Kamienie i krzyże mają pomóc w budowie kościoła w Mileszkach ZDJĘCIA

Matylda Witkowska
Matylda Witkowska
Parafia w Mileszkach szuka kamieni wielkości ludzkiej głowy i sprzedaje drewniane krzyże wykonane z drewna ze spalonego kościoła. Wszystko, by mieć materiały na odbudowę.CZYTAJ DALEJ >>>.
Parafia w Mileszkach szuka kamieni wielkości ludzkiej głowy i sprzedaje drewniane krzyże wykonane z drewna ze spalonego kościoła. Wszystko, by mieć materiały na odbudowę.CZYTAJ DALEJ >>>. Grzegorz Gałasiński
Parafia w Mileszkach szuka kamieni wielkości ludzkiej głowy i sprzedaje drewniane krzyże wykonane z drewna ze spalonego kościoła. Wszystko, by mieć materiały na odbudowę.

Zbiórka kamieni i sprzedaż krzyży dla kościoła w Mileszkach

Parafia w Mileszkach różnymi metodami próbuje zdobyć środki i materiały na dokończenie odbudowy spalonego kościoła św. Doroty i św. Jana Chrzciciela. Właśnie ogłosiła zbiórkę kamieni polnych „wielkości głowy”. Z kamieni ma być zbudowany cokół otaczający ściany nowego kościoła.

Jak podkreśla proboszcz parafii, ks. Roman Kurzdym, nie każdy kamień się do tego celu nadaje. Muszą to być kamienie gładkie, bez ostrych krawędzi. - Większość potrzebnych kamieni już zebraliśmy, ale część może się zniszczyć podczas przepoławiania. Dlatego wciąż prowadzimy zbiórkę – wyjaśnia.

Parafianie nie muszą przynosić kamieni osobiście. Na pole przyjadą robotnicy, którzy ocenia jakość kamiennych głów i zabiorą przydatne sztuki własnym transportem. Zbierane kamienie są używane do układania cokołu otaczającego ściany kościoła.

Kolejnym pomysłem jest produkcja krzyży ze zdemontowanych elementów spalonego kościoła. Wykonał je stolarz, pan Andrzej Latkowski. Krzyże zrobione są z części wejściowej kościoła, wykreślonej z rejestru zabytków. Wciąż noszą ślady pożaru. Dla wiernych ma to być pamiątka, a także cegiełka na odbudowę kościoła. Krzyże dystrybuowane są w zamian za dowolną ofiarę na rzecz odbudowy.

- Celowo nie wyznaczyliśmy ceny minimalnej, każdy może dać tyle, ile będzie chciał – wyjaśnia ks. proboszcz. Na razie powstało kilkadziesiąt sztuk, ale drewna starczy na około 500 krzyży.

Tymczasem dziś rozpoczyna się stawianie kościoła z gotowych elementów przywiezionych z Podhala. Pracownicy wykonawcy są już na miejscu, przez dwa dni mają trwać prace przygotowawcze, w tym wzmacnianie konstrukcji kościoła metalowymi obręczami. Jeśli nie będzie wiatru w połowie tygodnia dźwig zacznie układać ponumerowane, drewniane bele w ściany. Zajmie to około tygodnia, lub 10 dni.

Przed zimą ma być gotowa konstrukcja dachu, będzie on zabezpieczony przed zimą deskami, membraną i plandeką. Na wiosnę zaplanowano układanie gontu i budowę wieżyczek.

Kościół ma być rekonstrukcją XVIII-wiecznego budynku, który spłonął w 2015 roku. Będzie jednak wykonany z jodły, a nie jak w oryginale z modrzewia. Budynek zaprojektował architekt Wojciech Szygendowski, wykonuje go firma RW-Projekt z Małopolski. Koszt odbudowy i wyposażenia to około 10 mln zł.

Ćwiczenia WOT w pasie przygranicznym z Białorusią

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
ks. Roman Kurzdym zajmij się nagrobkiem rodziców, wygląda fatalnie...wstyd
Dodaj ogłoszenie