Wiodący producent świec Korona Candles ma nowego właściciela. Jeden z największych pracodawców w Wieluniu został przejęty przez niemiecką grupę Gala Kerzen. - Zachowamy daleko idącą samodzielność – zapewnia prezes spółki Andrzej Wróbel.

Akcjonariusze wieluńskiej Korony sprzedali swoje udziały grupie Gala Kerzen. Transakcja została sfinalizowana w czwartek, 26 kwietnia. Spółka mająca swoje zakłady produkcyjne przy ulicy Fabrycznej w Wieluniu oraz na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych stała się czwartą firmą, wchodzącą w skład niemieckiej grupy.

- Jest to rodzaj federacji firm, które niczym puzzle świetnie się uzupełniają, jeśli chodzi o asortyment i możliwości produkcyjne – mówi prezes Korona Candles Andrzej Wróbel.

- Oczywiście pewne obszary działalności będą koordynowane, ale nie stoi za tym wszystkim chęć stworzenia jednej wielkiej firmy. Mimo wszystko spółki zachowają daleko idącą niezależność. Nie należy się spodziewać niczego złego, a wręcz przeciwnie.

Głównym akcjonariuszem działającej od 1992 r. firmy był jej założyciel Krzysztof Jabłoński. Wchodząc do grupy, wieluńska spółka liczy na efekt skali, który przełoży się m.in. na skuteczniejsze negocjowanie kontraktów zakupowych. Szefostwo spółki spodziewa się również, że świece produkowane przez Koronę łatwiej i szybciej dotrą do nowych rynków i klientów w Europie, Ameryce Północnej i Azji.

- Mocno liczę, że dzięki synergii działań wzrośnie nasza konkurencyjność – mówi prezes Andrzej Wróbel. - Będąc w grupie, powinniśmy zdecydowanie lepiej wykorzystać nasze możliwości produkcyjne, co wpłynie pozytywnie nie tylko na firmę, ale i dostawców.

Wieluński zakład produkuje dziennie 9 milionów świec, głównie zapachowych, w szerokiej gamie rozmiarów, kolorów oraz zapachów. Produkty Korony sprzedają pod swoimi markami ("private label") duże sieci handlowe. Blisko cztery lata temu spółka uruchomiła zakład produkcyjny w Stanach Zjednoczonych, w mieście Dublin w stanie Wirginia. Roczne przychody spółek wieluńskiej i amerykańskiej przekraczają 100 mln euro.

- Przejęcie nas nie ma absolutnie nic wspólnego ze skupowaniem podupadłych zakładów i prób ich reanimacji. Korona była i jest w dobrej kondycji finansowej. Przystąpiliśmy do konsorcjum firm, które są sprawne operacyjnie i przynoszą dochody – zapewnia prezes Andrzej Wróbel.

Nie przewiduje się zmian w profilu produkcji zakładu przy ulicy Fabrycznej. Korona Candles zatrudnia ok. 1000 osób i ten poziom zostanie utrzymany.

- Zmiany własnościowe i związane z tym zwiększenie naszej obecności na rynkach ewentualnie przełożyć się na wzrost zatrudnienia, a nie jego spadek – dodaje Andrzej Wróbel.

Szef Korony podkreśla, że rynek świec jest bardzo rozdrobniony. W samej tylko Europie działa kilkuset producentów. Korona jest jednym z tych wiodących, ale mimo to jej udział w europejskim rynku sięga jedynie 5-7 proc.

- Od dawna mieliśmy świadomość, że wcześniej czy później, dojdzie do koncentracji na rynku świec. W końcu ten proces się rozpoczął – mówi prezes Wróbel. - Pozycja Korony jest w tej chwili silna, a w grupie będzie silniejsza.