Katastrofa kolejowa w Bawarii: Nie zawinił człowiek? "System automatycznego hamowania był włączony"

Aleksandra Gersz (AIP)
Miejsce katastrofy pociągu
Miejsce katastrofy pociągu Matthias Schrader
Udostępnij:
Kierujący ruchem nie wyłączył systemu automatycznego hamowania - mówiła w środę niemiecka policja, dementując pogłoski, które pojawiały się w niemieckiej prasie po wtorkowej katastrofie kolejowej w Bawarii. W kolizji dwóch pociągów zginęło dziesięć osób.

RUPTYL/X-News

O tym, że wypadek spowodował kierujący ruchem, informowała m.in. niemiecka agencja informacyjna dpa, powołując się na anonimowe źródło. Niemcy spekulowali, że wyłączył on na chwilę system automatycznego hamowania, aby jeden z pociągów, który był spóźniony, mógł przejechać szybciej. Wtedy doszło do kolizji dwóch składów.

System automatycznego hamowania powinien zareagować, kiedy skład jedzie z nadmierną szybkością i przejeżdża na czerwonym świetle. Nie wiadomo więc dlaczego maszyneria zawiodła. System został zainstalowany w Niemczech w 2011 r. po katastrofie w Magdeburgu, w której zginęło 10 osób.

Jak podaje BBC, niemiecka policja zdementowała jednak spekulacje, że winę ponosi kierujący ruchem. - To czyste domysły. Odrzucamy te hipotezę - mówił rzecznik bawarskiej komendy na antenie lokalnego Bayerischer Rundfunk. Niemieccy śledczy nie odrzucają jednak możliwości, że przyczyną może być błąd ludzki. Krajowa prasa podaje także, że oba składy poruszały się z prędkością ok. 100 km/h.

Do tragedii - największej katastrofy kolejowej w Bawarii - doszło we wtorek, ok. siódmej rano, w niemieckim mieście uzdrowiskowym Bad Aibling, ok. 60 km na południowy-wschód od Monachium. Operator pociągów poinformował, że oba pędzące składy wykoleiły się i z całej siły się zderzyły. Kilka wagonów przewróciło się, przygniatając pasażerów. Akcja ratunkowa trwała kilka godzin. Zginęło dziesięć osób, ponad sto zostało rannych, w tym 18 ciężko.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Katastrofa kolejowa w Bawarii: Nie zawinił człowiek? "System automatycznego hamowania był włączony" - Polska Times

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Czy niemiecka gazeta w końcu poda co było przyczyną katastrofy ?

G
Gość

Hamowanie to już ostateczność.

 

Kto dopuścił do sytuacji że na jednym torze jechały dwa pociągi ?

 

Takimi decyzjami kieruje TYLKO człowiek.

C
Cyklon
U nas w na sieci PKP automatyczne hamowanie pociągu po przejechaniu sygnału stój lub przy wjeździe na tor zajęty zostało praktycznie zdewastowane w latach dziewięćdziesiątych z małymi wyjątkami i nie jest nigdzie odbudowywane ani nowe nie jest instalowane - przykład Sprowa pod Szczekocinami zainstalowali nowy system sterowania ruchem bez automatycznego hamowania pociągu i pociągi się zderzyły czołowo.
C
Cyklon
U nas w na sieci PKP automatyczne hamowanie pociągu po przejechaniu sygnału stój lub przy wjeździe na tor zajęty zostało praktycznie zdewastowane w latach dziewięćdziesiątych z małymi wyjątkami i nie jest nigdzie odbudowywane ani nowe nie jest instalowane - przykład Sprowa pod Szczekocinami zainstalowali nowy system sterowania ruchem bez automatycznego hamowania pociągu i pociągi się zderzyły czołowo.
A
Ala
Co za pismaki. Nawet takiej tragedii nie potrafią poprawnie opisać. Namieszają a później oczekują od kogoś wyjaśnień. Cytat z tego artykułu (jak w ogóle można to nazwać artykułem.) "Operator pociągów poinformował, że oba pędzące składy wykoleiły się i z całej siły się zderzyły." I co pismaki, czy aby na pewno "Operator pociągów" poinformował że najpierw pociągi wykoleiły się i potem się zderzyły, czy na odwrót.
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie