Kordianek przed urodzeniem połknął swoją pierwszą kupkę. Konsekwencje były straszne, uratowało go sztuczne płucoserce w Matce Polce

Matylda Witkowska
Matylda Witkowska
materiały prasowe ICZMP
Kordianek w czasie ciąży zassał pierwszy stolec. Po urodzeniu nie oddychał. Pomogła mu terapia ostatniej szansy czyli ECMO.

Dramatyczne chwile przeżyła pani Paulina Kucharska, mama miesięcznego Kordianka. Pochodząca z Wielkopolski kobieta rodziła miesiąc temu w jednym z łódzkich szpitali. Ciąża przebiegała prawidłowo, jednak po porodzie chłopczyk nie oddychał.

Okazało się, że chłopiec miał tzw. zespół aspiracji smółki. W czasie ciąży doszło do niedotlenienia płodu, a to doprowadziło chłopca do oddania smółki, czyli pierwszej kupki. Smółka normalnie powinna pojawić się dopiero po urodzeniu, jednak trafiła do wód płodowych i zainfekowała płuca dziecka. Był w bardzo ciężkim stanie. Trafił do Matki Polki.

- Po urodzeniu nie był w stanie samodzielnie oddychać, jego serduszko właściwie nie pracowało, wymagał pełnego postępowania reanimacyjnego - mówi Katarzyna Fortecka- Piestrzeniewicz, lekarka z kliniki neonatologii Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki. Jak dodaje nie pracowały też nerki chłopczyka.

Zespół lekarzy zdecydował się podłączyć go do ECMO, czyli sztucznego płucoserca. To urządzenie zwane jest terapią ostatniej szansy, zastępuje płuca i serce pacjenta. Kordianka podłączono też do sztucznej nerki, a także chłodzono mózg, by zminimalizować efekty niedotlenienia.

W tym czasie pani Paulina przeżywała ciężkie chwile. Gdy o tym mówi ma łzy w oczach.
- Miałam go minutę przy sobie i został zabrany - wspomina pani Paulina. - Walczył ciężko, a my razem z nim - mówi.

Po kilku dniach stan chłopca się poprawił. Po kolei odłączano chłodzenie, potem sztuczną nerkę. Potem odłączono nerkę. Najtrudniejsze było odłączenie ECMO. Rodzice i lekarze czekali, czy chłopiec da radę żyć bez maszyny.

- Gdyby nie złapał powietrza, musielibyśmy się z nim pożegnać - mówi mama chłopca. - Ale złapał oddech i oddycha nadal. Teraz uczymy się siebie nawzajem. Na początku był "antymama" teraz cały czas chce być na rączkach - cieszy się mama chłopca.

Katarzyna Fortecka-Piestrzeniewicz nie ma wątpliwości, że bez ECMO Kordianek by nie przeżył. Teraz będzie musiał być pod kontrolą lekarzy, ale jest duża szansa, że ewentualne szkody na zdrowiu będą małe.

Zespół aspiracji smółki zdarza się w przypadku 1-2 proc. ciąż, jednak zwykle nie powoduje poważnych konsekwencji.

W Matce Polce czeka na rozwiązanie kobieta w ciąży u której z powodu ciężkiego przebiegu COVID-19 też trzeba było zastosować ECMO. Także u niej terapia ostatniej szansy zakończyła się pomyślnie.

Tajemnica Marchewki

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie