Janowicz vs. Murray: Zdziczały ryk w końcu wypełnił niebo...

    Janowicz vs. Murray: Zdziczały ryk w końcu wypełnił niebo nad Wimbledonem

    Hubert Zdankiewicz

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Były sukcesy, ale też chwile zwątpienia, sprzedane sklepy, noclegi w samochodzie, kiedyś Jerzy Janowicz rozważał nawet zmianę obywatelstwa i grę dla Kataru. Przeczytajcie o jego trudnej drodze na tenisowe salony.
    Polski John Isner - pisali o nim sześć lat temu Amerykanie po tym, jak dotarł do finału juniorskiego US Open, porównując Jerzego Janowicza do swojego jeszcze bardziej imponującego wzrostem rodaka. - To może być polski Andy Roddick - stwierdził w lutym 2008 r. Nick Brown, nieoficjalny kapitan naszej reprezentacji, nawiązując do piorunującego serwisu młodego Polaka. Wydawało się, że drzwi do naprawdę wielkiej kariery stoją przed nim otworem.
    W wieku niespełna 18 lat mierzył 202 cm (dziś ma dwa więcej) i potrafił wprowadzić piłkę do gry z prędkością 219 km/godz. (dziś nawet 242 km/godz.). W maju 2008 r. osiągnął drugi juniorski finał w Wielkim Szlemie, tym razem na kortach im. Rolanda Garrosa. W międzyczasie dostał dziką kartę do halowego turnieju we Wrocławiu i pokonał w pierwszej rundzie Francuza Nicolasa Mahuta - 44. wówczas tenisistę świata, mającego w dorobku zwycięstwa nad takimi gwiazdami jak Rafael Nadal, Ivan Ljubičić i Marat Safin. Janowicz był w tym momencie w rankingu... 1464. - Kiedyś będzie lepszy od Wojciecha Fibaka - stwierdził ówczesny prezes Polskiego Związku Tenisowego Waldemar Dubaniowski i wszystko wskazuje na to, że miał rację. Tylko droga do sukcesu okazała się dłuższa i bardziej wyboista, niż się wszyscy spodziewali.

    Historia Janowiczów przypomina historię Radwańskich. Podobieństw jest dużo. Pierwsze to sportowe tradycje. Z tą tylko różnicą, że rodzice Janowicza nie jeździli na łyżwach, tylko grali w siatkówkę. I to całkiem nieźle, zwłaszcza mama. Anna Szalbot-Janowicz to była reprezentantka Polski, mistrzyni kraju z ŁKS Łódź i Płomieniem Milowice. Ojciec ma w dorobku m.in. wicemistrzostwo Polski z Gwardią Wrocław. - Grałem razem z kadrowiczami Maciejem Jaroszem, Lechem Łaską i Ireneuszem Kłosem. Nie byłem jednak gwiazdą, w naszej rodzinie to żona zrobiła karierę - wspomina Jerzy Janowicz senior.
    Właśnie za jego sprawą syn zainteresował się białym sportem, obserwując ojca grającego w amatorskich turniejach tenisowych. W rodzinnym archiwum Janowiczów można znaleźć zdjęcie, na którym Jerzyk (jak go wszyscy nazywają dla odróżnienia) jest niewiele większy od trzymanej w rękach rakiety...

    Z Radwańskimi łączy Janowiczów jeszcze jedno. Jedni i drudzy musieli wyprzedawać rodzinny majątek, by sfinansować kariery swoich dzieci. Jedni resztki kolekcji obrazów, drudzy sklepy ze sprzętem sportowym, które otworzyli za zarobione w siatkówce pieniądze. W sumie sześć i nie ma co się dziwić, bo tenis to na początkowo skarbonka bez dna. Już na poziomie zdolnego juniora roczne wydatki dochodzą do kilkuset tysięcy złotych, a sponsorzy - z nielicznymi wyjątkami - raczej nie ustawiają się w kolejce.

    Janowicz miał przy tym pecha, że nie urodził się kilka lat wcześniej. Eksplozja jego talentu zbiegła się niemal z początkiem końca programu PZT Prokom Team. Wsparcie firmy Ryszarda Krauzego (który od 2008 r. stopniowo ograniczał sponsorowanie polskiego sportu) pomogło m.in. Radwańskiej, która przez kilka lat otrzymała w sumie 1,075 mln zł dofinansowania. Janowicz - 408 tys. To nie wystarczało nawet na polskie realia. - Kiedyś przeczytałam, że brytyjski związek tenisowy wydał na Andy'ego Murraya 25 mln funtów - wspomina matka tenisisty. - Potem ludzie dziwią się, dlaczego nasi zdolni juniorzy nie potrafią zaistnieć w rywalizacji seniorskiej. A przecież Murray nie był na starcie dużo lepszy. Szkot był drugim juniorem świata, a Jerzyk piątym - dodała.

    Zdesperowany brakiem pieniędzy Janowicz całkiem serio rozważał w pewnym momencie zmianę obywatelstwa i grę pod flagą Kataru. Ostatecznie nie przyjął oferty szejków i chyba nie żałuje. Choć zdaniem jego ojca przy większej pomocy z zewnątrz sukcesy porównywalne z obecnymi mógłby odnosić już trzy lata temu. Do niedawna brak pieniędzy uniemożliwiał mu jednak starty we wszystkich najważniejszych turniejach. W styczniu ubiegłego roku np. musiał odwołać wyjazd na eliminacje Australian Open. Pikanterii sytuacji dodaje fakt, że miał obiecane na ten cel pieniądze z PZT (związek broni się, że ojciec nie dostarczył na czas pełnego kosztorysu podróży).

    Gdy na początku ubiegłego roku Janowicz senior zapowiadał publicznie, że jego syn awansuje do pierwszej setki rankingu ATP, większość rodzimych ekspertów pukała się w czoło. Tamten sezon zaczynał przecież na pozycji 221. W tenisowym światku dość popularna była w dodatku opinia, że chwilami niezbyt poważnie podchodzi do wykonywanego przez siebie zajęcia (jego ojciec grozi rozpowszechniającym takie opinie sądem, a w najlepszym razie - rękoczynami). Przełomem okazał się dla Janowicza poprzedni Wimbledon. Przeszedł eliminacje i dotarł do trzeciej rundy. Kilka miesięcy później był już na ustach całego tenisowego świata, po tym jak sensacyjnie (znów zaczynał od kwalifikacji) przebił się do finału turnieju w paryskiej hali Bercy. Po drodze wyeliminował m.in. trzecią rakietę świata - Szkota Andy'ego Murraya. Paryski finał sprawił, że w końcu mógł przestać martwić się o finanse. 234,8 tys. euro to niewiele mniej, niż zarobił wcześniej przez całą karierę. W końcu pojawili się sponsorzy.

    Awans do półfinału tegorocznego Wimbledonu zapewni mu 195 tys. funtów, czyli prawie milion złotych. Polak przesunie się również na najwyższe w karierze, 17. miejsce w rankingu ATP. Gdyby w piątek pokonał po raz drugi Murraya, byłby 11., wygrana w całym turnieju awans do pierwszej dziesiątki - w okolice dziewiątego miejsca. Czy to realne? Na pewno nie jest faworytem, ale w jego przypadku wszystko jest możliwe. Czy ktoś by rok temu pomyślał, że w ogóle zajdzie tak daleko...
    "No i na koniec, po ostatniej piłce ćwierćfinału Polak opadł ze szczęścia na kolana, a jego zdziczały ryk wypełnił bezchmurne niebo nad Wimbledonem. Czy Andy Murray to słyszał?" - zastanawiał się brytyjski dziennik "The Telegraph".

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    no

    ..... (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 31 / 13

    i niestety:(((((

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ODCZEPCIE SIĘ WESZCIE OD JERZEGO JANOWICZA !

    S Y L W E S T E R (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 37 / 43

    JERZY JANOWICZ BYŁ , JEST I BĘDZIE TYLKO POLAKIEM !. Nie "klepcie" tego nieprawdzi wego tematu gdyż JERZY JANOWICZ STWIERDZIŁ , ŻE NIGDY NAWET NIE ZASTANAWIAŁ SIĘ...rozwiń całość

    JERZY JANOWICZ BYŁ , JEST I BĘDZIE TYLKO POLAKIEM !. Nie "klepcie" tego nieprawdzi wego tematu gdyż JERZY JANOWICZ STWIERDZIŁ , ŻE NIGDY NAWET NIE ZASTANAWIAŁ SIĘ NAD TĄ PROPOZYCJĄ KATARU !!!. NIGDY !. ODCZEPCIE SIĘ OD AMBITNEGO POLAKA !!!.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    "zdziczały ryk"?

    alex (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 41 / 44

    co za palant to napisał?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    nie rozważał Kataru

    www (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 31 / 19

    janowicz powiedział krótko, że nie rozważał nawet tej propozycji (grania dla Kataru), musialby zmienic barwy i przejsć na islam. Ale wałkują że już byl bliski....

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Tabela Ekstraklasy

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Eliminacje Ligi Mistrzów
    Eliminacje Ligi Europy
    1 Legia Warszawa Live 37 44 21 10 6 70-31
    2 Jagiellonia Białystok Live 37 42 21 8 8 64-39
    3 Lech Poznań Live 37 42 20 9 8 62-29
    4 Lechia Gdańsk Live 37 42 20 8 9 57-37
    5 Korona Kielce Live 37 28 14 5 18 47-65
    6 Wisła Kraków Live 37 26 14 6 17 54-57
    7 Pogoń Szczecin Live 37 25 11 13 13 51-54
    8 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 25 13 7 17 35-55
    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Spadek do 1. ligi
    1 Zagłębie Lubin Live 37 34 14 11 12 51-45
    2 Piast Gliwice Live 37 31 12 10 15 45-54
    3 Śląsk Wrocław Live 37 29 12 10 15 49-52
    4 Wisła Płock Live 37 28 12 11 14 49-57
    5 Arka Gdynia Live 37 24 10 9 18 44-60
    6 Cracovia Live 37 24 8 15 14 45-52
    7 Górnik Łęczna Live 37 22 9 10 18 47-63
    8 Ruch Chorzów Live 37 19 10 8 19 42-62
    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    Ruch Chorzów został ukarany odjęciem czterech punktów za zaległości finansowe
    1 Legia Warszawa Live 37 73 21 10 6 70-31
    2 Jagiellonia Białystok Live 37 71 21 8 8 64-39
    3 Lech Poznań Live 37 69 20 9 8 62-29
    4 Lechia Gdańsk Live 37 68 20 8 9 57-37
    5 Zagłębie Lubin Live 37 53 14 11 12 51-45
    6 Wisła Kraków Live 37 48 14 6 17 54-57
    7 Korona Kielce Live 37 47 14 5 18 47-65
    8 Wisła Płock Live 37 47 12 11 14 49-57
    9 Pogoń Szczecin Live 37 46 11 13 13 51-54
    10 Śląsk Wrocław Live 37 46 12 10 15 49-52
    11 Piast Gliwice Live 37 46 12 10 15 45-54
    12 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 46 13 7 17 35-55
    13 Cracovia Live 37 39 8 15 14 45-52
    14 Arka Gdynia Live 37 39 10 9 18 44-60
    15 Ruch Chorzów Live 37 38 10 8 19 42-62
    16 Górnik Łęczna Live 37 37 9 10 18 47-63

    Magazyn sportowy