Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Koronawirus i wyzwania z nim związane to egzamin ze sprawności i niezawodności państwa i jego rozbudowanych służb

Stanisław Sowa
Stanisław Sowa
Andrzej Szkocki / Polska Press
Pięć lat temu Jarosław Kaczyński straszył Polaków, że uchodźcy przywloką groźne pasożyty i pierwotniaki. Straszy się łatwo. Teraz przyszło prawdziwe zagrożenie, które jest testem na sprawność i niezawodność państwa

Może go nie ma, a może już jest, tylko o tym nie wiemy. Nawet jeśli go nie ma teraz, to będzie za dzień, dwa, pięć. To prawie cytat z ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego. Lęk przed koronawirusem przenika wszystkie dziedziny życia, a to znaczy, że jest testem niezawodności państwa. Tym bardziej, że przecież trwająca od pięciu lat przebudowa państwa, czy jak ją tam zwał, odbywa się właśnie pod hasłem wzmocnienia jego skuteczności, przyjęcia przez państwo odpowiedzialności za bezpieczeństwo obywateli. Przychodzi koronawirus i mówi: sprawdzam.

Łatwo jest straszyć ludzi, że uchodźcy przyniosą ze sobą groźne pasożyty i pierwotniaki, tak jak zrobił to Jarosław Kaczyński przed wyborami parlamentarnymi w 2015 roku. Przestraszył i wygrał. Trudniej sobie poradzić, gdy samemu się rządzi i przychodzi prawdziwe zagrożenie. A nawet nie przychodzi, tylko zapewne przywozimy je sobie sami z Azji czy Włoch.

Nie chodzi tutaj o pełne złośliwej satysfakcji wylewanie starych żali na PiS. Chodzi o to, że od państwa i czołowych polityków w krytycznym czasie mamy prawo oczekiwać odpowiedzialności i sprawności. Aby nie było tak, że co innego mówi Główny Inspektor Sanitarny, a co innego wystraszony obywatel słyszy w powiatowym sanepidzie. Rolą państwa jest też zapewnienie szybkich i wiarygodnych testów na wirusa.

Mamy także prawo oczekiwać od państwa rozsądnych środków zaradczych. Wojewoda śląski w ostatniej chwili zakazał udziału publiczności w wielkich zawodach w grach komputerowych, w których w ubiegłym roku uczestniczyło 170 tysięcy osób z całego świata. Czy to dobra decyzja? Cóż, kiedy wojewoda ogłaszał decyzję, wielu gości albo już było w drodze do Katowic, albo na miejscu. Ich koncentracja w hali Spodka to rzeczywiście ryzyko. Ale z drugiej strony gwarantowało to kontrolę temperatury rzesz gości. Teraz będą się snuć po mieście Bóg wie gdzie i poza wszelką kontrolą.

Lista oczekiwań wobec państwa jest długa, a egzamin dopiero się zaczął...

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Testy krwi prognozują ryzyko zawału serca

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki