Jezuita z Czechowic-Dziedzic molestował nastolatki. Po publikacji reportażu „Więzi", zakon wydał oświadczenie. "Wyrażamy ubolewanie"

Kamil Lorańczyk
Kamil Lorańczyk
Parafia św. Andrzeja Boboli w Czechowicach-Dziedzicach.
Parafia św. Andrzeja Boboli w Czechowicach-Dziedzicach. fot. Wikipedia.org
Maciej Sz., jezuita z Czechowic-Dziedzic molestował nastolatki - tak wynika z reportażu śledczego „Towarzystwo Maciejowe" znanej dziennikarki Pauliny Guzik. Jezuici już zabrali głos w tej sprawie. - W związku z publikacjami Więzi dotyczącymi wykorzystywania kobiet przez jednego z naszych współbraci, jako jezuici z Prowincji Polski Południowej wyrażamy ubolewanie, że doszło do takich sytuacj – czytamy w oświadczeniu opublikowanym przez rzecznika prasowego Prowincji. Pragniemy okazać gotowość udzielenia wszelkiej pomocy osobom pokrzywdzonym – podkreślają jezuici.

Jezuita przez wiele lat wykorzystywał seksualnie młode dziewczyny. Pozostawał bezkarny...

Serwis wiez.pl opublikował pierwszy odcinek reportażu śledczego pt. "Towarzystwo Maciejowe" autorstwa Pauliny Guzik, która jest dziennikarką Redakcji Katolickiej TVP, adiunktem na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II, a także ubiegłoroczną laureatką Nagrody Dziennikarskiej „Ślad” im. bp. Jana Chrapka. W materiale autorka ujawnia krzywdy psychiczne, duchowe i seksualne wyrządzone młodym dziewczynom przez charyzmatycznego duszpasterza młodzieży, jezuitę Macieja Sz.

Paulina Guzik w swoim reportażu wnikliwie analizuje także nieumiejętność rozpoznania sytuacji oraz wieloletnie bezradne próby zmierzenia się z tą rzeczywistością przez kolejnych przełożonych Prowincji Południowej Towarzystwa Jezusowego. W efekcie sprawa jezuity nigdy nie doczekała się pełnego procesu kanonicznego.

„Miał taką filozofię, że jak otworzę się fizycznie, to i duchowo”

Jak możemy przeczytać w reportażu, w 2007 roku, po skończonej probacji, Maciej Sz. trafił do parafii pw. św. Andrzeja Boboli w Czechowicach-Dziedzicach, koło Bielska-Białej. To tutaj ofiarą krakowskiego jezuity padły 18-letnia Nina, która rozpoczynała klasę maturalną, a także 16-letnia Wiktoria. Obie nastolatki wykorzystywał seksualnie. Gdy sprawa wyszła na jaw, ojciec Maciej został "ukarany" przeniesieniem do innej parafii i dwuletnim zakazem pracy z młodzieżą.

- Ojciec Maciej przez cały czas stopniowo zmniejszał dystans, zawsze siadał obok mnie lub mojej koleżanki. Więc wtedy było to dla mnie już normalne, że choć w salce jest pięć kanap, to on siedzi obok mnie. Tamtego dnia jednak po raz pierwszy mnie przytulił. Ja się rozpłakałam - i wtedy po raz pierwszy ojciec wziął mnie na kolana, zaczął mnie dotykać. Pytał mnie, jak się wtedy czuję. Ja byłam przerażona, ale z drugiej strony tak bardzo byłam sparaliżowana, że kompletnie nie wiedziałam, jak mam na to zareagować i ze strachu w tym trwałam i nie przerywałam tego - serwis wiez.pl cytuje słowa Niny, która dziś ma 32 lata.

Po pewnym czasie ojciec Maciej zaczął zabierać Ninę do swojego pokoju. Tam ją rozbierał, dotykał, całował po całym ciele i wykorzystywał seksualnie.

- Tam już totalnie nie było barier, już nie miał żadnych oporów, mimo że starałam się protestować, ale byłam zawsze tak sparaliżowana, że nie miałam sił uciekać. (...) Ojciec miał taką filozofię, że jak się otworzę fizycznie, to otworzę się też duchowo - opisuje ofiara jezuity.

Ofiar jezuity było więcej. Nina z Czechowic-Dziedzic zgłosiła swoją krzywdę prowincjałowi

Okazało się, że koleżanka Niny również była wykorzystywana przez jezuitę. Wtedy nastąpił przełom, mniej więcej pod koniec 2009 r. Ojciec Maciej siedział w salce obok bardzo młodej dziewczyny, którą trzymał za rękę.

- Była od nas młodsza o dwa lub trzy lata i ojciec trzymał ją za rękę. Poczułam się odpowiedzialna za tę dziewczynę i to był taki moment, gdy powiedziałam sobie, że już więcej na to nie pozwolę. Nie pozwolę, aby kolejna, młodsza dziewczyna przeżywała to, co myśmy przeżywały - wspomina Nina na łamach serwisu wiez.pl.

Nina o sprawie od razu doniosła innemu jezuicie, ojcu Wojciechowi Ziółkowi. Prowincjał spotkał się z nią osobiście i zakazał o. Maciejowi pracy z młodzieżą. Prowincjał Ziółek nie podjął jednak żadnych kroków przewidzianych przez kanoniczne prawo karne, wysłał jednak Macieja Sz. "za karę" do domu rekolekcyjnego "Górka" w Zakopanem - jako duszpasterza apostolstwa trzeźwości. Według prawa kanonicznego "kara" ta jednak nie jest w sensie ścisłym karą.

- O. Ziółek nie szuka innych pokrzywdzonych - jak mówi - z szacunku dla Niny, która zgłaszając sprawę, chciała ją zamknąć. Wraz z socjuszem, o. Jakubem Kołaczem, wiedzą o istnieniu niepełnoletniej ofiary. Nie podejmują jednak starań, by ją odnaleźć i - zgodnie z obowiązkiem - zgłosić do Stolicy Apostolskiej. W Zakopanem o. Maciej szybko staje się jednym z głównych rekolekcjonistów w znanym jezuickim ośrodku. W ramach indywidualnego kierownictwa duchowego trafiają do niego również młode kobiety - czytamy w reportażu.

Oświadczenie jezuitów - odpowiedź na reportaż śledczy Pauliny Guzik

- W związku z publikacjami Więzi dotyczącymi wykorzystywania kobiet przez jednego z naszych współbraci, jako jezuici z Prowincji Polski Południowej wyrażamy ubolewanie, że doszło do takich sytuacji - czytamy w oświadczeniu opublikowanym przez rzecznika prasowego Prowincji. - Pragniemy okazać gotowość udzielenia wszelkiej pomocy osobom pokrzywdzonym - podkreślają jezuici.

- Od lat przykładamy wielką wagę do ochrony przeciw wykorzystywaniu seksualnemu. Zależało nam, by pomóc autorce, red. Paulinie Guzik, w przeanalizowaniu sprawy. Wierzymy, że opisywana sprawa, niezależnie od zastosowanych procedur i podjętych już działań, pozwoli nam wyciągnąć kolejne wnioski w zakresie badania przyjętych zgłoszeń oraz organizowania naszej działalności duszpasterskiej tak, by mogła odbywać się zawsze z zachowaniem wszelkich możliwych zasad bezpieczeństwa. Osoby, które doświadczyły niewłaściwych zachowań ze strony jezuitów z Prowincji Polski Południowej, prosimy o zgłaszanie informacji o takich zachowaniach do naszej Kurii - czytamy w oświadczeniu.

Kuria Prowincji Polski Południowej Towarzystwa Jezusowego
Mały Rynek 8
31-041 Kraków
Tel.: +48 12 428 15 00
Email: [email protected]

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

iPolitycznie - Ukraina w UE? - skrót

Materiał oryginalny: Jezuita z Czechowic-Dziedzic molestował nastolatki. Po publikacji reportażu „Więzi", zakon wydał oświadczenie. "Wyrażamy ubolewanie" - Dziennik Zachodni

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Michał Moś
No ale co...jeśli tak się dzieje, że np. dziewczyny z oazy śpiewają "prosto w nos" księdzu, jeśli one czytają, śpiewają od ambony....to prędzej czy później któryś "pęknie". A dzisiejsze dziewuchy to takie cholery, co tylko czekają, kogo by tu wkopać w molestowanie. Szczerze...one w 50% są prowokatorkami takiego zachowania ze strony księży. Głównie te z chórków. Po to jest chór muzyczny, żeby tam śpiewać. Ja pamiętam, że w takich parafiach jak Zator pod Oświęcimiem, czy archikatedra w Szczecinie śpiewające dziewczyny były na chórze, obok organisty. To są niby pierdoły, ale ksiądz to też człowiek i czasami może mu puścić wodze fantazja. Skandaliczne jest w tym oczywiście to, że to kościół, który jednocześnie jest parafialny(diecezjalny) i zakonny. Zwłaszcza wkurza to drugie. Zakonnik zawsze kojarzył się z kimś bardziej świątobliwym i wstrzemięźliwym. Dlatego w takim przypadku sprawa jest stokroć bardziej szokująca. Gdzie był gwardian? Gdzie był proboszcz? Gdzie był ówczesny dziekan???
G
Gość
Bezprzykładny atak na ugrupowanie PiS. Dosyć tego!
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie