2/6
Przeglądaj galerię za pomocą strzałek na klawiaturze
Poprzednie
Następne
Jeden z domów osiedla przy ul. Skarbowej. Zaczęto je budować...
fot. Krzysztof Szymczak

Jeden z domów osiedla przy ul. Skarbowej. Zaczęto je budować w na początku lat 20. minionego wieku

Fabianowie nie zamieszkali już w tym mieszkaniu. Przenieśli się piętro wyżej. Zajęli lokal po sąsiadach, którzy nie wrócili z wojny.

Powoli wracali przedwojenni lokatorzy kamienicy. Całą wojnę przeżył w niej dozorca Janiszewski. Gdy Łódź opuścili Niemcy, zaryglował drzwi i nie wpuszczał szabrowników. Po wojnie umarła jego najstarsza córka Irena. On potem z rodziną przeprowadził się do bloków. Do domu wróciła Joanna Śniegocka, rodzina Baranowskich, pani Frania Bobińska, która wojnę przeżyła w okolicach Widawy. Wrócili Torbusowie, Janasowie. Pojawili się też nowi lokatorzy, jak Wacław Ogłaza, który pracował na wysokim stanowisku w urzędzie miasta, czyli jak się wtedy mówiło - Radzie Narodowej. Zamieszkała pani Michalak, ciotka Leszka Fabiana. Do budynku wróciło życie i gwar.

Leszek Fabian pamięta, że gdy po wojnie wrócił na ul. Skarbową, w mieszkaniach pozostały bluzy mundurów i czapki żandarmów, tzw. koguty. W domu pojawili się żołnierze radzieccy. Sztab Armii Czerwonej mieścił się na ul. Julianowskiej. Żołnierze zamieszkali w pomieszczeniach koło sali gimnastycznej. Pan Leszek pamięta, że wyświetlali w niej filmy. Chodził je oglądać. Żołnierze brali go na ramiona, by lepiej widział. Dwóch oficerów radzieckich wynajęło pokój u państwa Torbusów.

- Byli to kulturalni panowie - twierdzi Leszek Fabian.- W mieszkaniu Tobusów był pokój z dwoma tapczanami, więc zapytali, czy mogą się tam zatrzymać.

Leszek Fabian zapamiętał dwie wizyty Rosjan w jego domu. Raz przyszli pożyczyć kozetkę, której już nie oddali. Potem pojawiła się dwu czy trzyosobowa ekipa Rosjan. Spojrzeli na tapczan i wycięli z niego kawałek materiału.

- Na suknię potrzebne, bo Natasza idzie do teatru - wytłumaczyli i po prostu odeszli. A w tapczanie pozostała wielka dziura...

Ale Leszek Fabian pamięta, że za domem, na placu, rozstawili kuchnię polową. Ile razy się tam pojawił, to dostawał od nich coś do jedzenia dla siebie i mamy.

- Przypuszczam, że mieszkał u nas oddział NKWD - mówi Leszek Fabian. - Twierdzili, że idą na Berlin. I wraz z frontem odeszli.

Leszek Fabian mieszkał na Julianowie do 1975 roku. Pracował w EC III w Łodzi, budował elektrownię w Adamowie. Potem skończył specjalizację kolarską na warszawskiej Akademii Wychowania Fizycznego. Sam uprawiał kolarstwo, a potem był trenerem w klubach, m.in. w łódzkim Włókniarzu, Widzewie. Społem. Teraz na Julianowie, w domu przy ul. Skarbowej mieszkają jego dzieci...

Zobacz również

Film „Venom 2: Carnage”: Własnego potwora trzeba jakoś ugłaskać RECENZJA

Film „Venom 2: Carnage”: Własnego potwora trzeba jakoś ugłaskać RECENZJA

ŁKS drugi raz z rzędu pokonał Arkę i pokazał Widzewowi lwi pazur przed derbami

ŁKS drugi raz z rzędu pokonał Arkę i pokazał Widzewowi lwi pazur przed derbami

Polecamy

Lewandowski błyskawicznie rozpoczął strzelanie z Bayerem. Gol jak... w Ekstraklasie

Lewandowski błyskawicznie rozpoczął strzelanie z Bayerem. Gol jak... w Ekstraklasie

Kryzys na granicy wciąż trwa. Czy mur rozwiąże sprawę? [ANALIZA]

Kryzys na granicy wciąż trwa. Czy mur rozwiąże sprawę? [ANALIZA]

Nowe ustalenia ws. zamachu w Norwegii. Chodzi o ofiary i zabójcę

Nowe ustalenia ws. zamachu w Norwegii. Chodzi o ofiary i zabójcę

Dodaj ogłoszenie