18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Jubileusz Romana Kłosowskiego w Teatrze Powszechnym [ZDJĘCIA]

Dariusz Pawłowski
"Gdybym tak nie cenił i nie kochał Łodzi, nie przyszedłbym tu dziś, nie stanął przed Państwem" - przyznał Roman Kłosowski, którego w sobotni wieczór publiczność Teatru Powszechnego mogła oglądać w "Ostatniej taśmie Krappa" Samuela Becketta. Na dwa dni przed przygotowanymi w łódzkim teatrze obchodami 60. rocznicy pracy artystycznej znakomity aktor pożegnał żonę, Krystynę, którą poznał i poślubił rok po swym scenicznym debiucie. Od tamtego czasu nie rozstawali się ze sobą...

W Łodzi gościnnie pokazany został spektakl "Akt bez słów - Komedia - Ostatnia taśma Krappa - Oddech", który w Teatrze im. J. Osterwy z Gorzowa Wielkopolskiego z myślą o jubileuszu Romana Kłosowskiego wyreżyserował Krzysztof Prus.

Kłosowski/Krapp jest osią spektaklu, choć nie on pojawia się jako pierwszy. W pustą, czarną, rozświetlaną pojedynczymi smugami przestrzeń zostaje wrzucony młody chłopak (Jarosław Książek). Odzyskuje pamięć i świadomość i rusza dziarskim krokiem do wyjścia, lecz trafia na barierę (postać?), która nie pozwala mu wydostać się na zewnątrz. Sytuacja powtarza się, aż chłopak odnajduje świecący niewyraźnie reflektor. Dzięki niemu wyrwie z ciemności twarze obserwującej go publiczności. Odnajdzie też postaci z "Komedii", ciała trójkąta małżeńskiego, uwięzione w urnach i ciągłym rozpamiętywaniu swej historii. Okaże się, że między samotnością w związku a samotnością ich aktualnej sytuacji nie ma wielkiej różnicy.

Najciekawiej, najbardziej różnicując swą postać męża i kochanka, którego obie kobiety przestają interesować, interpretował Leszek Perłowski. Pokazał, że "Komedia" choć głęboko tragiczna, nie musi być wolna od humoru, oczywiście iście Beckettowskiego.

Wreszcie przyszedł czas na Krappa - życiowego rozbitka, niespełnionego człowieka i artysty, który od lat w dniu urodzin rejestruje przemyślenia na temat własnego życia, odtwarzając jego bieg z wcześniej zapisanych taśm. Krapp dialoguje ze sobą samym z przeszłości, wyśmiewa jedne decyzje, z innymi nie godzi się.

Ponad 80-letni Kłosowski jeszcze raz błysnął klasą i profesjonalizmem, których zazdrościć mogą mu młodsi aktorzy: z pozornych niedomagań (słabego już wzroku) potrafił uczynić atut, zmienić je w teatralne tworzywo. To jeden z bardziej ludzkich, zwyczajnych "Krappów". Także jeden z niewielu, który godzi się na swoje przemijanie, dzięki czemu wygrywa z tą częścią swej osobowości, która każe dokonywać rejestracji.

Spektakl kończy klamra w postaci zmodyfikowanego "Aktu bez słów". Widmowe postaci wprawiają w ruch bryłę, w której siedzi Krapp i całe to panoptikum znika. Spektakl Krzysztofa Prusa, choćby przez kolażowość scen, przypomina estetykę teledysku. Jednak posłużenie się geometrią w scenografii i pustką przestrzeni trafia w estetykę Becketta i bardzo bliskie jest duchowi jego dramatów. Nadaje również siłę pojedynczym gestom i symbolom.

Po niekończących się owacjach na stojąco Roman Kłosowski wrócił na scenę, by wziąć udział w prezentacji biografii "Z Kłosem przez życie", napisanej wspólnie z teatrologiem Jagodą Opalińską. Najpierw w hołdzie dla Krystyny Kłosowskiej (za czasów dyrektury "Kłosa" w Teatrze Powszechnym nazywana była najczęściej "panią Maliniakową") publiczność mogła usłyszeć historię poznania się małżonków i z humorem opisane przygotowania do ślubu.

Czynnie w rozmowie uczestniczyła i "łódzkie" fragmenty książki przeczytała Barbara Szcześniak, jedna z ulubionych aktorek Romana Kłosowskiego, którą dostrzegł na kinowym ekranie i wywalczył jej angaż do "Powszechnego", a która rychło stała się jego... synową.

- Nie traktowałem pracy w łódzkim teatrze jak zesłania, przerwy w pracy artystycznej. Chciałem realizować tutaj swój projekt teatralny, moją wizję teatru aktualnego, zaangażowanego w sprawy społeczne. I myślę, że mi się to udało. To był dla mnie bardzo ważny okres - podkreślał Jubilat.

Nie brakło innych łódzkich anegdot. Aktor, który jest zapalonym kibicem piłki nożnej, został zaproszony na mecz Widzewa z GKS Tychy. Gdy zasiadł na przygotowanym dla niego miejscu na trybunie, rozległo się gromkie: "Roman, Roman, ty pijaku!". Zmieszani notable zaczęli przepraszać dyrektora. Okazało się jednak, że kibice z Tychów witali jednego ze swych piłkarzy.

Jedną z niezapomnianych kreacji Romana Kłosowskiego na scenie "Powszechnego" był Szwejk w debiutanckim spektaklu Janusza Zaorskiego. Rola i spektakl przypadły do gustu nie tylko publiczności. Dyrektor Teatru S.K. Neumana w Pradze (w którym jako maszynista, bileter i statysta pracował Bohumil Hrabal) powiedział znacząco: "Pan jest uszyty na rolę Szwejka". W sobotę Roman Kłosowski udowodnił, nie pierwszy raz, że nie tylko na Szwejka.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3