Kazimierz Kik: To PiS ma dziś program lewicowy, nie SLD

Stanisław Sowa
Stanisław Sowa
Kazimierz Kik: Joński? Ideał sięgnął bruku. Młody, wykształcony, niczego nie można mu zarzucić, ale, o ile u Gawkowskiego jest jeszcze namiastka ideowości, to u Jońskiego nawet tego nie ma
Kazimierz Kik: Joński? Ideał sięgnął bruku. Młody, wykształcony, niczego nie można mu zarzucić, ale, o ile u Gawkowskiego jest jeszcze namiastka ideowości, to u Jońskiego nawet tego nie ma Andrzej Wiktor/archiwum Polska Press
Rozmowa z prof. Kazimierzem Kikiem, politologiem.

SLD szykuje się do konwencji, w styczniu ma się odbyć kongres i wybór nowych władz. Ale zaraz po klęsce wyborczej było tam widać większy zapał do zmian, zmianę władz zapowiadano już na 5 grudnia. Przestało się spieszyć?
W SLD nie ma żadnego zapału. Trzeba pamiętać, że Leszek Miller wprowadził Sojusz w ślepą uliczkę bezideowości. Tam oczywiście są młodzi, inteligentni działacze, ale nie ma w nich nic ideowego. Okazuje się, że Sojusz Lewicy Demokratycznej nie jest w stanie funkcjonować bez oparcia o władzę, jakkolwiek będziemy tę władzę rozumieć. Sojusz nie ma w tej chwili na siebie żadnego pomysłu.

W sobotę poznamy kandydatów na nowego szefa. To nie będzie nowe otwarcie SLD i - szerzej - lewicy?
Ale co to są za ludzie ci kandydaci i jakie warianty tego otwarcia sobą reprezentują? Pierwszy wariant z Jerzym Wenderlichem, to socjaldemokracja urzędnicza, ubrana w piękne słowa. Dalej Włodzimierz Czarzasty - ręce opadają, bo to już nie jest żadna socjaldemokracja, tylko socjalliberalizm w czystej postaci. SLD byłby wtedy prowadzony przez człowieka biznesu. Jeżeli popatrzymy na Krzysztofa Gawkow-skiego, to mamy masę wielkich pozorów. Młody, wykształcony, napisał książkę, ale niczym pozytywnym nie odróżniał się na tle Leszka Millera.

Jest jeszcze Dariusz Joński, który wciąż się waha, czy wystartować.
Joński? Ideał sięgnął bruku. Młody, wykształcony, niczego nie można mu zarzucić, ale, o ile u Gawkowskiego jest jeszcze namiastka ideowości, to u Jońskiego nawet tego nie ma. To jest taki wiatrak, który macha śmigłami, tylko wiatru nie ma.

Z tego co Pan mówi wynika, że lekarstwo dla SLD może być gorsze od choroby, czyli Millera.

Miller to sprawny aparatczyk, pragmatyk i ukryty liberał, który wyjałowił lewicę z lewicy. On nigdy nie był człowiekiem lewicy, tylko człowiekiem władzy. Ale jeśli pyta pan o lekarstwo, to takiego lekarstwa dla SLD w ogóle nie ma, tym bardziej jeśli będzie go szukać wewnątrz tej partii.

A na zewnątrz?
Barbara Nowacka też nie jest tym lekarstwem. Po prostu ona nie jest socjaldemokratką, tylko feministką. Inaczej mówiąc, jest tym elementem składowym lewicy, który doprowadził ją na bezdroża. Lewica stała się lewicą światopoglądową, podczas gdy w Polsce warunki społeczne, gospodarcze i wszelkie inne wołają o lewicę socjalną. Ta konwencja i kongres SLD to jest droga donikąd. Lewica potrzebuje kogoś, kto wskazałby drogę, a w tej chwili kogoś takiego nie ma. Lewica, jeżeli się odrodzi, to stanie się to poza SLD i partią Razem.

To możliwe przed następnymi wyborami?
Przeszkodą może być PiS, które może stworzyć barierę dla odrodzenia się lewicy w Polsce. PiS zaczęło zbierać wokół siebie sieroty po socjaldemokracji. Jako człowiek lewicy, widzę dziś, że to PiS ma program lewicowy, w sensie nie światopoglądowym, ale socjalnym. Po drugie, wokół PiS jest elektorat socjalny, a po trzecie wokół PiS i Kościoła jest infrastruktura socjalna, jak choćby Caritas.

Więc Pan, człowiek lewicy, miałby teraz kibicować PiS?
Oczywiście, że nie. Ale mnie nie interesują struktury partyjne, tylko załatwianie spraw. I widzę, że te sprawy bliskie lewicy, problemy ludzi zmarginalizowanych i bezrobotnych, ludzi spoza świata biznesu, są lepiej formułowane przez program PiS. Nie wiemy, jak to będzie wyglądało w praktyce, równie dobrze może się okazać, że PiS traktuje ten elektorat socjalny instrumentalnie.

Ale to nie są nowe hasła. Solidaryzm społeczny zawsze był na sztandarach chadecji.
Zgadza się. W moim przekonaniu ludzie lewicy nie powinni się dziś sugerować przywiązaniem do skojarzeń typu „SLD to lewica”. W Polsce nie potrzeba nam żadnej innej lewicy poza lewicą socjalną, z kilku zresztą powodów: Polacy są w większości biedni, zmarginalizowani w sensie ekonomicznym i kulturowym, konserwatywni i w większości są katolikami. I PiS odpowiada na ich oczekiwania, na razie przynajmniej w sferze deklaracji.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Polacy są w większości biedni i niedouczeni i jedno wynika z drugiego.
Dodaj ogłoszenie