Katastrofa pod Piotrkowem: były dwie ofiary

(tyka)
Zmarła druga ofiara katastrofy kolejowej (12 sierpnia) w Babach pod Piotrkowem Trybunalskim.
Zmarła druga ofiara katastrofy kolejowej (12 sierpnia) w Babach pod Piotrkowem Trybunalskim. Dariusz Śmigielski
Zmarła kobieta poszkodowana w katastrofie kolejowej w Babach koło Piotrkowa Trybunalskiego. To druga śmiertelna ofiara tego wypadku - najprawdopodobniej tak zdecyduje prokuratura.

Lekarze przegrali walkę o życie 63-letniej pasażerki pociągu relacji Warszawa - Katowice, który wykoleił się 12 sierpnia w pobliżu miejscowości Baby koło Piotrkowa Trybunalskiego. Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie czeka na opinię z sekcji zwłok.

CZYTAJ WIĘCEJ W SERWISIE PIOTRKOWTRYBUNALSKI.NASZEMIASTO.PL
Nie jedna a dwie ofiary śmiertelne - to ostateczny bilans katastrofy kolejowej, do której doszło niedaleko Piotrkowa w słoneczne sierpniowe popołudnie. 63-letnia mieszkanka Częstochowy, jedna z 81 rannych pasażerów pociągu relacji Warszawa - Katowice trafiła do szpitala Kopernika w Łodzi z rozległymi obrażeniami lewej ręki. Konieczna była amputacja. Walka o życie kobiety trwała ponad trzy tygodnie. Dziś prokuratorzy z Piotrkowa, choć nie mają jeszcze oficjalnych wyników z zarządzonej sekcji zwłok, mogą już zakwalifikować kobietę, jako drugą ofiarę śmiertelną katastrofy.

- Opinia z sekcji odpowie na pytanie, czy kobieta zmarła w wyniku wyłącznie urazów mechanicznych, czy też innych powikłań, niemniej jednak będących wynikiem obrażeń odniesionych w trakcie wypadku - mówi Tomasz Przytuła, naczelnik V wydziału śledczego piotrkowskiej prokuratury.

Prokuratura nadal prowadzi przesłuchania w sumie blisko 300 pasażerów pociągu i gromadzi materiał dowodowy o odniesionych przez poszczególnych pasażerów obrażeniach. Wielu zgłaszało się do szpitali dopiero kilka dni po katastrofie. Prokuratorzy czekają też na wyniki postępowania prowadzonego przez Państwową Komisję Badania Wypadków Kolejowych.

Pociąg relacji Warszawa - Katowice wykoleił się 12 sierpnia w pobliżu Bab w powiecie piotrkowskim. Rannych zostało 81 osób, na miejscu zginął 52-letni mieszkaniec Częstochowy. Za wstępną przyczynę katastrofy śledczy przyjęli przekroczenie prędkości. Pociąg jechał trzykrotnie szybciej, niż powinien - prawie 120 km/h w miejscu gdzie było ograniczenie do 40 km/h. Maszynista, 42-letni Tomasz G., któremu grozi do 12 lat pozbawienia wolności za sprowadzenie katastrofy w ruchu kolejowym, został zwolniony z aresztu. Nie przyznaje się do winy. Śledczy badają, jakie ewentualnie inne przyczyny, poza czynnikiem ludzkim, mogły mieć wpływ na ten wypadek.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
koj

...bałaganu na kolei

A chore układy i procedury niewzruszone!...

Dodaj ogłoszenie