Kobro i Strzemiński: sztuka, miłość, udręka

    Kobro i Strzemiński: sztuka, miłość, udręka

    Anna Gronczewska

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Katarzyna Kobro i Władysław Strzemiński należeli do grona największych awangardowych artystów XX wieku. Dziś są doceniani, ale nie zawsze tak było. Połączyła ich wielka miłość, która z czasem zmieniła się w nienawiść. Los sprawił, że związali się z Łodzią. W minionym roku Kobro obchodziłaby 110-lecie urodzin.
    - Wielu młodych artystów odwołuje się dziś do ich twórczości - mówi Zenobia Karnicka z łódzkiego Muzeum Sztuki. - Przykłady tych odwołań prezentowaliśmy w naszym muzeum. Twórczość Kobro i Strzemińskiego ciągle jest w sferze zainteresowania krytyków i teoretyków sztuki.

    Burzliwe życie tej artystycznej pary mogłoby być kanwą pasjonującego filmu. Ich córka Nika Strzemińska, zmarła w 2001 roku, opisała skomplikowane życie rodziców w książce "Sztuka, miłość i nienawiść". Jak przed laty tłumaczyła w rozmowie z "DŁ", pomysł napisania książki narodził się w 1984 roku. Zobaczyła wtedy w telewizji wywiad z Włodzimierzem Sokorskim, ministrem kultury i sztuki w czasach stalinowskich. Mówił o przyjaźni z jej ojcem. A to właśnie on "gnoił" Władysława. Wtedy postanowiła napisać prawdę o swoich rodzicach, przedstawić pokrętne losy ich życia i twórczości.

    Od pierwszego wejrzenia

    Katarzyna Kobro uznawana jest za najwybitniejszą rzeźbiarkę XX wieku. Z pochodzenia Rosjanka, urodziła się w 1898 roku w Moskwie. W 1900 roku wraz z rodzicami wyjechała na Łotwę, gdzie skończyła gimnazjum i zdała maturę. W czasie pierwszej wojny światowej w jednym ze szpitali wojskowych zwróciła uwagę na błękitnookiego, młodego, kalekiego mężczyznę. Był to Władysław Strzemiński. Na wojnie stracił lewą dłoń i prawą nogę, nie widział na jedno oko. Zakochali się w sobie.

    Ich drogi szybko się rozeszły, ale nie na długo. Katarzyna poszła do moskiewskiej szkoły malarstwa, rzeźby i budownictwa, która po wybuchu rewolucji została przekształcona w Wolne Pracownie Artystyczne. Tam ponownie spotkała Strzemińskiego. Razem wyjechali do Smoleńska i szybko dołączyli do czołówki ówczesnej awangardy artystycznej. W 1920 roku wzięli ślub cywilny. Po ślubie chcieli wyjechać do Paryża, Katarzyna oddała nawet swe kosztowności, by przedostać się za granicę.

    Po przekroczeniu granicy zatrzymano ich jednak w areszcie, uznając, że są sowieckimi szpiegami. Kiedy wyjaśniono sprawę, pojechali do Wilna, gdzie mieszkali rodzice Strzemińskiego.
    Kobro czuła się tam źle. Była Rosjanką, nie umiała mówić po polsku, a po wojnie polsko-sowieckiej w Wilnie panowały silne nastroje antybolszewickie. Wróciła więc na Łotwę, do swoich rodziców. Korespondowała z mężem. I znów postanowili być razem.

    Katarzyna, aby dostać polskie obywatelstwo, wzięła z Władysławem ślub w kościele katolickim w Rydze, choć sama była wyznania prawosławnego. Potem wrócili do Polski, zamieszkali kolejno w Szczekocinie i Brzezinach. Od 1928 do 1931 roku Władysław uczył rysunku w szkole w Koluszkach. Katarzyna wciąż nie mówiła dobrze po polsku, miała problemy ze znalezieniem pracy. Potem zaczęła uczyć w liceum i szkole gospodarczej w Łodzi.
    « 1 3

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo