Kolejarze przyznali się do błędu i anulowali mandat

Marcin Bereszczyński
Przewozy Regionalne wprowadziły usługę e-bilet 18 czerwca
Przewozy Regionalne wprowadziły usługę e-bilet 18 czerwca Grzegorz Gałasiński
Przewozy Regionalne anulowały mandat, wypisany przez konduktora w pociągu z Warszawy do Łodzi, chociaż pracownicy kolei przekonywali, że kara była słuszna. Chodziło o tzw. e-bilet, który można kupić w internecie, a następnie podczas kontroli wyświetlić go na ekranie smartfona, netbooka, tabletu, laptopa czy komórki. Kłopot w tym, że jeśli w pociągu nie ma zasięgu, można dostać mandat.

Mandat w kwocie 240 zł dostał łodzianin Daniel Siwak, autor popularnego bloga ZBIORowa KOMunikacja W mieście ŁODZI. Chciał wracać z Warszawy do Łodzi pociągiem Przewozów Regionalnych i kupił bilet przez internet. Nie mógł go jednak pobrać na telefon, bo pojawił się błąd pobierania. Postanowił zrobić telefonem zdjęcie ekranu komputera, na którym widniał e-bilet. Na fotce widać było wyraźnie numer seryjny biletu, trasę i dane z numerem dowodu osobistego łodzianina.

Zdjęcie biletu nie spodobało się konduktorowi. Nie przekonały go również dane na zdjęciu imiennego biletu.

Łodzianin próbował połączyć się w pociągu z internetem, aby udowodnić, że kupił bilet. Brak zasięgu spowodował, że jego wysiłki zakończyły się fiaskiem i wypisaniem mandatu.

CZYTAJ TEŻ: Podróżny dostał mandat, choć kupił e-bilet

Siwak napisał skargę do Przewozów Regionalnych, bo przecież zapłacił za bilet 30 zł. Odpowiedź rzeczniczki spółki kolejowej nie była po myśli podróżnego. Marta Milewska wyjaśniła, że obsługa pociągu nie mogła uwzględnić zdjęcia biletu. Brak zasięgu lub rozładowany telefon powodują, że konduktor musi wypisać mandat.

- Dlaczego pasażer nie może pokazać konduktorowi zdjęcia elektronicznego biletu lub podać jego numeru seryjnego? W taki sposób bilet można okazać, podróżując Polskim Busem. Czemu samorządowa spółka nie chce iść z duchem czasu, tylko rzuca kłody pod nogi pasażerom? - zastanawia się łodzianin.

- Jeśli podróżny nie mógł wygenerować biletu, był potraktowany jak pasażer bez ważnego biletu - mówiła Marta Milewska.

Siwak poskarżył się w Urzędzie Transportu Kolejowego. Zwłaszcza że nie otrzymał odpowiedzi na swoją skargę, chociaż minął miesiąc od jej złożenia. W końcu Biuro Windykacji Należności Przewozowych PR w Poznaniu anulowało mandat.

- Sprawa zakończyła się pozytywnie, choć odnoszę wrażenie, że interwencja w Urzędzie Transportu Kolejowego przyspieszyła spóźnioną o tydzień odpowiedź - twierdzi Siwak. - Nie jestem przekonany, czy przewoźnik wyciągnął lekcję na przyszłość. Oficjalnie zapytałem, czy Przewozy Regionalne w najbliższej przyszłości szykują wprowadzenie zmian, dotyczących kontroli e-biletów. Chodziło mi o dostęp do internetu w czasie sprawdzania biletów. W danym miejscu może nie być zasięgu, co akurat nie jest winą pasażera, a konduktor i tak wypisze mandat. Do tej pory nie mam odpowiedzi.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie