Koniec rejestracji kandydatów do Sejmu i Senatu

Marcin Darda
Arkadiusz Pawełczyk jest kandydatem PSL w Piotrkowie
Arkadiusz Pawełczyk jest kandydatem PSL w Piotrkowie Dziennik Łódzki / archiwum
Udostępnij:
O północy we wtorek minął termin rejestracji list wyborczych do Sejmu i kandydatów do Senatu. W Łódzkiem, z wcześniej awizowanych kandydatów PSL nie zarejestrowało Marka Pyki, wiceszefa Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, który miał być kandydatem na senatora w Łodzi. Poległ też komitet Marka Jurka, który potrzebował rejestracji w 21 okręgach, by startować, ale zrobił to tylko w 14, m.in. w piotrkowskim i sieradzkim. Jego los podzielił komitet Janusza Korwin-Mikke zarejestrowany w trzech łódzkich okręgach, zabrakło dwóch okręgów.

Wybory do Senatu po raz pierwszy odbędą się w okręgach jednomandatowych. Już dziś widać, że Senat budzi zainteresowanie nie mniejsze niż Sejm. W siedmiu łódzkich okręgach zarejestrowano 34 kandydatów. Aż w trzech z nich oficjalni kandydaci PO będą się potykać z kandydatami, którzy utworzyli własne komitety bądź startują z komitetu "Obywatele do Senatu", ale także należą do PO.

Najciekawiej jest w Łodzi, gdzie na pięciu kandydatów aż trzech należy do PO - Włodzimierz Fisiak, Elżbieta Hibner, a "oficjalnym" kandydatem PO jest Maciej Grubski.

Jednak okręgiem, gdzie konkurencja będzie największa jest kutnowsko-poddębicki. Tam o jeden mandat stara się aż siedmiu kandydatów, m.in. Jerzy Olejniczak, kandydat ODS, który jeszcze niedawno był radnym PO łódzkiego Sejmiku i Jan Wojtera, radny najpierw Samoobrony, potem PO.

Senator klubu PO Marek Trzciński zdołał się zarejestrować w Sieradzu... jako kandydat ODS, a we wtorek zrezygnował z członkostwa w PO.

W Piotrkowie kandydatem PSL jest Arkadiusz Pawełczyk. Nadinspektor jeszcze dwa lata temu był wicekomendantem Komendy Głównej Policji, a służbę przed laty zaczynał właśnie w Piotrkowie. Jego konkurentem będzie m.in. Marian Błaszczyński, były szef piotrkowskiej Rady Miejskiej i czwarty kandydat ODS w łódzkich okręgach.

PiS wystawił kandydatów we wszystkich okręgach, w tym trzech obecnych senatorów, czyli Wiesława Dobkowskiego w Piotrkowie, Grzegorza Wojciechowskiego w Skierniewicach i Przemysława Błaszczyka w okręgu kutnowsko-poddębickim. PO też obstawia wszystkie okręgi. SLD i PSL nie wystawiły nikogo w Łodzi. Lewica poprze tam Włodzimierza Fisiaka, nie wiadomo jeszcze kogo wesprze PSL. Naturalny jako koalicjant byłby senator Grubski, ale o poparcie ludowców może zabiegać także Fisiak, były marszałek.
Jedyną listą dużej partii, którą zarejestrowano wieczorem ostatniego dnia rejestracji była łódzka lista PiS.

Wszystkie sejmowe partie zarejestrowały swych kandydatów. Z list, którym sondaże dają mniejsze szanse mamy PJN, Samoobronę, Ruch Poparcia Palikota oraz Polską Partię Pracy - Sierpnień'80.

Listy sieradzkie tych komitetów otwierają Michał Pacholski (RPP), Janusz Kenic (PJN), Wojciech Werbicki (PPP) i Ewa Stolarczyk (Samoobrona). Listy w Łodzi otwierają Agnieszka Wojciechowska van Heukelom (PJN), Janusz Głębski (PPP), Roman Kotliński (RPP) i Paweł Frankowski (Samoobrona). W Piotrkowie "jedynkami" są Bolesław Herudziński (PPP) i Ignacy Przybyłek (PJN). List nie zarejestrował tam Janusz Palikot i Samoobrona. Ten ostatni przypadek zadziwia, bo w tym okręgu jest nieformalna siedziba krajowego Związku Zawodowego "Samoobrona".

- Pełnomocnictwa dostałem dopiero w sobotę, nie było szans zebrać podpisów - tłumaczy Andrzej Prochoń, szef związkowców Samoobrony.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mirek55
Taką wypowiedź mógł napisać tylko skonfliktowany z całym światem, sfrustrowany kandydat na terrorystę. Jeżeli nie pójdziemy głosować to automatycznie dołączamy do "stada owiec", które bezwolnie idą na rzeź. Fakt, że zwykły wyborca nie może za dużo w tym państwie ale przynajmniej w ten jeden dzień możemy się w pełni wypowiedzieć.
w
wyborca
Immunitet może się przydać panu Pawełczykowi. Obecnie badane są przekręty przy zakupie mundurów dla policji. Wujek arcybiskup może nie wystarczyć.
B
Bożena
z daleka jestem od polityki , politycznych przepychanek czy awantur. najbardziej interesują mnie to co zostało zrobione i to co się robi. Po 4 latach okazuje się, ze obecnie w budowie znajduje się siec 720 km autostrad 52o km dróg ekspresowych , wybudowano czy zmodernizowano 8000 km dróg powiatowych i gminnych ..buduje się lotniska , kilkadziesiąt dworców przechodzi gruntowne remonty, 1700 km torów kolejowych w przebudowie .dzieje się!…po-trzebna kontynuacja!
M
MAKS
Nie głosuj, nie wspieraj destrukcji - organizuj się, zacznij tworzyć !
Nie damy się oszukać: nikt nie może być "naszym przedstawicielem w rządzie", ponieważ oddając nasze głosy, dajemy politykom mandat, by robili co chcą. No i rzeczywiście głosują jak chcą, a my nie mamy żadnej szansy, żeby ich odwołać, choćby działali wbrew naszym interesom i łamali obietnice wyborcze. Prawie każdy polityk obiecuje wszystko podczas kampanii wyborczej... A potem albo okazuje się, że nie miał wcale zamiaru spełniać swoich obietnic, albo postanowił zrezygnować ze swoich postulatów, albo zaistnieć w jakiejś koalicji.
Po raz kolejny, politycy sięgają po władzę. I znów nic się nie zmieni, gdyż polityka, to tylko gra o podział władzy pomiędzy biorącymi w niej udział. Po raz kolejny, politycy sięgają po władzę. I znów nic się nie zmieni, gdyż polityka, to tylko gra o podział władzy pomiędzy biorącymi w niej udział. Nie damy się oszukać: nikt nie może być "naszym przedstawicielem w rządzie", ponieważ oddając nasze głosy, dajemy politykom mandat, by robili co chcą. No i rzeczywiście głosują jak chcą, a my nie mamy żadnej szansy, żeby ich odwołać, choćby działali wbrew naszym interesom i łamali obietnice wyborcze. Prawie każdy polityk obiecuje wszystko podczas kampanii wyborczej... A potem albo okazuje się, że nie miał wcale zamiaru spełniać swoich obietnic, albo postanowił zrezygnować ze swoich postulatów, albo zaistnieć w jakiejś koalicji. Czasem okazuje się, że realizacja obietnic jest "niemożliwa". W takiej sytuacji nie dysponujemy żadnymi realnymi mechanizmami, aby zmusić polityka do dotrzymania swoich obietnic wyborczych. Obywatel nie ma żadnej gwarancji, że politycy będą działać jako głos wyborców. Zamiast głosować i instalować kolejnych pajaców we władzach, musimy budować realne alternatywy. To nie jest łatwe zadanie, ale tylko oddolne, poziome i demokratyczne zgromadzenia, komitety czy związki zawodowe mogą zagwarantować, aby każda decyzja przedstawiciela była zgodna z oczekiwaniami obywateli. Do tego dążymy - nie do fałszywych struktur państwowych "samorządów", które zrzeszają jedynie karierowiczów pracujących w swoim własnym interesie, w interesie władz i kapitalu. W niedziele pamiętajmy, że prawdziwa demokracja buduje się na co dzień, a nie przez pięć minut przy urnie raz na kilka lat. Budujmy demokrację BEZPOŚREDNIĄ a nie PRZEDSTAWICIELSKĄ!
Polityka to gra bogatych kosztem biednych
Polityka jest zajęciem dla ludzi bogatych i w imieniu ludzi bogatych. Państwo działa na rzecz grup uprzywilejowanych: przy pomocy organów represji utrzymuje przywileje, zaś za pomocą działania politycznego, wprowadzając ustawy, rozszerza przywileje, umacnia pozycję elit i powiększa krąg ich wpływu, jednocześnie stosując na przemian działania legalne, ideologiczne, używając prawa i policyjnej pałki rozbraja opozycję. Obecnie coraz wyraźniej widać, że nie istnieje coś takiego jak partia propracownicza, czy nawet prospołeczna. Przed wyborami mamy oczywiście od groma socjalistów, społecznych patriotów czy europejskich zwolenników rozwoju zrównoważonego. Przed wyborami wszyscy są populistami, wyciągają naszą nędzę na widok publiczny i zaklinają się, że jej zapobiegną, by po wyborach zastanawiać się nad likwidacją publicznej służby zdrowia, przy pomocy policji i ochroniarzy pacyfikować protesty pracownicze, szczuć opinię publiczną na grupy wykluczone ekonomicznie i politycznie, oskarżać demonstrujących i strajkujących o powiązania z zagranicznymi służbami specjalnymi, sugerując, że każdy kto będzie domagać się godnego życia, jest wrogiem Polski… Całe działanie socjalne sprowadza się do filantropii, rozdawania okruszków z pańskiego stołu. Taki pański gest dla wygłodzonej i wynędzniałej masy.
Położyć kres (nie)rządowi
Populizm partii przejawia się w okresie wyborów i tylko na wybory. Po wyborach zapomina się o społeczeństwie, zaczynają się liczyć sponsorzy, lobbyści, kapitaliści. Władza zaczyna się samorządzić. Taka jest demokracja parlamentarna, takie są zasady kapitalizmu. Ścisłe powiązanie elit politycznych i gospodarczych, odgórne wprowadzanie zasad służących uprzywilejowanym. Władza państwowa jest pasożytem, naroślą na ciele społeczeństwa, wysysającą życiodajne soki z ludzi. Nie zmieni tego żadna partia. Wszystkie są elementem układu. Alienacja władzy ma genezę obiektywną, wiąże się ściśle ze strukturą społeczną. Zmiana może przyjść tylko od dołu, od samego społeczeństwa – to czyn mas zmieniających zasady dystrybucji dóbr, władzy. Czyn znoszący przywileje i własność prywatną środków produkcji, na rzecz ich uspołecznienia. Znoszący podział na rządzących i rządzonych, na wyzyskujących i wyzyskiwanych.
W dzień wyborów na piwo - po wyborach na ulice
Nie głosujemy na żadne szumowiny. Wiemy czym się kierują partie. Nie zamierzamy legitymizować ich władzy. Nie pozostajemy też bierni, ślepi na problemu społeczne. Wręcz przeciwnie, chcemy realnego ich rozwiązania. Szukamy alternatywy dla konserwatywnych i gospodarczo liberalnych partii, dla pseudo-lewicy i neofaszystów zwących się narodowcami[...]
6ik
na byle kogo i na byle co,
byle nie na PiS i nie na PO.
Dodaj ogłoszenie