Jewhen Radionow nie będzie się cieszył jeśli strzeli gola

Dariusz Piekarczyk
Dariusz Piekarczyk
Jewhen Radionow
Jewhen Radionow FOT. Oscar Mrozowski/Overlia Studio
Jewhena Radionowa kibicom ŁKS Łódź przedstawiać nie trzeba. Strzelał gole dla drużyny z alei Unii w III, II i I lidze. Fani śpiewali zresztą “Żenia gol, Żenia goool”.

W sezonie 2016/2017 pochodzący z Ukrainy piłkarz zdobył 19 goli dla ŁKS w III lidze, w kolejnym drugoligowym 12. Z kolei w I lidze (2018/2019) zapisał na swoim koncie trzy gole. Po awansie łodzian do ekstraklasy rozegrał jedynie dwa mecze, ostatni 7 grudnia 2019 roku i przeniósł się do Puszczy Niepołomice, gdzie występuje do dziś. Nigdy jednak nie ukrywał swojego przywiązania do klubu z alei Unii, przeciwko któremu powinien wystąpić w najbliższą niedzielę (16 maja). - Bardzo bym chciał wyjść na boisko - mówi popularny Żenia. - Jeśli jednak strzele gola, nie będę manifestował radości. To z dużego szacunku dla ŁKS. Ten klub jest mi bardzo bliski, tu nigdy się nic nie zmieni. Śledzę na bieżąco wyniki drużyny. Mam kontakt z niektórymi chłopakami z którymi razem grałem, choćby Maciejem Wolskim, czy Dawidem Arndtem. Pyta pan, czemu ostatnio im nie idzie. Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, bo właściwie oceni trzeba to zrobić od kuchni. Fakt, nie układa im się, choć piłkarzom bardzo zależy na awansie. Może presja jest dla nich zbyt duża i nie dają rady jej udźwignąć? Sami zapewne też wywierają na siebie presję. W każdy razie na razie jest topornie. W piłce nożnej czasem tak bywa, że jak idzie to idzie, a jak jak się wpadnie w dołek, to niezwykle ciężko jest się potem z niego wygrzebać.

Zdaniem Jewhena Radionowo faworytem niedzielnego meczu jest drużyna prowadzona przez trenera Ireneusza Mamrota. - Łodzianie są mocniejsi - mówi. - Prezentują wyższy poziom od naszego zespołu, ale nikt tu u nas nie odpuści, drużynom ciężko się gra w Niepołomicach. Na dodatek na trybunach będą w końcu kibice, a bardzo nam ich brakowało.
Zdaniem byłego zawodnika ŁKS, największe szanse na bezpośredni awans do PKO Ekstraklasy mają Bruk-Bet Termalika Nieciecza oraz Radomiak.
Niedzielne spotkanie w Niepołomicach rozpocznie się dopiero o godz. 19.30 i będzie ro ostatni mecz 30. kolejki I ligi.
Już w sobotę (15 maja) swoje spotkanie rozegra natomiast drużyna rezerw, która jest liderem czwartoligowej tabeli. Podopieczni trenerów Marcina Matysiaka i Pawła Drechslera nie powinni mieć najmniejszych kłopotów z zainkasowaniem kompletu punktów. Grają bowiem w Byczynie z KEEZA Termami Ner Poddębice, zespołem broniący się przed spadkiem do grupy pierwszej klasy okręgowej. Początek spotkania o godz. 16. ą

UEFA przygotowała ściągę dla komentatorów

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie