reklama

Jesień do poprawki wiosną. Subiektywne podsumowanie rundy jesiennej w wykonaniu piłkarzy ŁKS

R. Piotrowski
Daniel Ramirez także w ekstraklasie okazał się liderem ŁKS [Fot. Grzegorz Gałasiński]
ŁKS po rundzie jesiennej zajmuje 15. miejsce w tabeli PKO Ekstraklasy. Piłkarze beniaminka stwierdzili, że jak spadać, to z dobrego konia. Stylem gry niekiedy zachwycają, wynikami niestety rzadko.

– No dobrze, biega, dużo biega, szybko biega… ale dokąd? – zapytał retorycznie Franciszek Fiszer, słynny bon vivant, erudyta, smakosz i samozwańczy filozof przedwojennej Warszawy, gdy w latach trzydziestych, zapewne na półpiętrze „Małej Ziemiańskiej”, wszyscy wkoło dudnili o kolejnym lekkoatletycznym sukcesie Janusza Kusocińskiego.
Niech piłkarze ŁKS nie poczytują tego za złośliwość wymierzoną w ich boiskowe wysiłki, ale o to samo, o co Fiszer, wypadałoby zapytać po rundzie jesiennej właśnie ich.

Beniaminek polskiej ekstraklasy po trzech pierwszych meczach zaskarbił sobie sympatię polskich kibiców widowiskową zorientowaną na ofensywę piłką i... szybko stracił w ich oczach wskutek serii ośmiu porażek z rzędu spuentowanej na końcu rundy jesiennej jeszcze dwoma „pustymi przelotami” najpierw w Białymstoku, a następnie w Łodzi w meczu ze Śląskiem Wrocław.
- 1746 kilometrów to jak sztafeta z Łodzi do Stambułu, zawodnicy ŁKS przebiegli najdłuższy dystans w pierwszych piętnastu kolejkach 2019/20 – podsumował ten skądinąd imponujący wyczyn ełkaesiaków organizator rozgrywek czyli Ekstraklasa.

„Rycerze Wiosny” nie tylko tej jesieni biegali najwięcej w piłkarskiej elicie, ale imponowali także innymi osiągami. Daniel Ramirez oddał najwięcej strzałów w lidze, bo na bramkę rywala uderzał w sumie aż 63 razy (zdobył trzy gole), a niewiele na tym polu ustępowali mu jego koledzy. ŁKS często-gęsto bombardował „świątynię” ligowych przeciwników. Oddał w sumie 248 strzałów, z czego 83 w światło bramki. Byłby to imponujący wynik, gdyby nie fatalna skuteczność, bo łodzianie zdobyli w piętnastu meczach tylko 15 goli (średnią gola na mecz łatwo wyliczyć), więc żeby pokonać golkipera rywala ełkaesiacy potrzebowali ok. siedemnastu strzałów (tylko co szóste celne uderzenie na bramkę zamieniali na gola). Warto przy tej okazji dodać, że chociaż w rankingu najczęściej uderzających na bramkę łodzianie wraz z Lechem Poznań nie mieli sobie równych w lidze, to już pod względem kreowania tzw. czystych sytuacji podbramkowych należeli do najsłabszych w ekstraklasie.

Prawda, grę łodzian, wyjąwszy z tego spotkania z Wisłą Płock, Pogonią Szczecin, Arką Gdynia i Śląskiem Wrocław, oglądało się z dużą przyjemnością (ŁKS niemal zawsze współtworzył ciekawe widowiska), sęk w tym, że zatrważająco rzadko przynosiło to punkty. Dziesięć porażek, dwa remisy i tylko trzy zwycięstwa – bilans ełkaesiaków nie pozostawia wątpliwości, ŁKS należał jesienią do najsłabszych (czyli najmniej efektywnych) drużyn piłkarskiej elity i dobre wyniki osiągane w poszczególnych statystykach, w tym bardzo wysoki średni procent utrzymywania się przy piłce (54,8 proc.) nie poprawiają tej oceny.

Łodzianie zawiedli w ofensywie. Zawiedli i w defensywie, o co należałoby obwinić w pierwszej kolejności popełniających fatalne błędy obrońców, a w drugiej - często zapominających o swych obowiązkach w destrukcji piłkarzach środka pola. ŁKS wraz z Wisłą Kraków stracił najwięcej, bo aż 26 goli. Podopieczni trenera Kazimierza Moskala trafiali do bramki rywali średnio raz na dziewięćdziesiąt minut, lecz rywalom pozwalali się cieszyć znacznie częściej (ŁKS tracił gola średnio co 51 minut).

Przeszacowaliśmy (zdaje się, że nie tylko my) możliwości poszczególnych zawodników, przeszacowaliśmy i potencjał tego zespołu, któremu nie starczyło koncentracji, zabrakło konsekwencji, a chyba także umiejętności i dostatecznej siły przebicia, by zachowując swój widowiskowy styl gry regularnie punktować także w ekstraklasie.

Dziś oczywiście łatwo odsądzać od czci i wiary kolejnych zawodników ŁKS, którzy z wyjątkiem Daniela Ramireza, a i chyba także Michała Trąbki i Piotra Pyrdoła, w mniejszym bądź większym stopniu przyczynili się do słabego wyniku drużyny, nie sposób jednak nie zauważyć choćby tego, że każdemu z trójki stoperów (Jan Sobociński, Kamil Juraszek, Maksymilian Rozwandowicz) niezbędny jest doświadczony partner na środku obrony, że Artur Bogusz na lewej stronie defensywy poradzić sobie może co najwyżej w pierwszej lidze, że defensywnym pomocnikom zbyt często przytrafiają się spóźnienia i proste straty, a odcięci od podań Rafał Kujawa i Łukasz Sekulski nie zdołają w pojedynkę wykreować sobie czystej okazji podbramkowej.

Trener Kazimierz Moskal i dyrektor sportowy Krzysztof Przytuła mają więc nad czym rozmyślać, choć na dokładną analizę i wyciągnięcie wniosków czas przyjdzie dopiero po rozegraniu awansem z wiosny pięciu ostatnich meczów ligowych w tym roku.

Piłkarska jesień ŁKS w kilku liczbach

W trakcie rundy jesiennej trener Kazimierz Moskal skorzystał w dwudziestu pięciu zawodników. Najwięcej indywidualnych wyróżnień zebrał Hiszpan Daniel Ramirez (pięć razy zawodnik meczu).

Gole dla ŁKS w ekstraklasie:
4 bramki - Łukasz Sekulski, Rafał Kujawa; 3 - Daniel Ramirez; 1 - Maksymilian Rozwandowicz, Piotr Pyrdoł, Jan Grzesik, Ricardo Guima.

Asysty piłkarzy ŁKS w ekstraklasie:
4 asysty – Daniel Ramirez; 2 - Piotr Pyrdoł; 1 - Maciej Wolski, Patryk Bryła, Jan Grzesik, Łukasz Sekulski.

Kiedy ŁKS zdobywał gole:
1-15 minuta: 2 gole. 16-30 minuta: 5 goli. 31-45 minuta: 1 gol. 46-60 minuta: 6 goli. 61-75 minuta: 1 gol. 76-90 minuta: bez zdobytej bramki.

Kiedy ŁKS tracił gole:
1-15 minuta: 3 gole. 16-30 minuta: 4 gole. 31-45 minuta: 4 gole. 46-60 minuta: 3 gole. 61-75 minuta: 6 goli. 76-90 minuta: 6 goli.

Najwięcej minut / meczów w lidze:
1310 minut (15 meczów) – Daniel Ramirez; 1274 minuty (15 meczów) – Jan Grzesik; 1260 minut (14 meczów) – Jan Sobociński; 907 minut (13 meczów) – Łukasz Piątek.

Najdłuższy dystans w kilometrach:
12,56 km - Ricardo Guima (w meczu z Koroną); 12,46 km - Maciej Wolski (w meczu z Cracovią).

Najwięcej sprintów / mecz:
13 - Adrian Klimczak, 12 - Ricardo Guima.

Najszybszy piłkarz ŁKS:
34,56 km/h - Jose Pirulo (w meczu z Piastem)

Żółte kartki w ekstraklasie:
5- Jan Sobociński; 4 - Ricardo Guima, Maksymilian Rozwandowicz; 3 - Daniel Ramirez, Jan Grzesik; 2 - Kamil Juraszek, Artur Bogusz, Michał Trąbka; 1 - Łukasz Piątek, Adrian Klimczak, Maciej Wolski, Bartłomiej Kalinkowski, Rafał Kujawa, Patryk Bryła, Piotr Pyrdoł, Arkadiusz Malarz, Dragoljub Srnić.
Czerwona kartka: Maksymilian Rozwandowicz.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3