reklama

Jedzenie śmie(r)ci, czyli jak producenci fałszują żywność

"Focus"Zaktualizowano 
123RF
Szpikowanie zwierząt antybiotykami czy dodawanie nieprzebadanego mięsa to dla wielu producentów żywności codzienność. Najważniejszy jest zysk. Zdrowie klienta schodzi na dalszy plan

Faszerowanie zwierząt hodowlanych antybiotykami, które mogą być niebezpieczne również dla zdrowia i życia człowieka, to jedynie szczyt góry lodowej. Nieuczciwi producenci żywności często uciekają się do praktyk, które czynią ich wyroby tańszymi, a sam proces ich wytwarzania bardziej efektywnym. Szkoda tylko, że najczęściej odbywa się to kosztem zdrowia konsumentów. Problem nie dotyczy jedynie Polski. Nieuczciwi producenci działają też za granicą.

Narodziny niezniszczalnych bakterii
Światowa Organizacja Zdrowia (World Health Organization) zaleca, aby antybiotyki były stosowane w rolnictwie jedynie w leczeniu zwierząt. Hodowcy nie mają jednak zamiaru stosować się do tych zaleceń. Tego typu środki stosowane są jako stymulator wzrostu. Powszechność antybiotyków, które wraz ze zjadanym mięsem trafiają również do naszych organizmów, prowadzi do tworzenia superbakterii odpornych na lekarstwa. Mogą one przyczyniać się do powstawania chorób, na które człowiek nie będzie w stanie znaleźć lekarstwa. Takie przypadki już są odnotowywane. Brytyjski dziennik "The Telegraph" opisał historię dziewiętnastolatki, która została zakażona bakterią, która wywołała infekcję. Najprawdopodobniej dostała się ona do organizmu dziewczyny wraz z mięsem zwierzęcym. Lekarze rozpoczęli standardowe leczenie. Stan zdrowia dziewczyny wciąż się jednak pogarszał. Okazało się, że tradycyjne antybiotyki nie działają. Ostatecznie młoda Brytyjka przeżyła, jednak istniało bardzo poważne zagrożenie dla jej życia. Być może za kilkadziesiąt bądź też już kilkanaście lat liczba zmarłych w wyniku zachorowań na schorzenia, które jeszcze do niedawna nie były dla współczesnej medycyny problemem, wzrośnie kilkukrotnie. Równie wstrząsający przypadek opisał amerykański "Chicago Tribune". Sam Spitz jako nastolatek był dobrze zapowiadającym się graczem bejsbolowym. Restrykcyjnie przestrzegał diety sportowca. Chętnie jadł mięso drobiowe. Jego rodzina prowadziła kurzą fermę. Postanowili podpisać umowę o zakupie dużej ilości antybiotyków dla swoich zwierząt.

Sam Spitz zachorował. Początkowo miał objawy charakterystyczne dla zatrucia pokarmowego. Z czasem jednak zaczęły się one nasilać. Badania wykazały, że chłopak został zakażony bakterią, której nosicielem najczęściej jest drób. Co więcej, była ona odporna na lekarstwa. Kuracja się przedłużała. Chłopak cierpiał i nic nie wskazywało, że wkrótce zostanie wyleczony. Ostatecznie stracił cały sezon gry.

Takich przypadków jest coraz więcej. Co prawda w kolejnych państwach pojawiają się pomysły prawnego ograniczenia możliwości stosowania antybiotyków w hodowli zwierząt, jednak na przeszkodzie staje zazwyczaj lobby farmerów. Tak było między innymi w Stanach Zjednoczonych, gdzie przedstawiciele branży rolniczej cieszą się znacznymi wpływami w Kongresie. Co prawda hodowcy zwierząt bronią się, twierdząc, że rosnąca liczba bakterii odpornych na leczenie to efekt powszechnego podawania antybiotyków ludziom. Z tą opinią nie zgadzają się jednak lekarze. Podkreślają, że wyrażanie takich opinii jest podyktowane jedynie obroną własnych, partykularnych interesów.

Europejczycy zajadają się niezbadaną koniną
Kiedy zastanawiamy się nad kupnem danego produktu, przynajmniej część z nas wczytuje się w jego skład opisany na etykiecie. Okazuje się jednak, że nawet jeśli zaznajomimy się z jego treścią, nie możemy być pewni, że wiemy, co trafia na nasz talerz.
Na początku tego roku wyszło na jaw, że wielu producentów mięsa w całej Europie fałszuje skład swoich produktów. Problem dotyczył przede wszystkim wyrobów, które miały zawierać wieprzowinę. Odkryto wiele przypadków, kiedy mięso ze świni zostało zastąpione przez wyroby z koniny. Europejczycy byli oburzeni. Co prawda kiedy opadły pierwsze emocje wywołane całym zamieszaniem, zaczęły się pojawiać również publikacje, które udowadniały, że konina jest znacznie zdrowsza od wieprzowiny. Mięso z konia zawiera bowiem mniejszą ilość tłuszczu, jest natomiast bogate w białko. Problemem był jednak fakt, że konina była serwowana "na lewo". Znaczna jej część nie została przebadana, zanim trafiła na europejskie stoły. Pojawiały się nawet spekulacje, że skoro producenci za wszelką cenę chcą ograniczyć koszty produkcji, mogli posunąć się do wykorzystywania końskiej padliny, której hodowcy chcą się pozbyć za wszelką cenę.

Sprawę możemy rozpatrywać na jeszcze innej płaszczyźnie. Okazało się, że niektóre firmy działające w branży spożywczej są gotowe oszukiwać swoich klientów w imię maksymalizacji zysku. Jeśli zamiast wieprzowiny podawano mięso z konia, które często nie zostało przebadane, należy spodziewać się, że producenci są gotowi na jeszcze większe oszustwa.

Wybuch afery sprowokował wzmożone kontrole w kolejnych państwach. Zaskakujący przypadek odkryto na Islandii. W produkowanych tam pierogach, które miały zawierać mięso wieprzowe, nie odkryto nawet śladowych ilości białka zwierzęcego.

Wyroby mięsne są dużym polem do popisu dla nieuczciwych producentów. Parówki czy kiełbasy bardzo często zawierają śladowe ilości prawdziwego mięsa. Często jest ono zastępowane przez zmielone fragmenty różnych organów zwierząt: kości, oczu czy ścięgien. Sklepy zachęcają klientów kolejnymi promocjami. Nie można dać się jednak zwieść. Cena najczęściej nierozłącznie wiąże się z jakością. Kiełbasa, za którą trzeba zapłacić zaledwie kilkanaście złotych za kilogram, nie może cechować się wysoką jakością. Jeśli chcemy zwiększyć szansę na to, że zjadany przez nas produkt wykonano z najlepszych produktów, musimy liczyć się z większym wydatkiem.

Produkty mięsne nie są jednak jedynym przedmiotem fałszerstw. Równie często dochodzi do podrabiania alkoholu. Najczęściej jest on sprzedawany nielegalnie, na straganach czy bazarach. Jednak afera, jaka wybuchła w Czechach w ubiegłym roku, kiedy do sklepów trafiły trunki wyprodukowane ze skażonego spirytusu, pokazuje, że nawet zakup wódki, whiskey czy rumu nie jest wcale gwarantem jakości towaru. U naszych południowych sąsiadów odnotowywano ofiary śmiertelne zatrucia metanolem. Gangi trudniące się wytwarzaniem sfałszowanego alkoholu potrafią zatem wprowadzić go również do powszechnego obiegu. Zatem nawet naklejona na butelkę banderola nie daje nam gwarancji, że kupiliśmy produkt, który nie zagrozi naszemu zdrowiu, a nawet życiu.

Energetyki szkodzą
Powstało wiele badań i tekstów na temat szkodliwości napojów energetycznych. Są one reklamowane jako zastrzyk energii, jednak zdaniem wielu lekarzy stanowią niebezpieczeństwo dla ludzkiego zdrowia. Niedawno amerykańskie media informowały o śmierci nastolatki, która wypiła dwa popularne energetyki. Dziewczyna co prawda cierpiała na chorobę serca, jednak jej rodzina oskarża producenta o przyczynienie się do zgonu. Sprawa trafiła do sądu.

Eksperci podkreślają szkodliwość picia dużych ilości tego typu napojów. Są one niebezpieczne przede wszystkim dla dzieci. Właśnie dlatego w wielu państwach wprowadzane są ograniczenia wiekowe dla osób chcących kupić taki produkt.

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Materiał oryginalny: Jedzenie śmie(r)ci, czyli jak producenci fałszują żywność - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 14

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

E
Emerytka

Dlaczego nie ściga się nieuczciwych producentów żywności podłej jakosci produktów a wręcz trujących i jakże drogich. To wola o pomstę do nieba. Tego jeszcze nie było co dzieje się obecnie

U
Uważny czytelnik

Nie podają informacji o trucicielach, bo trują dokładnie WSZYSCY - a przecież nie można pozwolić na spadanie wskaźników gospodarczych i wywrócenie całego ekosystemu trujących i ukrywających to (politycy).
Tylko dzięki łamaniu coraz bardziej ułomnego prawa trzyma się cały układ (a dojdzie jeszcze GMO, które utrwali nowy układ sił w gospodarce).
Zresztą - nie tylko żywność jest coraz bardziej podła - cała cywilizacja się nam lekko sypie...

24h

Ale WHO to akurat ostatni ktorym mozna w czymkolwiek wierzyc,,,

p
pempek

Nie denerwuj się, bo Ci żyłka pęknie!

j
jano

Dlaczego nikt nie odważy się aby podać "chemiczne firmy" do publicznej wiadomości.Byłoby wtedy jasne jakich wyrobów nie kupować,firma by padła,a kilku następnych produkowałoby wyroby przyzwoite,takie które mniej szczypią w język.

s
sdsert

niby wolność bez pracy,godnej płacy,otumanieni przez wyzwolicieli z mnóstwem pustych frazesów,tablic upamiętniających,tylko co i po co komu to potrzebne,zdrajcy narodu pod żyrandolami uśmiechają się do kamer z dopinanymi orderami,nagrodami,premiami,tak bawi się elita wyprowadziła naród na manowce,ogłupia dalej,w końcu zwinie żagle z nabitymi kontami i wyjedzie,młodych wygonili za chlebem starzy dogorywają,leczyć się nie opłaca,kraj w ruinie i zapaści zmarnowali wszystko za swoje przywileje,reszta na śmieciach i poniwierce

j
jano

Dlaczego nikt nie odważy się aby podać "chemiczne firmy" do publicznej wiadomości.Byłoby wtedy jasne jakich wyrobów nie kupować,firma by padła,a kilku następnych produkowałoby wyroby przyzwoite,takie które mniej szczypią w język.

C
Co o tym myśleć ?

Kur.. ! Czy ktoś tą Polską rządzi ? czy ktoś odpowiada za ministerstwa i podległe im służby (weterynaryjne, sanitarne, śledcze etc) ? Czy w Polsce wszystko musi zejść na psy ? Czy dodatkowo popisowym numerem zepsucia jakości reszty usług, będzie deregulacja Gowina ? Czy ktoś z rządzących to ogarnia ?

!!!

No i co z tego???

777

bo TYN SZAJS CO JES TERAZ to W PRL ŚWINIOM BY NIE DALI a JEDZENIE jak za TW GIERKA jes PRZEZ POLSKICH CWANIAKÓW w BERLINIE SPRZEDAWANE za OD po WIEDNIe EURO cass.

?

Za Gierka niektorzy rolnicy dodawali do mleka proszek do prania Ixi - nie psulo sie, chlodziarek nie bylo albo byly za drogie. Wolalbys to, zamiast restrykcyjnych regulacji z Brukseli? Okazuje sie ze trzeba jeszcze wiecej regulacji i kontroli. Unia chyba nie zniszczyla mleczarstwa chinskiego - Chinczycy przestali kupowac chinskie mleko dla niemowlat i prywatnie importuja z Europy.

B
Bruno

Czy po 20 latach wiecie dlaczego zniszczono polkie rolnictwo oraz przetwórstwo rolnicze, cukrownie? Dlaczego niskimi cenami skupu plonów zniszczono polskich rolników? Dla pieniędzy. Jesteście jedną z kolonii XXI w. Macie przynosić zysk i niezbyt wiele wymagać. Pozdrawiam

A
Administrator

To jest wątek dotyczący artykułu Jedzenie śmie(r)ci, czyli jak producenci fałszują żywność

777

BIEDNYCH OBYWATELI.

A
Agnesodpis

To jest straszne. Kupujemy świeże mięsko, warzywa I owoce. Płacimy za to duże pieniądze I co.... Trujemy siebie I swoich bliskich :((((((((((((((((((((((

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3