Kibica ŁKS zabili kibice Legii Warszawa. W roku 1982 kibic ŁKS został napadnięty i wyrzucony z pociągu do Gdyni

Dariusz Kuczmera
Dariusz Kuczmera
Na zdjęciu Mariusz Jakubowski stoi pierwszy od prawej w długim szaliku ŁKS
Na zdjęciu Mariusz Jakubowski stoi pierwszy od prawej w długim szaliku ŁKS
3 grudnia mija 40. rocznica śmierci, tragicznej śmierci kibica ŁKS 17-letniego Mariusza Jakubowskiego, który został zamordowany za to, że miał na sobie szalik ŁKS. Tej zbrodni dopuścili się kibice Legii Warszawa - opowiada kustosz tradycji ŁKS Jacek Bogusiak.

Opowiada Jacek Bogusiak: W grudniową noc z 2 na 3 grudnia 1982 roku Mariusz Jakubowski wraz z kolegami jechał do Gdyni pociągiem na spotkanie z kibicami Arki Gdynia, z którymi w tamtych latach kibice ŁKS żyli w przyjaźni. - Nie był to wyjazd na mecz. Jechał nad morze, by podtrzymać przyjaźń ŁKS z Arką. Niestety, w pociągu do Gdyni spotkał na swojej drodze czterech nieco starszych chłopaków.

Dwóch 28-letnich i dwóch 20-latków. Trzech z nich to mieszkańcy Warszawy, a jeden 20-latek pochodzi ze Zgierza. Terminował u starszych chuliganów i uczył się bandyckiego fachu. Poznali Mariusza po szaliku ŁKS. Okradli go, pobili, wycięli literę L na jego szyi. Zawiązali szalik wokół niej i wyrzucili w nocy z pociągi na trasie Łąck - Płock. Nie mogli mu podarować, że sympatyzował z ŁKS, a nie z warszawskim klubem.

Zwabiony podstępem

Mariusz był ubrany w nową czarną skórzaną kurtkę, miał na sobie długi szalik ŁKS, zrobiony na drutach przez jego siostrę Anitę. W zatłoczonym pociągu śpiewał piosenki o ŁKS. Nie podobało się to czterem pasażerom, którzy krzyczeli, że są kibicami Legii. Gdy doszło do pierwszego spięcia za Mariuszem wstawili się podróżujący pociągiem żołnierze.

Sprawcy napadu podstępem wywabili Mariusza, mówili coś o zgodzie i że postawią piwo na zgodę. Mariusz udał się z napastnikami do wagonu Wars. Po drodze wepchnęli Mariusza do wc i tam znęcali się nad nim przez ponad 30 minut. Zabrali mu kurtkę, pieniądze i wyrzucili z pociągu.

Mariusz został wyrzucony na trasie Łąck - Płock. Gdy 3 grudnia w nocy około 1.50 maszynista jadącego pociągu towarowego zauważył na żywopłocie przy torach postać przypominającą człowieka, zatrzymał skład i pobiegł w to miejsce. Zobaczył makabryczny widok i zadzwonił na milicję. Zwłoki Mariusza znaleziono w miejscowości Góry przy długim żywopłocie pobliskiej stadniny koni.

Sprawcy dojechali pociągiem do Gdyni, tam sprzedali zrabowaną Mariuszowi kurtkę. Koledzy kibica ŁKS sądzili, że Mariusz znalazł miejsce w jakimś przedziale i poszedł spać.

Pogrzeb Mariusza odbył się 10 grudnia 1982 roku na cmentarzu katolickim na Zarzewie. Na pogrzeb przybyło mnóstwo łodzian. Przyjechali kibice wielu klubów. W ostatniej drodze Mariusza towarzyszyli kibice Arki Gdynia, Lecha Poznań, Śląska Wrocław, Wisły Kraków, Polonii Bytom, Broni Radom i innych klubów. W momencie chowania trumny do grobu zrobiło się biało-czerwono-biało od podniesionych do góry szalików ŁKS.

Wyrok na bandytów

Wyrok zapadł w lutym 1986 roku. Sąd Wojewódzki w Łodzi skazał 28-letniego Krzysztofa B. i 28-letniego Witolda Z. na 25 lat więzienia i po 200 tys. zł grzywny. 20-letni Andrzej S. ze Zgierza i 20-letni Jacek Ł. otrzymali wyroki 15 lat więzienia i po 150 tys. zł grzywny.

W toku śledztwa policja ustaliła, że sprawcy napadu na Mariusza dzień przed napadem na niego, bo 2 grudnia 1982 roku, dopuścili się rozboju w pociągu podmiejskim na trasie Warszawa Wschodnia - Warszawa Włochy. Około godziny 4 rano napadli na pasażera wracającego u nocnej zmiany. Pobili go, ukradli zegarek, teczkę i chcieli wyrzucić z pociągu. Ktoś ich zauważył i uciekli.

Gest od ŁKS i Grupy Ełkaesiak

Dzięki staraniom przedstawicieli Klubu Kibica ŁKS Jacka Bogusiaka i Anny Elżbiety Adamczyk wiceprezes ŁKS Edward Gliszczyński przekazał pewną sumę pieniędzy jako bezzwrotną zapomogę na pomnik Mariusza. ŁKS złożył na grobie duży wieniec.

Pamięć o Mariuszu Jakubowskim jest wiecznie żywa i jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. W 10. rocznicę
śmierci kibice ŁKS z Zespołu Szkół Handlowych z ulicy Drewnowskiej wykonali przy grobie Mariusza ławeczkę. W 20. rocznicę wydarzenia, w 2002 roku, z inicjatywy Grupy Ełkaesiak odnowiona została płyta na pomniku. Grupa zorganizowała także zlot pamięci, na który przybyły delegacje wielu klubów: Arki, Lecha, Śląska, Wisły Kraków, Zawiszy, Cracovii. Mimo wielu animozji przybyli w zgodzie, z powagą złożyli klubowe wiązanki i wspólną minutą ciszy uczcili pamięć Mariusza.

W 30. rocznicę dzięki dużemu zaangażowaniu prezesa Stowarzyszenia Kibiców ŁKS, wielce oddanemu od wielu lat ŁKS, Andrzejowi Sztyllerowi ps. „Jędrek”, grób Mariusza ozdobiła granitowa płyta. Andrzej Sztyller zainspirował fana ŁKS, właściciela zakładu kamieniarskiego „Montmar” Krzysztofa Szymczaka do wykonania na koszt swojej firmy nowej płyty nagrobkowej. Zachowane zostały styl i napisy z pierwowzoru.

Dziś, w 40. rocznicę śmierci Mariusza, Krzysztof Szymczak ponownie sfinansował odnowienie grobu zamordowanego kibica.
Warto przypomnieć, że „Montmar” wykonał na swój koszt dwie tablice pamięci zmarłych sportowców i kibiców ŁKS, które zamontowane są na ścianie frontowej głównej trybuny ŁKS.

Grupa Ełkaesiak od 40. lat pielęgnuje i utrwala pamięć o Mariuszu. Dba i porządkuje grób, układa na nim karty pamięci i chorągiewki ŁKS.

Na płycie nagrobnej Mariusza jest umieszczony napis, który ułożyła jego mama. Napis o treści: „Nie dali ci żyć syneczku, odebrali ci życie, byłeś moją podporą i wiernym kibicem”.

Tuż po śmierci Mariusza kibice ŁKS na jego cześć ułożyli piosenkę - balladę o Mariuszu. Piosenka szybko rozniosła się pa całej Polsce i była śpiewana przez kibiców wielu klubów podczas meczów z Legią.

Jak dojechać na grób Mariusza? Jest pochowany na cmentarzu katolickim na Zarzewie przy ul. Lodowej. Kwatera 124, rząd 17, grób 9.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Z Gwiazdami - Marcin Możdżonek - zajawka

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Jeśli piszecie tekst o jakimś przestępstwie, to warto zapoznać się z sądowymi aktami, a nie powtarzać głupoty pt. "terminował u starszych chuliganów i uczył się bandyckiego fachu" (w sugerowanym domyśle! - u legionistów), bo własnie to mógł zakłamany widzewiak ze Zgierza zabić Ś P Mariusza i pomówić o to warszawskich dziesioniarzy.
1908
PAMIĘTAM TO WYDARZENIE JAKBY TO BYŁO WCZORAJ-WIECZNA PAMIĘĆ DLA MARIUSZA.
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie