"Król bananów" skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat i na zapłatę 10 mln zł na rzecz spółki Cargosped

Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała
pixabay.com
Artur T. zwany „królem bananów” został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat i na zapłatę 10 mln zł na rzecz spółki Cargosped, na której szkodę miał działać. Tak zdecydował Sąd Okręgowy w Łodzi. Wyrok nie jest prawomocny i obrona zapowiada apelację.

Robert Karwowski: - Kawałek życia na to poświęciłem

Wyrok ten to efekt aktu oskarżenia, jaki do sądu skierował Robert Karwowski, współwłaściciel firmy Cargosped. Utrzymuje on, że w wyniku tej sprawy Cargosped stracił od 15 do 20 mln zł.

- Po 17 latach od popełnienia przestępstwa i po ośmiu latach procesu sąd wskazał winnego i go ukarał. Kawałek życia na to poświęciłem, ale warto było dochodzić sprawiedliwości – podkreśla Robert Karwowski.

Tymczasem obrońcy Artura T. zapowiadają, że odwołają się od wyroku.

- Będzie apelacja. Nie zgadzamy się z wyrokiem ze względów proceduralnych. Ta sprawa to typowy spór gospodarczy między dwiema firmami. Uważamy, że nie było złamania prawa karnego i doszło do popełnienia przestępstwa. Dlatego spór ten powinien rozstrzygnąć sąd gospodarczy – twierdzi adwokat Krzysztof Budnik.

Spór między czołowymi importerami bananów

Ta niecodzienna sprawa sięga lat 2000 – 2004, kiedy wśród największych importerów bananów w Polsce były firmy Citronex ze Zgorzelca i Cargosped z Łodzi. Właścicielem Citronexu i jego prezesem był „król bananów” Artur T. należący od lat do grona najbogatszych Polaków. Właścicielami Cargospedu byli mający po 50 procent nieżyjący już Sławomir W. i Robert Karwowski. Prezesem Cargospedu od 2003 roku był Sławomir W. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej tradycyjni importerzy bananów dostali kontyngenty pozwalające na niższe cło od określonych ilości importowanych do kraju bananów. A to powodowało, że nie mieli konkurencji na rynku.

Z aktu oskarżenia, który w 2013 roku trafił do sądu wynika, że w związku ze sporami w spółce Cargosped Sławomir W. nawiązał porozumienie z Arturem T., w wyniku którego doprowadzono do upadłości tej firmy wyciągając z niej całe aktywa i dzieląc się wartością części przypadającej na Roberta Karwowskiego. Polegało to na manewrach cenowych w handlu pomiędzy spółkami, na których tracił Cargosped (te same partie bananów były kupowane i sprzedawane między tymi samymi spółkami z rosnącą stratą dla Cargospedu).

Prokuratura Rejonowa Łódź - Śródmieście, która wtedy oskarżyła Sławomira W. (zmarł w czasie procesu) o działanie na szkodę spółki, nie chciała jednak oskarżać Artura T. Dlatego pokrzywdzony Robert Karwowski przy pomocy swoich adwokatów wytoczył tzw. subsydiarny akt oskarżenia przeciwko Arturowi T. i dwojgu jego współpracownikom, których jednak sąd uniewinnił.

- Można w uproszczeniu powiedzieć, że subsydiarny akt oskarżenia to w pewnym sensie prywatny akt oskarżenia. Różnica jest taka, że subsydiarny akt oskarżenia dotyczy przestępstw ściganych z urzędu, w których prokuratura dwukrotnie odmówiła wszczęcia lub umorzyła postępowanie – wyjaśnia adwokat Piotr Paduszyński, który z adwokatem Michałem Pietruszką reprezentowali w sądzie Roberta Karwowskiego.

Mobilnych ołtarzy jednak nie będzie?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie