MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Jasnowidz z Człuchowa Krzysztof Jackowski: Świat dąży do wojny [ROZMOWA,WIDEO]

rozmawiał Tadeusz Woźniak
Krzysztof Jackowski: Wojna na razie się tli, mam nadzieję, że wreszcie przygaśnie
Krzysztof Jackowski: Wojna na razie się tli, mam nadzieję, że wreszcie przygaśnie Tomasz Bołt/archiwum
Teraz wszyscy mówią o wojnie, a kiedy ja w prognozach na 2008 r. mówiłem, że wybuchnie kryzys bankowy, że konsekwencją tego kryzysu będzie wojna, to mówiono, że Jackowski straszy wojną i co on wygaduje- rozmowa z jasnowidzem z Człuchowa, Krzysztofem Jackowskim.

Putin gwarantem pokoju? Pan żartuje, panie Jackowski?
Absolutnie nie, tak uważam.

Przecież grozi nam wojna...
Gratuluję refleksu. Teraz wszyscy mówią o wojnie, a kiedy ja w prognozach na 2008 r. mówiłem, że wybuchnie kryzys bankowy, że konsekwencją tego kryzysu będzie wojna, to mówiono, że Jackowski straszy wojną i co on wygaduje.

Mówił Pan o wojnie, ale nie w Europie, a gdzieś daleko w Azji.
A czy tam jej nie ma? Sytuacji w Europie nie należy rozpatrywać w oderwaniu od konfliktów w Azji, w Afryce. W strzelaninie w Tunisie zginęło 3 Polaków. Ktoś powie - to nie wojna, to zamach terrorystyczny. Owszem, ale za tym zamachem stoi Państwo Islamskie, które wypowiedziało wojnę zachodniej cywilizacji. Czy zagrożenia ze strony islamistów nie posłużą do odwrócenia uwagi od konfliktu na Ukrainie, od zagrożenia ze strony Rosji wobec Bałtów? Tak więc na pytanie, czy będzie wojna, odpowiadam - wojna już się zaczęła.

Przepowiednie Krzysztofa Jackowskiego na 2015 rok: afera w polityce i przygotowania do wojny

No owszem, światowe potyczki, ale u nas w kraju?
Też toczy się, nie bezpośrednio, ale przecież jesteśmy obiektem ataków medialnych, ekonomicznych. Nie spodziewajmy się takiego samego początku, jak to było w przypadku II wojny światowej. Dziś wojnę toczy się inaczej. Podział Ukrainy był kolejnym krokiem w zmianach porządku politycznego po II wojnie światowej. Putin nie chce patrzeć spokojnie, jak wokół Rosji umacniają się wpływy UE i NATO. Z punktu widzenia Rosji jego reakcje są słuszne. A przy tym rozgrywa je bezczelnie, ale po mistrzowsku. Reakcje polskich polityków są nieprofesjonalne. Mam nadzieję, że nie dojdzie do bezpośredniego starcia w Europie. To w dużym stopniu zależy od rozwoju sytuacji na Ukrainie. Powinni się dogadać, Ukraińcy muszą realistycznie oceniać swoją sytuację. My, Polacy też, szczególnie politycy. Wypowiedzi niektórych przedstawicieli władz państwowych są takie, jakbyśmy byli światowym mocarstwem. Efekt jest taki, że nikt się z nami nie liczy. Konflikt w Europie, na Ukrainie jest fragmentem światowego frontu, starcia gigantów. Świat arabski - Wschód ściera się z cywilizacją zachodnią. Wojna trwa w strefie Gazy, w Libii, w Iraku. Pod płaszczykiem "wojny z terroryzmem" USA realizuje swoją politykę. Było oczywiste, że w którymś momencie zacznie ona zagrażać interesom Rosji. Wojna to dla jednych ogromne straty, dla drugich ogromne zyski ze sprzedaży broni, ożywienia gospodarczego podczas odbudowy. Bynajmniej nie wszyscy chcą pokoju. Kim są wojskowi podczas pokoju? Żywą dekoracją w czasie świąt państwowych. A podczas wojny wszyscy z nimi się liczą, są panami życia i śmierci.

Czy Putin chce wojny?
To, że mówi o tym, nie oznacza, że tak jest naprawdę. Nie uważam, by był szaleńcem, on jest dobrym politykiem, chce dużo uzyskać jak najmniejszym kosztem. Sprawuje władzę w Rosji i na pewno nie chce destabilizacji, bo wówczas nie wiadomo, czy by tej władzy nie stracił. W Rosji są gorsi od niego, dążący do światowej konfrontacji. Dowodem tego zabójstwo Borysa Niemcowa.

Pan nie kojarzy tego zabójstwa z osobą Putina?
Nie. Przychylam się do opinii, że śmierć Niemcowa była elementem antyputinowskiej rozgrywki. Gdyby Putin chciał go zgładzić, nie zrobiłby tego pod Kremlem, tuż przed swoją siedzibą. Ktoś chciał Putinowi "zagrać na nosie", pokazać - nie kontrolujesz tego, co się dzieje przed twoim domem. To zabójstwo stawia Putina w bardzo trudnym położeniu. I to jest gorszy wariant całej sprawy, bo oznacza, że Putin ma silnych opozycjonistów, silniejszych od tych, którzy głośno mu się sprzeciwiają. Nie jestem zwolennikiem Putina, ale uważam, że jest to sprawny polityk, przygotowany do sprawowania władzy w takim kraju jak Rosja. Kraj ten mocno różni się od innych, ma swoją specyfikę. Mam nadzieję, że dzięki Putinowi konflikt na Ukrainie nie rozgorzeje. Mam odczucie, że prezydent Ukrainy Poroszenko, on lub jego następca, dojdzie do wniosku, że z Rosją nie warto walczyć, że z Rosją trzeba się dogadać, że jest to możliwe, a nawet konieczne. Jeśli Poroszenko do takich wniosków nie dojdzie, kolejne, też krwawe wydarzenia na Ukrainie, doprowadzą do zmiany władzy w tym kraju.

Pan usprawiedliwia Rosję?
Ja nie usprawiedliwiam, ja staram się rozumieć to, co się wokół mnie dzieje, nie wierzę politykom, analizuję fakty, staram się je poznawać. Nie należę do żadnej partii, więc nie muszę myśleć tak, jak mi każe ten czy inny polityk. A na dodatek mam coś więcej - odczucia, jakie mi podpowiada jasnowidzenie. Czy słuszne? Niekiedy tak… Martwię się tym, co dzieje się na Ukrainie, ale mam takie odczucie, że dzięki temu nie dochodzi do napaści na Iran. Ktoś, kto analizuje sytuację na Ukrainie, w Rosji, nie może tych zdarzeń oddzielać od tego, co dzieje się na Bliskim Wschodzie. Ja tak szeroko to widzę. Uważam, że wojna się toczy. Ona się na razie zaledwie tli i mam taką nadzieję, że nic groźnego się nie wydarzy, że wojna będzie się tliła, tliła i przygaśnie. Natomiast, jeśli świat zachodni, niektóre kraje prowokacjami wobec Rosji doprowadzą do tego, że upadnie Putin, wówczas może być bardzo niebezpiecznie. Boję się, że zachodnie interesy na Bliskim Wschodzie za daleko poszły, a świat dąży do wojny. Rok 2016 będzie decydujący.

[email protected]

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Jasnowidz z Człuchowa Krzysztof Jackowski: Świat dąży do wojny [ROZMOWA,WIDEO] - Dziennik Bałtycki

Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki