbany prowadzi ciężki pojazd. Ciekawy biegły, który uważa, że picie nie miało wpływu na astmę - atak astmy to trudności...rozwiń całość

    Miałem w rodzinie chorego na astmę - wiedział, że nie może pić, a tu facet narąbany prowadzi ciężki pojazd. Ciekawy biegły, który uważa, że picie nie miało wpływu na astmę - atak astmy to trudności z oddychaniem, duszenie się, ale w tym przypadku pijak "potrzebował" zasnąć.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo