Jerzy Dziewulski: Fala kibolstwa od dawna rozlewa się w...

    Jerzy Dziewulski: Fala kibolstwa od dawna rozlewa się w Polsce i w Europie

    rozm. Piotr Brzózka

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Rozmowa z Jerzym Dziewulskim, ekspertem ds. bezpieczeństwa, byłym posłem SLD.
    Jerzy Dziewulski

    Jerzy Dziewulski ©Marcin Obara/Polskapresse

    Kibice Ruchu pobili się z na plaży w Gdyni z meksykańskimi marynarzami. Inna grupa opanowała radiowęzeł w wiozącym ich pociągu. We Wrocławiu ludzie mieniący się kibicami Śląska usiłowali zakłócić wykład prof. Baumana. Na stadionie Lecha wywieszono hasło obrażające Litwinów. Ze strachu przed kibicami ŁKS odwołuje się mecze w IV lidze. Co się dzieje?
    Ta fala się rozlewa nie tylko w Polsce, ale w całej tej części Europy i to od dawna. W poprzednim ustroju całe to towarzystwo było trzymane za mordę. A dziś demokracja szaleje i praktycznie wszystko jest dopuszczalne, co prowadzi do anarchii. Wolno krzyczeć, wolno się spotykać, a jak się potrzebuje mocniejszych wrażeń, to się te wrażenia prowokuje. Brednią jest mówienie, że do wydarzeń na plaży doszło, bo ktoś kogoś zaczepił. Najważniejsza była potrzeba wrażeń.

    Wydarzenia w Gdyni szybko nabrały politycznego zabarwienia, a dyskusja potoczyła się znajomym torem. Poseł Błaszczak z PiS uważa, że to wszystko wina pobłażliwego wymiaru sprawiedliwości, a poza tym nie chce, żebyśmy wszystkich kibiców wrzucali do jednego worka. Podkreśla, że wielu z nich to patriotyczni młodzi ludzie. Tylko co ma patriotyzm do kibicostwa czy kibolstwa?
    Nie ma żadnych racjonalnych przesłanek, by grupy kibiców uznawać za bardziej patriotyczne niż jakiekolwiek inne grupy. To jest patriotyzm na pokaz, brutalny i taki, którego w dodatku oczekuje się od innych, na zasadzie: my mamy taki patriotyzm i wy macie mieć taki sam. Jak nie macie, to jesteście zwykłymi śmieciami, które trzeba przegonić. Oto cała logika.

    Dlaczego więc kibice a nawet pseudokibice tak urzekają część polskich polityków?
    Kibice głośno demonstrują swoją wiarę. Mają na ustach religię, Kościół. Po za tym, to jest grupa, która nie uznaje żadnych innych zasad, poza tymi, które sama chce wprowadzić. To podobna charakterystyka, jak w przypadku PiS. Ta partia może ostatnio nieco złagodniała, bo tego oczekują wyborcy, ale przecież pokazała swoją niebotyczną agresję gdy rządziła i liczyły się tylko jej własne racje. Więc to są grupy zbliżone nie tylko za sprawą światopoglądu, ale i rysu psychologicznego. Nie przychylasz się do moich racji, nie myślisz tak jak ja? To jesteś przeciwnikiem! PiS nie mówi, że toleruje kibolskie wybryki. Ale PiS nie będzie też protestował.

    Podoba się panu, jak z falą agresji radzą sobie i politycy i służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo?
    Polscy politycy, od lewicy do umiarkowanej prawicy, protestują. Tylko protest ten jest jedynie werbalny. Nie idzie za nim absolutnie nic. Rozwiązaniem była budowa wysokich płotów na stadionach? Miały przeszkadzać bandytom we wtargnięciu na boisko. Problem polega na tym, że oni nie wchodzą na boisko, tylko leją się między sobą na trybunach.

    A policja? Po zadymie w Gdyni komentowano, że do bijatyki doszło przy biernej postawie policji.
    Tu byłbym akurat bardzo ostrożny z krytyką. Jeżeli jest bójka na plaży, to czy sądzi pan, ze w odległości 500 metrów od plaży krąży 10 radiowozów? Nie. Radiowozy są rozstawione w mieście wedle określonego systemu. Nie można wysłać do bójki z udziałem kilkudziesięciu osób dwóch, czy trzech radiowozów, które akurat są w okolicy. Bo to tylko spowoduje wzrost agresji. Ludzie, którzy biją się miedzy sobą, zmienią szyk i wspólnie zaczną się tłuc z policją. Jeżeli się wchodzi, to trzeba po amerykańsku uderzyć zdecydowanie - setka policjantów, bez półśrodków.

    Ma pan pomysł, jak rozwiązać sytuację w IV lidze? Ze strachu przed kibicami zdegradowanego ŁKS kolejne kluby IV ligi poddają walkowerem mecze z łodzianami.
    I tak będzie do końca sezonu. Nie ma wyjścia. Mógłby zadziałać PZPN, nie dopuścić możliwości spadku do IV ligi, przywrócić ŁKS-owi pierwszą ligę. Ale to byłoby chore, to była jakaś aberracja, bo jedynym motywem takiej decyzji byłby strach przed zadymami. Teoretycznie pozostają jeszcze systemy bezpieczeństwa. Ale proszę popatrzeć na stadiony czwartoligowe. Sam grałem w trzeciej lidze i wiem jak to wygląda - to są place boiskowe z płotem i ławkami. Nie dziwię się, że kluby tak reagują. Oni zdają sobie sprawę, że organizowanie całego systemu bezpieczeństwa jest poza ich zasięgiem, a jest to ich obowiązek. Nie da się tam wyizolować grup kibiców, które będą rozłazić na całe miasteczko, popisywać się wrzaskiem i agresją, pompować się strachem uciekających przed nimi ludzi.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    bip

    bip (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 8

    Stawianie w obronie dziewczyny to podstawową taktyka bandytów przy oskarżenia o pobicie czy nawet rozbój. Jest wtedy łagodniejszy wyrok. A dziennikarze znowu dali się na to nabrać

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Skończcie

    kibic (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 9 / 8

    W Gdyni to kibice stanęli w obronie polskich kobiet przed burakami z Meksyku i to Meksykanie byli strona atakującą.

    We Wrocławiu został zakłócony wykład starego komucha i zbrodniarza.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo