Kontrowersyjny komiks łódzkiego rysownika

Joanna Leszczyńska
Autorem kontrowersyjnej części komiksu jest Krzysztof Ostrowski, absolwent łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych.
Autorem kontrowersyjnej części komiksu jest Krzysztof Ostrowski, absolwent łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych. TVN Warszawa
Udostępnij:
O pełnym wulgaryzmów komiksie promującym Chopina w Niemczech z Krzysztofem Dudkiem, dyrektorem Narodowego Centrum Kultury, rozmawia Joanna Leszczyńska.

Polska ambasada w Berlinie i Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydały 30 tysięcy euro na komiksy, które miały promować Polskę i muzykę Chopina wśród niemieckich uczniów i zwieńczyć Rok Chopinowski. Komiks, opowiadający o koncercie w więzieniu, zakończonym bójką, zawiera wiele wulgaryzmów w stylu "na ch... on tam stoi", czy "j....ny cweloholokaust". Czy w taki sposób powinno się promować muzykę Chopina?

Bez zapoznania się z tym wydawnictwem, nie chcę stawiać stanowczych sądów, ale taka forma ekspresji nie bardzo jest adekwatna do Chopina. Wulgaryzmy nie pasują mi do tego kompozytora, którego muzyka jest bardzo subtelna. Natomiast samą formę komiksu uznaję za wartościową i godną polecenia, przydatną w edukacji. Sam wydałem kilkanaście komiksów, dotyczących najnowszej historii Polski. Wiem, że młodzież jest zainteresowana taką formą opowiadania o historii.

Skąd mogła przyjść inspiracja, by wprowadzić scenerię więzienną i wulgaryzmy? Ktoś miał takie wyobrażenie o guście młodych Niemców?

Byłoby obraźliwe dla Niemców, gdybyśmy uznali, że to jest sposób, w jaki się komunikują. Wydaje mi się, że ktoś przegiął w stronę języka młodzieżowego, bo chciał w ten sposób bardziej zainteresować odbiorców. Oczywiście, są pewne grupy, które takiego języka używają, ale nie sądzę, by dotyczyło to większości młodzieży.

Na szczęście wydawnictwo nie trafiło do niemieckich szkół, bo ktoś się w porę zorientował, ale do magazynu...

Może uda się jeszcze coś poprawić, żeby cały projekt nie musiał upadać z tego powodu? Generalnie nie potępiam próby uwspółcześnienia Chopina. Bardzo mi się na przykład podobały plakaty, przygotowane na Rok Chopinowski w Warszawie, na których Chopin był w dresie i ze słuchawkami na uszach, murale czy filmy animowane.

Jak Pan ocenia Rok Chopinowski?

Było dużo bardzo wartościowych przedsięwzięć, jak "Koncerty urodzinowe Chopina", czy "Chopin i jego Europa", które bardzo wysoko oceniam. Ale zabrakło mi mocnego wejścia do szkół z Chopinem.

O mały włos doszłoby do mocnego wejścia do szkół niemieckich...
Nie o takie wejście nam chodzi. Brak też było większej produkcji filmowej czy telewizyjnej. Warto byłoby się pokusić o nowy film o Chopinie. Dobry film lepiej może wpłynąć na wizerunek Polski niż dziesiątki poważnych publikacji. Przypomnę, że fascynacja Szkocją zaczęła się od filmu "Waleczne serce". Myślę, że historia Chopina nadaje się na megaprodukcję filmową. Ale temat nie został wyczerpany. Nie wszyscy rozpoznają w tym wybitnym kompozytorze Polaka. Chopin może być świetnym pomysłem na zmianę wizerunku Polski, bo nie kojarzymy się na świecie chyba zbyt dobrze.
Rozm. Joanna Leszczyńska

***

Wulgaryzmy miały promować Polskę w niemieckich szkołach

Pełen wulgaryzmów komiks miał promować Polskę i muzykę Chopina wśród niemieckich uczniów. Polska ambasada w Berlinie i Ministerstwo Spraw Zagranicznych na komiks wydały 27 tys. euro. Wydawnictwo na szczęście nie trafi do niemieckich szkół. Sprawa wydała sią przypadkiem. Szef MSZ minister Radek Sikorski nie chce się wypowiadać w tej sprawie.

Za komiks MSZ zapłaciło 27 tys. euro

"Na ch.... on tam stoi?", "Gdzie jest ta ci...?", "Po ch... tu brałeś je w ogóle?, "J...ny cweloholokaust" - to tylko niektóre z wyrażeń, którym posługują się postaci z komiksu promującego Polskę i Fryderyka Chopina.

Autorem komiksu jest Krzysztof Ostrowski, absolwent Wydziału Projektowania Ubioru Łódzkiej ASP, wokalista zespołu Cool Kids of Death. Antologia "Chopin New Romantic" składa się z kilku części. W jednej z nich bohater przypominający Chopina przyjeżdża zagrać koncert w więzieniu. Towarzyszy mu wulgarny skinhead, który wcześniej był tam osadzony. Fabuła opowiadania kończy się bójką. Komiks miał zwieńczyć obchodzony hucznie w Warszawie Rok Chopinowski, a potem trafić do niemieckich szkół. Tak się jednak nie stanie. Przez przypadek egzemplarz antologii "Chopin New Romantic" trafił do praskiego społecznika, który zwrócił się z nim do TVN Warszawa. Dziennikarze TVN w ubiegłym tygodniu poprosili MSZ o komentarz do wydawnictwa. Odpowiedzi nie otrzymali. Następnie zadzwonili do polskiego konsulatu. Tam potwierdzono, że książka miała trafić do szkół.

- Skoro komiks, to wychodziliśmy z założenia, że fajnie by było rozdać to na Dzień Polski w szkołach - mówi pracownica konsulatu w Niemczech. Ostatecznie książkę zatrzymano na terenie placówki.
Wczoraj wieczorem wiceszef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Jan Borkowski oświadczył, że cały nakład pójdzie na przemiał. - Mleko się rozlało, publikacja została wydana. Wyciągniemy konsekwencje służbowe wobec osób, które mogły powstrzymać tę publikację, ale naszym celem jest niedopuszczenie do jej rozpowszechnienia. Pod godłem polskiego państwa i ze wsparciem MSZ tego typu publikacje nie mogą się ukazywać - mówił wiceminister. PAP, TVN24.pl, TVN Warszawa

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

235382555
Zarówno merytorycznie jak i plastycznie ten komiks to dno. Gdyby autor chciał tworzyć dla Marvela, Dark Horse, czy DC to zabiliby go śmiechem i kazali porysować sobie w przedszkolu. Polski rynek komiksowy i wszelkie podmioty, które biorą się u nas za tę dziedzinę nie mają pojęcia o tym medium. Przyszedł do nich cwaniak bez talentu, jakiś hiphopowy blokers nierób i wcisnął im kit, że jest artystą i zrobi dzieło. To właśnie jest brak świadomości i wiedzy na ten temat, przez co MSZ się skompromitował. Promujcie więcej takich "dzieł" a komiks w Polsce nigdy nie będzie na poziomie!
,,,
ale demaskujacy prymitywizm umyslowy autora.
O
OK
Polskie MSZ to glownie karierowicze, korupcja, nepotyzm, pociotki, partyjni pol-idioci, tepa biurokracja, chamstwo, pijacy,narkomani, skinheads, prostytucja i zlodziejstwo. Wystarczy sie przyjrzec jak dzialaja polskie konsulaty i kto tam urzeduje i w jakim stanie i co robia po pracy lub w czasie pracy. Ten komiks to tylko mala wpadka.

Niech zyje tow Tusk i tow Sikorski!
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie