Konstytucja dla Nauki. Minister Jarosław Gowin: -Pracownicy nauki zarobią więcej

Maciej Kałach
Maciej Kałach
Adam Guz
Najniższe wynagrodzenie zasadnicze profesora ma wynosić ponad 7100 zł brutto, czyli prawie 2 tys. zł więcej niż obecnie. Wzrosną też pensje pozostałych pracowników uczelni. Podwyżki to część zmian w szkolnictwie wyższym, które ogłosił wczoraj wicepremier Jarosław Gowin, minister nauki.

Obecnie wysokość minimalnych wynagrodzeń zasadniczych na uczelniach precyzuje rozporządzenie ministra, które określa konkretne kwoty - od 2375 zł dla wykładowcy, przez 4305 zł dla adiunkta z habilitacją, do 5390 zł dla profesora zwyczajnego (wszystkie kwoty brutto). Minister Gowin chce, aby wysokość tych stawek została związana z przeciętnym wynagrodzeniem w sektorze przedsiębiorstw (w styczniu 2018 r. to 4739,5 zł). Nauczyciel akademicki nie mógłby zarabiać mniej niż 75 proc. tej przeciętnej, czyli 3555 zł. Pensja adiunkta skoczyłaby do ponad 5200 zł (110 proc. przeciętnej), a profesora - do 7100 zł (150 proc.).

- W ten sposób środowisko akademickie będzie beneficjentem wzrostu gospodarczego, który odbywa się w całej Polsce. Wpływ na ten wzrost mają również naukowcy - twierdzi wicepremier Jarosław Gowin.

Ale określone obecnym rozporządzeniem stawki to nie wszystkie składniki uczelnianych pensji.

- Kwoty wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli powiększone są o dodatek stażowy, maksymalnie 20 procent - informuje dr Agnieszka Garcarek-Sikorska z działu promocji Politechniki Łódzkiej. I dodaje, że przeciętne wynagrodzenie na PŁ dla profesora zwyczajnego to 9207 zł, adiunkta z habilitacją 5331 zł, zaś adiunkta 4495 zł.

Podobne wyliczenia przesłała nam także Szkoła Filmowa (odpowiednio: 6027 zł, 4342 zł i 3881 zł).

Pozostałe uczelnie, które odpowiedziały na nasze pytania, w tym Uniwersytet Łódzki, wskazały ogólnie, że stosują obowiązujące prawo, czyli stawki z obecnego rozporządzenia.

- Sporadycznie, w zależności od szczególnych uwarunkowań dla niektórych z dydaktyków, stawki te są ustalone odmiennie, tj. są nieznacznie wyższe - poinformował wczoraj Jacek Śmiłowski, kanclerz Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Skierniewicach.

Więcej o dochodach naukowców można przeczytać w oświadczeniach majątkowych, które muszą składać osoby pełniące eksponowane stanowiska polityczne.

Gdy obecny wojewoda prof. Zbigniew Rau obejmował swój urząd w grudniu 2015 r., w składanym na tę okoliczność oświadczeniu wpisał kwotę „196 102,93 zł wg PIT z 2014 r.” jako dochód uzyskany z działalności „praca naukowo-dydaktyczna w Uniwersytecie Łódzkim/Wydział Prawa i Administracji/prof. zw. - kierownik katedry”.

Maciej Rakowski, członek Rady Miejskiej w Łodzi (klub SLD), wpisał w oświadczeniu złożonym w kwietniu 2017 r. jako roczny „dochód ze stosunku pracy w Uniwersytecie Łódzkim” kwotę „55 261,63 zł”. Ponieważ Rakowski w 2017 r. został doktorem habilitowanym i kierownikiem Zakładu Badań nad Rozwojem Administracji i Prawa, można więc się spodziewać wyższej kwoty w następnym oświadczeniu.

Podwyżki mają być częścią reformy nauki i szkolnictwa wyższego. Wczoraj wicepremier Gowin ogłosił, że została ona skonsultowana ze środowiskiem akademickim. Wkrótce projektem zmian zajmie się rząd.

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Elunia
albo 25000 tysięcy złotych na rękę dla profesora, albo "se róbcie" matrix sami........:)
O
Ola
Proponuje żeby nadpłacono podwyżki dla nauczycieli akademickich od 1.10.2016, jeżeli w ogóle będą.
J
Jagna
Połowa kadencji mija a podwyżek dla naukowców nie widać.
T
Tak
Tak jest na wielu uczelniach. Liczyłem, że dostanę choć minimalnie więcej, ale dostałem najniższą możliwą kwotę brutto.
T
Tak
Również mają dostać podwyżki i także mają być uzależnione od przeciętnego wynagrodzenia.
n
nauczyciel
Nauczyciele akademiccy zarabiają bardzo mało, zwłaszcza ci co nie są profesorami. Rzeczywiście wynagrodzenia w Uniwersytecie Medycznym w Łodzi są jedne z najniższych, a pracownicy administracyjni w tej uczelni to śmiechu warte ile zarabiają. Wstyd Władze uczelni!!!
s
studentka
Profesorek bez administracji i dziekanatu mógłby tylko sprzedawać cebulę na rynku.
Dlaczego wciąż nie ma podwyżek dla dziekanatów i administracji?
G
Gość
do roboty nieroby!!!
g
gość
Co z tego, UM w Łodzi daje zarobki najniższe z możliwych. W przedziale płacowym zawsze doktor dostaje dół widełek.
Dodaj ogłoszenie