Kontrola NIK wykazała, że miasta mogły nielegalnie pobierać opłaty w strefach płatnego parkowania

Marcin Bereszczynski
Marcin Bereszczynski
Kontrola NIK wykazała, że w wielu miastach ze strefami płatnego parkowania były nienależnie pobierane opłaty, dochodziło do nieprawidłowości przy anulowaniu kar, przetwarzano dane osobowe bez stosownych upoważnień o nieprawidłowo oznaczano strefy parkowania. Pod lupą NIK znalazły się m.in. Łódź, Kutno i Piotrków Trybunalski.CZYTAJ DALEJ NA NASTĘPNYM SLAJDZIE
Kontrola NIK wykazała, że w wielu miastach ze strefami płatnego parkowania były nienależnie pobierane opłaty, dochodziło do nieprawidłowości przy anulowaniu kar, przetwarzano dane osobowe bez stosownych upoważnień o nieprawidłowo oznaczano strefy parkowania. Pod lupą NIK znalazły się m.in. Łódź, Kutno i Piotrków Trybunalski.CZYTAJ DALEJ NA NASTĘPNYM SLAJDZIE Krzysztof Szymczak/archiwum
Udostępnij:
Kontrola NIK wykazała, że w wielu miastach ze strefami płatnego parkowania były nienależnie pobierane opłaty, dochodziło do nieprawidłowości przy anulowaniu kar, przetwarzano dane osobowe bez stosownych upoważnień o nieprawidłowo oznaczano strefy parkowania. Pod lupą NIK znalazły się m.in. Łódź, Kutno i Piotrków Trybunalski.

Kontrola NIK objęła 17 miast, 8 zarządów dróg i dwie spółki komunalne. Kontrolerzy analizowali okres od stycznia 2014 roku do połowy 2018 roku. Dostrzegli wiele przypadków niezgodności z przepisami, co podważa legalność dochodów uzyskanych ze stref płatnego parkowania. Są to bardzo duże kwoty. Wrocław przez 4,5 roku zarobił 49,8 mln zł. Łódź niewiele mniej, bo 44,1 mln zł. Dochód Piotrkowa Trybunalskiego wyniósł 5,6 mln zł, a Kutna 2,3 mln zł.

Kontrolerzy NIK ustalili, że były miasta, które pobierały opłaty za parkowanie w soboty, chociaż sądy administracyjne od 2011 roku orzekają, że soboty powinny być traktowane jak dni ustawowo wolne od pracy, więc w tych dniach pobieranie opłat było niedopuszczalne. A jednak takie praktyki były stosowane w Kutnie, a także w Głogówku, Prudniku, Nysie, Przemyślu, Krośnie i Wrocławiu. Nieprawidłowości zostały wyeliminowane, gdy wskazane samorządy dokonały stosownych zmian w uchwałach.

Kolejnym zastrzeżeniem kontrolerów NIK był termin wnoszenia opłaty dodatkowej. Zgodnie z ustawą o finansach publicznych powinien być termin 14 dni. W Łodzi wprowadzono 28-dniowy termin, w Prudniku, Opolu i Nysie było 30 dni, a w Przemyślu i Krośnie 7 dni.

Kontrola wykazała również, że kierowcy musieli wpisywać numer rejestracyjny pojazdu, gdy kupowali bilet parkingowy. Zdaniem NIK nie było to konieczne, ale takie rozwiązania miały miejsce w Łodzi, Piotrkowie Trybunalskim, Gdańsku i Wrocławiu. W Piotrkowie Trybunalskim obowiązek podawania numeru rejestracyjnego wynikał z uchwały o strefie płatnego parkowania. Zapisano tam mandaty za postój z biletem, na którym widniał inny numer rejestracyjny niż miał zaparkowany samochód.

Najwięcej zastrzeżeń Izby dotyczyło oznakowania stref płatnego parkowania. Nieprawidłowe oznakowanie stref stwierdzono w 13 z 17 skontrolowanych miast. Zdaniem NIK nieprawidłowości stwierdzone w Łodzi podważały legalność pobieranych opłat. Podobnie było w Głogówku, Opolu i Gdańsku.

- W Łodzi na żadnym z pięciu odcinków ulic objętych oględzinami miejsca postojowe nie zostały oznakowane znakami poziomymi określającymi stanowisko postojowe, pas postojowy i miejsce dla pojazdu osoby niepełnosprawnej - czytamy w raporcie NIK.

Przypomnijmy, że kilka lat temu pojawił się w Łodzi problem braku oznakowania miejsc postojowych. Na 4,1 tys. takich miejsc aż 800 było źle oznakowane. Zazwyczaj brakowało oznakowania poziomego. Dwa lata temu Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że opłatę można pobierać tylko, gdy oznakowanie jest prawidłowe. Jeśli nie było, a kierowca dostał mandat, mógł żądać zwrotu pieniędzy lub anulowania opłaty dodatkowej. Zarząd Dróg i Transportu musiał poprawić strefy płatnego parkowania, aby uniknąć roszczeń.

Dobrą wiadomością dla samorządów był fakt, że we wszystkich kontrolowanych miastach zyski znacznie przekraczały koszty funkcjonowania stref płatnego parkowania. W Łodzi, w kontrolowanym okresie, łączne wydatki na jedno miejsce postojowe wyniosły 3,4 tys. zł, a dochody 9,1 tys. zł.

- W przypadku Gdańska, Głogówka, Opola i Łodzi dochody z tytułu opłat za postój w miejscu źle oznakowanym wyniosły łącznie blisko 20 mln zł - powiedział Krzysztof Kwiatkowski, prezes NIK.

ZOBACZ TEŻ:

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Rządy PO = kataklizm !!!
Czy opłaty pod szpitalami są legalne ? Kto nasłał na chorych mafie , co zbiera haracz ?
M
Maen
Teraz w ramach zadośćuczynienia 4 lata bez płacenia powinny byc. Szary podatnik zrobi cos nielegalnie to mu karę dosola i wykoncza a miasto jak robi to OK. Gdzie sprawiedliwosc dla obywateli.
Dodaj ogłoszenie