ZOBACZ
    ZDJĘCIA

    Łódź Disco Fest 2019

    Rozwiń
    Kiedyś była siłownia i kajaki, teraz jest taniec w moim...

    Kiedyś była siłownia i kajaki, teraz jest taniec w moim ukochanym zespole

    Tomasz Dębowski

    Dziennik Łódzki

    Dziennik Łódzki

    Rozmowa z Bożeną Sudomir, prezesem Zespołu Śpiewu i Tańca Ziemi Kutnowskiej
    Bożena Sudomir od lat jest związana z Zespołem Pieśni i Tańca Ziemi Kutnowskiej

    Bożena Sudomir od lat jest związana z Zespołem Pieśni i Tańca Ziemi Kutnowskiej ©archiwum prywatne

    Jak się czuje osoba, która znalazła się na podium naszego plebiscytu na Kobietę Przedsiębiorczą Województwa Łódzkiego (trzecie miejsce w kategorii - działalność społeczno-kulturalno-naukowa)?

    W plebiscycie „Dziennika Łódzkiego” brałam udział pierwszy raz i było to dla mnie miłym zaskoczeniem, a zarazem zaszczytem, że zostałam nominowana, że ktoś dostrzegł i docenił moją pracę społeczną oraz czas, jaki poświęcam Zespołowi Pieśni i Tańca Ziemi Kutnowskiej, utrzymując go na wysokim poziomie artystycznym. Czuję się wspaniale i wyjątkowo, że zostałam tak wyróżniona spośród tylu kobiet.

    Osiągnięty wynik był dla Pani zaskoczeniem?


    Mój wynik to ponad 38 tys.
    głosów. Pozwolił mi on wśród kilkudziesięciu kobiet nominowanych na dotarcie do trzeciego miejsca w rankingu, a pierwszego w naszym powiecie - powiecie kutnowskim. To dla mnie wielki sukces, a zarazem sukces moich znajomych i nieznajomych, którzy uwierzyli we mnie i do końca wspierali mnie, walcząc o jak największą liczbę głosów, poprzez klikanie, esemesowanie, polubienia, za co bardzo dziękuję wszystkim wspierającym.

    Była to wyjątkowa gra, a zarazem zabawa, w której uczestniczyła ogromna liczba osób. Z tego, co wiem, w poprzedniej edycji w całym plebiscycie było tyle głosów, co w tym miały pojedyncze wspaniałe kobiety, uczestniczące w plebiscycie. Na pewno nie spodziewałam się takiego wyniku - tak dużej liczby głosów. Codziennie byłam mile zaskakiwana, sprawdzając liczbę punktów podczas trwania plebiscytu i przewyższając liczbą punktów inne panie z naszego regionu kutnowskiego.

    Co skłoniło Panią do udziału w plebiscycie?


    Decydując się na udział w plebiscycie miałam skromną nadzieję, że poprzez moją osobę będzie okazja do zapoznania, przedstawienia, prezentacji działalności naszego kutnowskiego Zespołu Pieśni i Tańca, który tak prężnie działa nie tylko w naszym regionie, ale znany jest także w różnych miejscach w całej Polsce oraz za granicą.

    Chciałam dodatkowo wypromować nas i zainteresować ofertą koncertową różne instytucje i osoby, zdobywając możliwość dodatkowego wsparcia finansowego, tak bardzo nam potrzebnego do trwania, bycia i funkcjonowania. Jesteśmy bowiem stowarzyszeniem, które skupia pasjonatów, którzy z wielkim oddaniem uczestniczą w działalności zespołu i nie pobierają żadnych pieniędzy za swoją pracę.

    Jednakże zatrudniamy instruktorów, którzy są niezbędni do naszego jak najlepszego funkcjonowania. Ponosimy koszty związane z szyciem strojów dla dorosłych i dzieci czy też pokrywaniem kosztów wyjazdów. Potrzebujemy ciągłego wsparcia, żeby po prostu istnieć.

    Jak zaczęła się cała przygoda z zespołem?


    Moja droga do zespołu to czasy odległe, lata dziecięce - kiedy to mając 7 lat, zaczęłam uczęszczać do Powiatowego - wówczas - Domu Kultury w Kutnie, gdzie Zespół Pieśni i Tańca miał już za sobą trzy lata istnienia. Byłam jednak zbyt mała, żeby uczęszczać do grupy dorosłych i rodzice zapisali mnie do Zespołu Tanecznego Płomienie, który prowadzony był przez tego samego choreografa Janusza Nachrztera, byłego członka zespołu Mazowsze. Kilka lat tańczyłam w tym zespole, dorastając i obserwując pracę starszego zespołu, którego członków po kolei poznawałam.

    Po kilku latach choreograf zdecydował przenieść mnie do starszego kadrowo zespołu, z którym już w 1979 roku pojechałam na pierwsze moje tournee po Jugosławii. Koncertowaliśmy wtedy codziennie przez kilka dni, dając dwugodzinne koncerty w różnych kurortach i odnosząc ogromne sukcesy. Za młodych czasów byłam trzykrotnie na takich wyjazdach, co w tamtych czasach było nie lada sukcesem.

    Tańczyłam do roku 1985 w naszym zespole, ale z powodu zawarcia małżeństwa i przeniesienia się do Łodzi musiałam zrezygnować z kutnowskiego zespołu. Moja pasja do tańca była jednak tak duża, że postanowiłam nie rezygnować z tańca. Zapisałam się do zespołu łódzkiego Harnam, w którym przeszłam wszystkie egzaminy z elementów tańca ludowego, baletu poczucia rytmu i śpiewu, i zostałam przyjęta.

    W pewnym momencie musiałam jednak zrezygnować i zająć się swym życiem osobistym. Po latach, gdy miałam już za sobą kilkanaście lat przerwy w tańcu, w 2008 roku zaproponowano mi i moim starym znajomym z lat młodości z zespołu zorganizowanie koncertu z okazji 40-lecia Zespołu Pieśni i Tańca Ziemi Kutnowskiej. Koncert okazał się hitem, a zespół nie tylko zatańczył na jubileuszu 40-lecia, ale też na 45-leciu i czekamy już na występ z okazji 50-lecia, która już za dwa lata.

    Co udało się osiągnąć przez dwa lata prezesury?

    Prezesem Zespołu Pieśni i Tańca Ziemi Kutnowskiej jestem wprawdzie od dwóch lat, ale poprzednie kilka lat byłam zastępcą prezesa i te czynności, i obowiązki, które teraz wykonuję, wykonywałam już od dawna - pracowałam i tańczyłam - miałam swój udział w osiągnięciach zespołu jako wiceprezes, prezes i jako tancerka.

    A nasze sukcesy? Ludzie, którzy tańczą teraz to w większości te same osoby, które były w zespole za swoich młodych lat, niektórzy są od początku istnienia grupy, tj. od 1968 roku i tańczą z pasją do dziś, mimo już nie najmłodszego wieku. Mamy też narybek do młodego zespołu - dzieci, które tańczą z nami i uczą się od nas postrzegania folkloru.

    Są wśród nich trzy dziewczynki, które są wnuczkami naszej aktualnej tancerki. Tańczy też córka jednej z pań. Tak więc jest to w pewnym sensie rodzinny zespół. Koncertujemy w kraju i za granicą. Byliśmy już w Macedonii, Włoszech, Hiszpanii, dwukrotnie w Grecji i w Bułgarii. W zasadzie w każdym roku naszej działalności osiągamy uznanie na festiwalach i zdobywamy nagrody.

    A jakie są plany zespołu na przyszłość?

    W tym roku zamierzamy pojechać w maju na festiwal do Kielc i w październiku do Polanicy-Zdroju. Chcemy wziąć udział też w Cepeliadzie w Krakowie, która odbywa się w sierpniu. Mamy również zaplanowany wyjazd na Festiwal Konkurencyjny do Gruzji.

    Oprócz tego liczne koncerty plenerowe na festynach, dożynkach i różnego rodzaju świętach oraz koncerty w domach i ośrodkach kultury z różnym programem folklorystycznym, jak również naszym nowym programem: suitą żydowską (tańce izraelskie i żydowskie muzyka i śpiew), którą opracowaliśmy w poprzednim roku i spotkała się z bardzo dobrymi opiniami publiczności. W tym roku opracowujemy nowy obrazek sceniczny pt. „Nie tylko we Lwowie”, który zaprezentujemy na Jarmarku Różanym we wrześniu w Kutnie.

    Oprócz tego organizujemy 26 czerwca, przy współpracy Muzeum Regionalnego w Kutnie, Kutnowskiego Domu Kultury i Urzędu Miasta, naszą imprezę cykliczną Festyn na Ludowo. Będzie to już ósma edycja, na którą zapraszamy wiele zespołów folklorystycznych, kapel i zespołów śpiewaczych.

    Wystawiane są stoiska z potrawami regionalnymi oraz kiermasze z rękodziełem ludowym, organizujemy warsztaty rzemiosła artystycznego oraz liczne konkursy dla dorosłych i dzieci. Korzystając z okazji, już teraz serdecznie zapraszam na to niedzielne wydarzenie - będzie można się pobawić i posmakować zdrowej swojskiej żywności.

    Jakie są Pani marzenia związane z działalnością zespołu?

    Moim marzeniem jest to, żeby zespół jak najdłużej funkcjonował - żeby spokojnie doczekał 50-lecia, które już za dwa lata i żeby dalej rozsławiał nasze miasto i cały kraj, żeby był w dobrej formie zarówno zdrowotnej członków zespołu, jak i finansowej. Może znajdzie się kiedyś jakiś sponsor strategiczny i pomoże w działalności jeszcze lepszej niż dotychczas. Chcemy się rozwijać technicznie w śpiewaniu i tańczeniu, i mieć coraz więcej nowych członków, zarówno dzieci, młodzież, jak i osoby dorosłe. Jest to bardzo potrzebne, by osiągać dalsze sukcesy.

    A jakie są Pani prywatne marzenia?

    Realne, nie mam wyszukanych... Chcę być zdrowa, bo w moim wieku (52 lata) ciągle coś dopada i być jak najdłużej sprawna, żeby móc, oprócz prowadzenia zespołu, tańczyć na scenie, mieć czas i pieniądze na zwiedzanie różnych pięknych zakątków naszego kraju i świata. Chcę dobrze prowadzić prywatne interesy moje i męża, mieć fajną rodzinkę - być szczęśliwą i spełnioną w życiu osobistym i zawodowym. Chcę kochać i być kochaną...

    Czym zajmuję się Pani zawodowo?


    Zawodowo i prywatnie prowadzę od ponad 25 lat sklep z odzieżą męską w Kutnie, w którym ubieram panów na różne imprezy okolicznościowe, w koszule, garnitury, spodnie, marynarki, kurtki, swetry i wszelkie dodatki. Wspólnie z mężem prowadzę także biuro handlowe sprzedaży stolarki okiennej.

    A co robi Pani w wolnych chwilach?

    Nie mam ich za wiele, ale gdy już mam trochę wolnego, to staram się odpoczywać aktywnie. Lubię zwiedzać i podróżować. Uwielbiam sport, jeżdżę na rowerze i na nartach, czasami żegluję po mazurskich jeziorach, jeździmy z mężem na motocyklu.

    Kiedyś była siłownia, aerobik, kajaki, a teraz tańczę w moim ukochanym zespole. Uczę się języków obcych, potrzebnych do komunikowania się na wyjazdach zagranicznych. W wolnych chwilach pielęgnuję też swój przydomowy ogródek, który wymaga dużo pracy, ale praca ta sprawia przyjemność i relaks po ciężkim dniu.

    Lubię też prowadzić imprezy dla znajomych, bawiąc się dobrze przy tym w prezentera muzycznego. Muzyka to moja pasja. Lubię wszystkie rodzaje muzyki, nie tylko folklor, zależnie od sytuacji, miejsca i nastroju. Posiadam w domu dużą kolekcję płyt, a także kaset magnetofonowych i płyt analogowych, do których mam do dziś ogromny sentyment. A poza tym mam małego pieska yorka - Szykusia, który, podobnie jak ja, jest przyjazny i kocha ludzi. Mam wielu przyjaciół i znajomych. Jestem otwarta na kontakty z ludźmi.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    25 lat Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego

    25 lat Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego

    Zakochaj się w historii. Trwa rekrutacja do Olimpiady Solidarności

    Zakochaj się w historii. Trwa rekrutacja do Olimpiady Solidarności

    Do Łodzi zjadą specjaliści od zarządzania. Wśród gości profesor Zimbardo

    Do Łodzi zjadą specjaliści od zarządzania. Wśród gości profesor Zimbardo

    Szamanie na ekranie - nowy program kulinarny

    Szamanie na ekranie - nowy program kulinarny