Jerzy Brzęczek przerwał milczenie. "Po takim Euro nie wróciłbym do kraju"

DW
Jerzy Brzęczek opowiedział o swojej perspektywie jego przygody z reprezentacją Polski.
Jerzy Brzęczek opowiedział o swojej perspektywie jego przygody z reprezentacją Polski.
Jerzy Brzęczek był gościem Małgorzaty Domagalik w czwartkowym programie "Niech gadają" na Kanale Sportowym. Były selekcjoner od momentu pożegnania się z reprezentacją nie zdobył się na tak odważne rozmowy. Z programu szkoleniowiec wyszedł jednak zwycięsko. Wyjaśnił kilka kwestii związanych z okresem, gdy był selekcjonerem. Był merytoryczny, używał solidnych argumentów, odpowiadał z klasą i dał się poznać jako sympatyczny gość.

Jerzy Brzęczek przerwał milczenie

W czwartkowym programie "Niech Gadają" na Kanale Sportowym gościem Małgorzaty Domagalik był niedawny selekcjoner, Jerzy Brzęczek. Opowiedział o swojej perspektywie ostatnich lat jego życia. O byciu pierwszym trenerem reprezentacji Polski, relacji z działaczami, Mistrzostwach Europy jako szansie, którą powinien otrzymać, rzekomym konflikcie z Lewandowskim i innych rzeczach.

Gdy po Adamie Nawałce selekcjonerem reprezentacji Polski został wybrany Jerzy Brzęczek, w całej Polsce doszukiwano się jego relacji z Jakubem Błaszczykowskim. Piłkarz nie grał już regularnie w klubie. Obawiano się, że to on znów stanie się najważniejszą postacią w kadrze, mimo że najlepsze lata ma za sobą. Brzęczek doczekał się nawet pseudonimu "Wuja", która miała podkreślać, że w szatni ma "swojego" człowieka. – Wbrew temu co mówią dla mnie bycie wujkiem jednego z najważniejszych piłkarzy w reprezentacji Polski jest dla mnie wielki wyróżnieniem. Mówią o mnie "wuja"? Nie mam z tym problemu. Ja mam duży dystans do siebie i poczucie humoru – powiedział Brzęczek w programie "Niech Gadają".

Awans na Euro 2020 było niewystarczający dla Zbigniewa Bońka. Ówczesny prezes PZPN zwolnił Brzęczka na kilka miesięcy przed przełożoną imprezą. Jak szkoleniowiec potraktował zakończenie współpracy? – Było dla mnie zaskoczeniem, podobnie jak zatrudnienie. Patrząc obiektywnie zrealizowałem wszystkie rzeczy, więc byłem rozczarowany po zwolnieniu. Napisałem wtedy SMS-a w którym napisałem ci, że skradziono mi moje marzenia związane z mistrzostwami Europy. Zakwalifikowaliśmy się, a marzeniem każdego trenera jest gra na mistrzostwach.

W jakich okolicznościach stracił pracę? - To była krótka rozmowa. Wchodząc do gabinetu, nie spodziewałem się tej decyzji, ale coś zacząłem podejrzewać, gdy zauważyłem Macieja Sawickiego. Prezes krótko powiedział o swoich przemyśleniach. Zaakceptowałem to, ale od razu powiedziałem, że czuję się zaskoczony. Bardziej spodziewałem się dymisji w listopadzie. Pojechałem wtedy do domu i powiedziałem do żony, że po raz pierwszy Boniek dziwnie się zachowywał po meczu w szatni. Myślę, że decyzję podjął już wtedy, ale przekazał ją dopiero 18 stycznia. Po zwolnieniu przyjechałem do domu, do mamy, a ona siedzi, patrzy na mnie i kiwa głową. I mówi, że to zwolnienie to dla niej najpiękniejszy prezent, bo wreszcie nie będzie musiała słuchać co się o mnie mówi - mówił Jerzy Brzęczek.

Były selekcjoner oglądał z domu zmagania reprezentacji Polski na Euro 2020. Na turniej, na który awansował ze swoją drużyną. W fazie grupowej nie była już jednak jego, bo stery przejął Paulo Sousa. – Najgorzej było, gdy rozpoczęły się mistrzostwa Europy, bo z jednej strony kibicujesz, ale z drugiej strony wiesz, że powinieneś tam być. Z perspektywy czasu zastanawiasz się, jakby to mogło wyglądać z tobą. Nie wyszliśmy z grupy, zajęliśmy ostatnie miejsce, przegraliśmy ze Słowacją. Czy, gdybym to ja był selekcjonerem, miałbym powrót do kraju? Po Euro niektórzy dziennikarze zaczęli zwracać uwagę, że z Brzęczkiem może nie graliśmy pięknie, ale realizowaliśmy cele, a na mistrzostwach Europy zdobyliśmy tylko jeden punkt i to są fakty - stwierdził trener.

W trakcie kadencji Brzęczka zarzucano mu, że jego brak sukcesów w klubach i brak renomy spowodował "utratę szatni". Piłkarze mieli nie realizować założeń taktycznych i próbować grać po swojemu. To był największy zarzut wobec selekcjonera, który może i nie grał efektownie, ale osiągał postawione przed nim cele. Czy stracił więc szatnię? - To jest kwestia wizerunku. Jak w szatni masz 20-kilku zawodników to nie wszyscy grają, niektórzy będą wściekli i tak ma być. (..) Zawsze jakiś piłkarz może powiedzieć dziennikarzowi, że nie jest zadowolony. A teraz przed EURO zawodnicy mówili, że są na najlepszym zgrupowaniu. Wojtek Szczęsny tak mówił, a potem nie wyszliśmy z grupy. Drużyna to żywy organizm, gdzie zawsze coś się będzie działo. Popełniałem błędy, ale żadnego takiego, który miałby wpływ na niezrealizowanie założeń - podkreślał były selekcjoner.

Momentem przełomowym i sygnałem alarmowym dla mediów i kibiców był rzekomy konflikt z Robertem Lewandowskim. Chodziło o sytuację z listopada ubiegłego roku i pomeczowy wywiad, jakiego udzielił po porażce 0:2 z Włochami w Lidze Narodów. Zapytany przez Jacka Kurowskiego z TVP Sport o plan taktyczny na to spotkanie, Lewandowski wymownie milczał dłuższą chwilę, zanim udzielił odpowiedzi. – Piłkarze strzelający bramki, wybitni są Robert mają własne zdanie. I zdarzają się treningi, gdy coś nie wychodzi, oni są rozżaleni najbardziej. Zawsze tak jest. Są takie momenty, nad którymi musisz zapanować, bo pojawia się rozczarowanie, a młodsi zawodnicy stają się zestresowani. Mieliśmy z Robertem różne punkty widzenia, ale dogadywaliśmy się. Nie kochaliśmy się, ale nie na tym to polega. Po meczu były wielkie emocje, bo do Włoch jechaliśmy z wielkimi emocjami. Zagraliśmy tam jedno ze słabszych spotkań, nie zrealizowaliśmy założeń. Robert nie miał żadnej sytuacji, więc był sfrustrowany i stąd to milczenie. Uderzało to we mnie, jako trenera, ale Robert też powiedział później, że miał po prostu czarną dziurę w głowie - wytłumaczył Brzęczek.

JERZY BRZĘCZEK GOŚCIEM MAŁGORZATY DOMAGALIK - NIECH GADAJĄ #3

REPREZENTACJA w GOL24

Paulo Sousa nie cieszy się najlepszą opinią wśród ekspertów piłkarskich w Polsce. Ci twierdzą, że Portugalczyk nie wyciska z reprezentacji Polski maksimum, popełnia głupie decyzje i zwyczajnie nie zależy mu na niektórych aspektach. Portugalczyk został nazwany nawet "siwym bajerantem", który chce usilnie sprzedać nam garnki za grubą kasę. Oto najważniejsze zarzuty wobec Sousy przed wrześniowymi meczami eliminacji do MŚ 2022.

Paulo Sousa w ogniu krytyki. Główne zarzuty wobec selekcjone...

Wideo

Materiał oryginalny: Jerzy Brzęczek przerwał milczenie. "Po takim Euro nie wróciłbym do kraju" - Gol24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie