Kazimierz Kik: Jeśli lewica ma czterech kandydatów na prezydenta, to tak naprawdę nie ma żadnego

Marcin Darda
Kazimierz Kik: kandydatem lewicy powinien być ktoś, na kogo spojrzy się przez pryzmat jego czynów, a nie słów czy PR
Kazimierz Kik: kandydatem lewicy powinien być ktoś, na kogo spojrzy się przez pryzmat jego czynów, a nie słów czy PR Andrzej Wiktor/Polskapresse
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Rozmowa z profesorem Kazimierzem Kikiem, politologiem PAN oraz Uniwersytetu im. Jana Kochanowskiego.

Po lewej stronie polskiej sceny politycznej o prezydenturę ubiega się Magdalena Ogórek, Janusz Palikot, zapewne Ryszard Kalisz, a wczoraj start ogłosiła Anna Grodzka. Nie za dużo ich?
Jeśli jest taki urodzaj, to znaczy, że nie ma jednej osoby akceptowanej przez całą lewicę. A to znaczy, że mając czterech kandydatów, polska lewica w rzeczywistości nie ma żadnego. Tylko poszczególne grupki na lewicy mają swoich kandydatów.

Pojawiły się już dosyć złośliwe żarty i pytania, czy ci kandydaci wiedzą, że ich głosy w tych wyborach się nie sumują.
Ale w Polsce lewicy zorganizowanej nie ma, jest tylko rozproszona. Są ludzie lewicy, a jej nie ma.

Dlaczego?
Wystarczy przyjrzeć się kandydatom. Każdy z nich może być, przynajmniej w przybliżeniu, uznany za przedstawiciela lewicy, ale żaden z nich nie może być uznawany za kwintesencję lewicy. Bardzo inteligentna i wykształcona oraz młoda Magdalena Ogórek mogłaby być praktycznie kandydatką każdej partii. Ryszard Kalisz to człowiek inteligentny i popularny, ale lubi życie w luksusie, swoim jaguarem podjeżdża, by porozmawiać z bezrobotnymi. A kandydatem lewicy powinien być ktoś, na kogo spojrzy się przez pryzmat jego czynów, a nie słów czy PR.

A Anna Grodzka? Jest lewicowa w tym sensie, że reprezentuje mniejszość.
Ale mniejszość światopoglądową co najwyżej, a to znaczy, że nie oddaje kwintesencji lewicy. Janusz Palikot to z kolei kandydat bardzo inteligentny, ale radykał. Myślę sobie zatem, że nie ma w Polsce lewicy. Nie ma partii politycznej, cechującej się wyraźną ideologiczną tożsamością socjaldemokratyczną. Jest partia koniunkturalna, jest pragmatyczna i określająca się jako lewicowa, ale gdy rządzi, to jest partią liberalną i dowodów na to jest mnóstwo.

Skoro nie ma lewicy, to nic dziwnego, że nie ma kandydata lewicy? Przewrotne.
(śmiech). Te wybory charakteryzują się tym, że nie ma w ogóle właściwego kandydata na prezydenta. Jeśli zadać sobie pytanie, kto miałby nim być, to jako że chodzi o Polskę, liczący się kraj, mam nadzieję demokratyczny, to prezydent powinien oddawać choćby namiastkę majestatu Rzeczpospolitej, inaczej mówiąc, powinien być na miarę aspiracji Polaków.

Mieć dorobek?
Konkretnie mówiąc, autorytet z tego dorobku wynikający. Nie mówię, że dorobek polityczny, ale na przykład intelektualny. Gdy patrzę na szefa PAN, profesora Michała Kleibera, to widzę w nim majestat, który postawiłby go wyżej od innych kandydatów. PiS miało możliwość wysunięcia kandydatury profesora Andrzeja Nowaka, a byłby to człowiek wystający, chociażby dorobkiem naukowym, ponad inne kandydatury. Patrząc wstecz, Lech Wałęsa miał dorobek wynikający z rewolucji solidarnościowej, która obaliła PRL. Aleksander Kwaśniewski reprezentował partię, którą stworzył i poprowadził do wielkiego sukcesu w 1993 r., Lech Kaczyński był ministrem sprawiedliwości, prezesem Najwyższej Izby Kontroli, prezydentem Warszawy. I na tym się skończyło, bo Bronisław Komorowski był de facto zastępczym kandydatem na prezydenta. I dziś jego autorytet w zasadzie nie wynika z dokonań, ale z tego, że po prostu jest prezydentem.

Księgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.plKsięgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.plKsięgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.pl

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Waleg
Pozostała trójka szuka ucieczki przed odejściem w odbyt polityczny, gdzie już dawno powinna się znaleźć.
J
Jacek
Jest jednak istotna różnica między panią Ogórek a pozostałymi trzema kandydatami. Kandydatura Pani Ogórek została wysunięta przez jej środowisko polityczne. Pozostała trójka natomiast sama narzuca się swojemu środowisku w charakterze kandydata na prezydenta szukając ucieczki przed odejściem w niebyt polityczny i oprócz tego próbując w ten sposób uzyskać jakiś dorobek, o którym pan profesor wspomina.
Dodaj ogłoszenie