Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Koronawirus. Problemy z powrotem do domu z zagranicy. Łodzianin utknął w Edynburgu, 1,5 mln Polaków poza granicami w kraju

Alicja Zboińska
Alicja Zboińska
W biurze prasowym LOT-u dowiedzieliśmy się, że zapowiedzi premiera są realizowane i właśnie odbywa się organizowanie powrotów do kraju. Przewoźnik czeka na zgłoszenia od Polaków poza granicami, trwa ich analizowanie. Przewoźnik chce bowiem wiedzieć, ile osób chce wrócić z danego miejsca, by podstawić odpowiednio duży samolot. Pracownicy LOT skontaktują się z wszystkimi osobami, które zarejestrowały się na stronie.CZYTAJ DALEJ NA NASTĘPNYM SLAJDZIE
W biurze prasowym LOT-u dowiedzieliśmy się, że zapowiedzi premiera są realizowane i właśnie odbywa się organizowanie powrotów do kraju. Przewoźnik czeka na zgłoszenia od Polaków poza granicami, trwa ich analizowanie. Przewoźnik chce bowiem wiedzieć, ile osób chce wrócić z danego miejsca, by podstawić odpowiednio duży samolot. Pracownicy LOT skontaktują się z wszystkimi osobami, które zarejestrowały się na stronie.CZYTAJ DALEJ NA NASTĘPNYM SLAJDZIE Krzysztof Szymczak
Od niedzieli 15 marca granice Polski są zamknięte dla cudzoziemców przez co najmniej 14 dni. Wstrzymane zostały międzynarodowe połączenia samolotowe i kolejowe. Premier zadeklarował pomoc dla Polaków, którzy zostali poza krajem. W takiej sytuacji jest m.in. łodzianin, który utknął w Edynburgu.

Z wyliczeń Ministerstwa Spraw Zagranicznych wynika, że poza krajem jest nawet 1,5 mln Polaków, a kilkaset tysięcy z nich to turyści. Wielu z nich ma ogromny problem z powrotem, od niedzieli do kraju nie są bowiem wpuszczane samoloty. Premier zadeklarował, że pomoże w powrotach w ramach operacji LOTdoDomu. Mają być wysyłane specjalne samoloty, a ich pasażerowie po powrocie będą musieli odbyć dwutygodniową kwarantannę domową.

Problem z powrotem ma m.in. pan Paweł z Łodzi, który kilka dni temu wybrał się służbowo do Edynburga. Twierdzi, że przed wyjazdem śledził sytuację związaną z koronawirusem i nie było wówczas żadnych rekomendacji dotyczących rezygnacji z lotu.

- Powrót był zaplanowany na godz. 10 w niedzielę na lotnisko w Modlinie - mówi pan Paweł. - W sobotę o godz. 17.30 Ryanair odwołał lot i nie przedstawił żadnej alternatywy. Zacząłem na własną rękę szukać możliwości powrotu, np. lotów do Berlina czy Londynu, skąd łatwiej dostać się do kraju. Nie znalazłem wolnych miejsc, zarejestrowałem się na stronie lotdodomu.pl i wypełniłem zgłoszenie. Nikt się jednak ze mną nie skontaktował, nie wiem, co mam robić, nie mogę nigdzie uzyskać informacji.

W biurze prasowym LOT-u dowiedzieliśmy się, że zapowiedzi premiera są realizowane i właśnie odbywa się organizowanie powrotów do kraju. Przewoźnik czeka na zgłoszenia od Polaków poza granicami, trwa ich analizowanie. Przewoźnik chce bowiem wiedzieć, ile osób chce wrócić z danego miejsca, by podstawić odpowiednio duży samolot. Pracownicy LOT skontaktują się z wszystkimi osobami, które zarejestrowały się na stronie.

Pierwsze samoloty w ramach usługi wylądowały wczoraj. Były to loty z Londynu oraz z USA. Opłata jest ryczałtowa i wynosi od 400 do 800 zł w Europie i od 1,6 do 2,4 tys. zł. w przypadku dalszych lotów. Resztę dopłaci rząd.

W niedzielę wieczorem okazało się, że łodzianin wróci do domu przez Londyn, a podróż odbędzie się w ramach nowej usługi.

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki