Koncert Imagine Dragons w Atlas Arenie [ZDJĘCIA, RELACJA]

    Koncert Imagine Dragons w Atlas Arenie [ZDJĘCIA, RELACJA]

    Dariusz Pawłowski

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Koncert Imagine Dragons w Atlas Arenie [ZDJĘCIA, RELACJA]
    1/111
    przejdź do galerii

    ©Grzegorz Gałasiński

    W łódzkiej Atlas Arenie wystąpił we wtorek (2 lutego) amerykański zespół rockowy Imagine Dragons.
    Smok żyjący pod Wawelem to jednak już stary... piernik, który może co najwyżej chuchnąć płomykiem niczym zapalarka do gazu. Dziś gaszą go energią, witalnością i młodzieńczą zachłannością Smoki z Ameryki, czyli Imagine Dragons. Ci, którzy zawitali do ich pieczary, którą na jeden wtorkowy wieczór stworzyli w łódzkiej Atlas Arenie, dostarczyli sobie potężną dawkę emocji i radości.

    "Nigdy nie zapomnimy tego koncertu" - powiedzieli na finał swojego występu muzycy rodzimego zespołu LemON, supportującego gwiazdę z Las Vegas. W przeważającej części bardzo młodzieżowa widownia pewnie także długo nie zapomni tego, co się działo później.

    Imagine Dragon, którzy po raz pierwszy wystąpili w Polsce, okazali się koncertową petardą. Rozpoczęli wieczór energetycznym "Shots" i potem doskonale mieszali nastroje. Podczas koncertu - który odbywał się w ramach trasy promującej ubiegłoroczny, drugi album grupy "Smoke + Mirrors" - zagrali świetne, entuzjastycznie przyjęte wersje m.in. "It's Time", "Roots", "I'm So Sorry", "Gold", wymiatające "Demons", "I Bet My Life" i "Radioactive" oraz upragnione przez polskich fanów "Bleeding Out" (wymuszone akcją w internecie i trzymanymi przez publiczność na początku koncertu kartkami z napisem "Poland Is Bleeding Out").

    A Polska przyjęła Imagine Dragons zachwycająco. Zabawa w meksykańską (no właśnie, czy to jeszcze meksykańskie?) falę przed koncertem, a potem nadzwyczaj żywe reakcje na każdy utwór i setki rozświetlonych telefonów w spokojniejszych fragmentach występu.

    Wokalista Dan Reynolds doskonale sobie radził z panowaniem nad tym żywiołem, ale każdy z muzyków (gitarzysta Wayne "Wing" Sermon, basista Ben McKee i perkusista Daniel Platzman) miał swoje kilka minut. Gdy trzeba było, na scenie zjawiały się dodatkowe bębny, w które walili muzycy; zabawa cieszących się swoim graniem muzyków i przeszło dziesięciotysięcznej widowni była przednia. Może sam koncert mógłby być trochę dłuższy, może żal było opuszczać Atlas Arenę tylko po jednym bisie ("The Fall"), ale i tak gdy na finał powędrowały w górę kartki tym razem z napisem "Thank You" i rozległo się gromkie "Dzię-ku-je-my!", było to szczere i pełne zadowolenia.

    Imagine Dragons to proste melodie, duża żywotność, przyjazna energia, świetny kontakt z widownią. A także trochę przekazu o tolerancji, wolności, otwartości. Również ten najważniejszy, który zespołowi i jego publiczności daje przewagę nad wszystkimi i wszystkim innym - "forever young", wyśpiewane przejmująco i chórem młodych gardeł w coverze słynnego przeboju Alphaville. Dziś to im jest dane piękno przeżywania tego czasu. Smok Wawelski może się jedynie pocieszać tym, że on pozostanie wieczny, a Imagine Dragons prawdopodobnie za kilka lat zastąpią nowi idole...

    Zobacz skrót najważniejszych wydarzeń minionego tygodnia w skrócie
    25 - 31 stycznia 2016 roku

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Parkowanie na Karolewie

    nn (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    przy każdej większej imprezie ulice jak Grodzieńska, Kowieńska, Wileńska, Bandurskiego są tak zapchane, że nie ma gdzie igły wcisnąć natomiast Unii Lubelskiej niejednokrotnie świeci pustkami -...rozwiń całość

    przy każdej większej imprezie ulice jak Grodzieńska, Kowieńska, Wileńska, Bandurskiego są tak zapchane, że nie ma gdzie igły wcisnąć natomiast Unii Lubelskiej niejednokrotnie świeci pustkami - organizatorzy koncertów mogli by się trochę bardziej wysilić i zacząć w końcu informować klientów o tych parkingachzwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    koncert - rewelacja

    what the fakir (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    j.w.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    koncert- fajnie

    vainamoinen (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Ale czemu, gdy w Arenie tylko się coś dzieje, nie ma możliwości zaparkowania pod domem na Karolewie a samochody blokują po jednym pasie na całej długości Bandurskiego (czasami też Waltera-Janke),...rozwiń całość

    Ale czemu, gdy w Arenie tylko się coś dzieje, nie ma możliwości zaparkowania pod domem na Karolewie a samochody blokują po jednym pasie na całej długości Bandurskiego (czasami też Waltera-Janke), gdy po drugiej stronie ulicy są zapuszczone tereny min. po Biedronce, gdzie idealnie pasowałby wielopoziomowy parking, rozwiązujący wszystkie problemy?zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    odpowiedz

    m (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    poniewaz stoi tam straz miejska i wlepia mandaty?

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo