Komendant policji przekazał radnym Sprawozdanie z działalności Rady Miejskiej w Łodzi sprzed stu lat. Dokument trafi do muzeum

Marcin Bereszczynski
Marcin Bereszczynski
Marcin Bereszczyński
Komendant miejski policji w Łodzi Paweł Karolak przekazał Radzie Miejskiej w Łodzi Sprawozdanie z działalności Rady Miejskiej w okresie od 1 kwietnia 1917 roku do 31 marca 1918 roku. To nie jedyny egzemplarz, bo taki sam znajduje się już w łódzkim archiwum państwowym. Komendant policji znalazł sprawozdanie sprzed stu lat w antykwariacie. Egzemplarz trafi do Muzeum Miasta Łodzi.

Komendant Paweł Karolak przekazał sprawozdanie sprzed stu lat na ręce Tomasza Kacprzaka, przewodniczącego Rady Miejskiej podczas rozpoczęcia dzisiejszych obrad radnych. Zacytował fragment sprawozdania z 1917 roku, gdy ustalono skład ówczesnej rady w liczbie 60 osób. Polscy radni zwrócili się wtedy do władz okupacyjnych, aby przywrócić urzędowy język polski, czy usunąć ze stanowisk niemieckich urzędników. Walczyli o prawa Polaków, narażając się na poważne sankcje. Pertraktacje trwały trzy miesiące i zakończyły się sukcesem polskich radnych z Łodzi.

- To ciekawostka historyczna, która wpisuje się w stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości i Święto Łodzi, obchodzone 15 maja. Wartością sprawozdania z działalności radnych sprzed stu lat jest fakt, że zostało to spisane w języku polskim. walczono o polskość nie tylko na froncie.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

.
Najlepiej mogący udokumentować swoje pochodzenie do 5 pokoleń wstecz. Nie było by Klaksteinów Buholtzów czy innych budujących judeopolonię i mających nas w głębokiej d****. Nie byłoby też sowieckich pomiotów typu Cimoszka czy Miller. Mogą mieć jak mniejszość niemiecka swoją reprezentację w parlamencie. Chociaż zaraz. My nie mamy reprezentanta w bundestagu.
Dodaj ogłoszenie